Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy-antyobrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy-antyobrazy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lipca 2019

Oszałamiająca wiedza prof. Meissnera

Ale nie wie on dlaczego tak mało jest antymaterii. I prawdopodobnie nie wie o istnieniu akustycznego antysamolotu. Czyli o akustycznym antyobrazie samolotu naddźwiękowego.
    Fizyk współczesny drepce przed barierą c. - Już o tym pisałem.
    Prof. Krzysztof Meissner wygłosił 8 wykładów, jeden w marcu 2016 - ja wtedy w zbit.blox napisałem że Einsteina relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają czasoprzestrzeni ani materii, ale ich obrazy, którymi materia oddziaływa. A 30 lat wcześniej napisałem ten wzór
z którego wynika że relatywistyczne paradoksy są efektem klasycznego zjawiska Dopplera.

Przepraszam profesorów.

A odczyty prof. Meissnera bardzo polecam, bo to naprawdę oszałamiająca wiedza. - Ale dużo w niej fantazji kosmologicznych.
- Oto kilka z nich:
https://youtu.be/LfZIUH8KJiA 
Czy cząstka Higgsa ma rodzeństwo?
 
https://youtu.be/azHLkRvDhJs
Przyszłość Wszechświata..

https://youtu.be/nSzLWfROobQ
Znaczenie interpretacji w fizyce.
 

czwartek, 30 maja 2019

Antycznymi atomami są kwanty Plancka

One są antycznym chaosem, z którego wszystko powstaje i wszystko w niego się obraca. Materia jest naturalną wielokrotnością h. Fluktuacją chaosu. Konfiguracją, strukturą, lokalnym porządkiem. - Kwant działania jest najmniejszym działaniem i najmniejszą energią* - on nie ma częstotliwości. E1= h·1. "h razy jeden". - Kwant h ma też najmniejszą masę, też "jednostkową". Ale może nie jest nią masa Plancka - ona jest za duża.

Częstotliwość we wzorze Plancka "notuje" odbiornik. Jest to grzechot garści kwantów h uderzających w odbiornik z szybkością c. Czyli wzbudzających odbiornik elektromagnetycznie. - Odbiornikiem jest fluktuacja próżni, materia.
    Kwant h nie ma struktury wewnętrznej.
    A nad wszystkim czuwa Zeus,

Ale lepiej zająć się tym co pokazują minichrony - że jedna rozpędzana cząstka, nawet nie naładowana, oddziałuje z drugą cząstką jak kilka cząstek naładowanych jednoimiennie i przeciwne. - Zobacz Rys.5.
     Jedna cząstka z drugą oddziaływa jednocześnie kilkoma swoimi obrazami i antyobrazami.

- Nawet nie naładowana? - To co ją rozpędza?
- Co w akceleratorze rozpędza neutrony? Jakie oddziaływanie?

_______________________________________
*  Na stronie 31 HISTORII FIZYKI prof. Wróblewski napisał, że "w starożytności nie traktowano prędkości jako stosunku drogi do czasu, s/t, gdyż zgodnie z przekonaniem Greków stosunki można było tworzyć tylko z wielkości jednorodnych". Ale kilka linijek niżej potwierdza, że "Ani Galileusz ani Newton nie znali jeszcze pojęcia prędkości jako stosunku drogi do czasu". Dopiero Euler …
   Napisałem to w notce Jak-zamienić-dżul-na-wat ?

    Czyli kiedyś szybkość też była drogą - przebytą w jakimś określonym czasie. - Zapamiętaj to. - I zapamiętaj że energia (praca) też jest działaniem - "w określonym czasie". E=S/t. - A moc jest energią, pracą, wykonaną w określonym czasie. P = E/t = L/t. - Ale nie bierz tego dosłownie, bo na przykład wzór E=S/t nie jest energią - energią (jej definicją) jest wzór E = S/T , gdzie T jest okresem fali, odwrotnością jej częstotliwości. A działanie S jest tutaj najmniejsze, czyli h - czyli energię definiuje wzór Plancka.
    Podobnie ciśnienie jest siłą - parciem na określoną powierzchnię.
    - To jest herezja ale miej ją zawsze na uwadze - na przykład uważaj że energia i moc są działaniem, jego miarami. - Wszystko dzielone przez czas jest szybkością, a dzielone przez odległość, powierzchnię, objętość, jest gęstością.
    Nie musisz się z tym zgadzać, ale przemyśl to, nawet po to by temu zaprzeczyć.

W mojej witrynie WWW napisałem:
    Działanie jest jedyną wielkością dynamiczną.
    Energia i jej moc są intensywnością, szybkością działania, jego miarami.
    

niedziela, 19 maja 2019

Czy po przekroczeniu szybkości 0,6 c
dzieje się coś ciekawego ?

Chodzi o relatywistyczną szybkość VR czyli Einsteina - bo gdy ona jest 0,6c to klasyczna, czyli "moja" szybkość VT = c , czyli cząstka jest luksonem, a gdy VR przekroczy 0,6c to VT przekroczy szybkość światła, czyli cząstka stanie się tachionem. Wtedy, jak podpowiada Rys.4, "cząstka" (jej obraz) rozpadnie się na "cząstkę" i "antycząstkę. Czyli cząstka zniknie a pojawi się rozbiegająca się para obraz-antyobraz. Rozbiegająca się w nieskończoność.
    Ale w przyrodzie żadna cząstka nie porusza się ze stałą szybkością (bo zawsze oddziaływa z innymi), to z Rys.5 wynika że ta para się zanihiluje, czyli połączy się w cząstkę która rozpadła się w kreacji. W jej jeden obraz - antyobraz znikł.  - Tak "rozpadnie" się tachion pędzący ze stałym przyspieszeniem. - A w ruchu bardziej skomplikowanym, gdy tachion pędzi z przyspieszanym przyspieszeniem (!) to tych par jest więcej. Par obraz-antyobraz jednej i tej samej cząstki.

Tytułowe pytanie przypomniałem na przykład w notce Pytania z fizyki (pytanie 10), która jest kopią notki napisanej już w bloxach. Ale nie otrzymałem odpowiedzi. - Bo może coś się tam dzieje? - Jeśli tak, to 1:0 dla mnie.
    Jeszcze niedawno profesorowie "odpowiadali" nawet bez pytania. Dawali mi "dobre rady" albo opowiadali wice. Ale w marcu 2016 umilkli - teraz głucho wszędzie.

PS. - Ale dzisiaj prof. Eine napisał ciekawą notkę Edward Witten - współczesny geniusz fizyki ?  - Nawet wywiązała się tam ciekawa dyskusja. - Trochę o tym napisałem w następnej notce pt. Co profesor Eine napisał o Edwardzie Wittenie, współczesnym geniuszu fizyki współczesnej.
 

piątek, 26 kwietnia 2019

Przed maturą

Foto_love
Może oni będą mądrzejsi ode mnie. Może fizykom nie uda się ich tak ogłupić. Ja nie potrafię już wyrzucić z głowy takich pojęć jak antymateria - przecież nie ma antymaterii, antyelektronów, czyli pozytonów! Są tylko antyobrazy nadświetlnych elektronów, protonów, wszystkich tachionów. I ich obrazy. - A tardiony generują tylko obrazy.

Ja zrobiłem tylko kinematykę - dynamikę zrobił tylko Einstein. Ja, dzięki mojej kinematyce eT uczyniłem euklidesową jego pseudoeuklidesową STW, czyli jego kinematykę i dynamikę. Tylko zmieniłem interpretację. Pogląd na świat. Uczyniłem go euklidesowym, czyli wyobrażalnym. Klasycznie dopplerowskim, a nie Minkowskiego.

A może lepiej mówić że źródło (na przykład elektron) zaburza eter elektro­magne­tyczny i to zaburzenie chaosu, fluktuacja, porządek, jest obrazem elektro­magne­tycznym. - Eter kwantów Plancka.

Czy wiesz że: Kwantowcy uważają że cząstka jest paczką falową, ale dziwią się że paczka się rozpływa a cząstka (np. elektron) nie.
- A może paczka falowa jest obrazem cząstki, a nie cząstką?

Opisałem 5 euklidesowych echolokacji

A może galileuszowskich:
eQ  ogólnymi sygnałami C1F , C2F
oraz szczególnymi sygnałami eP   eR   eS  i  eT 
- na stronie Sygnały w mojej witrynie WWW pokazuję ich sygnały i modele mnemotechniczne oraz mój ortonormalny diagram czasoprzestrzenny eR i eT.
Do zbudowania STW Einsteina wystarczyły dwie: eR i eT
- STW jest paraecholokacją eRT czyli ilorazem eR/eT .
Iloraz ten, wartości relatywistycznej eR i wartości spoczynkowej eT , jest miarą paradoksu relatywistycznego, czyli Einsteina. - Dalej będę pisał tylko o nich. A zacznę od tego że szybko uznałem eR za zbędną, że wystarczy eT. Jednym słowem przestałem wierzyć w istnienie relatywistycznych paradoksów. - Dopiero po 30 latach w nie uwierzyłem, gdy dostrzegłem ogromne znaczenie mojego wzoru na relatywistyczną energię. To naprawdę piękny wzór, z oczywistą dopplerowską fizycznością.

Kolejnym olśnieniem było zrozumienie tego że relatywistyczne paradoksy nie dotyczą źródeł, ale ich obrazów, "paczek falowych", którymi źródła oddziaływają. Na przykład elektrony.

A dzisiaj dostrzegłem ogromny bałagan w mojej głowie i w moim Internecie, w temacie antymaterii. - Wydaje mi się że najpraktyczniejsze są minichrony. Oraz diagramy i wzory eR na stronie Echolokalizacje obiektów pod-  i nadsygnalnych w mojej witrynie WWW. Czyli w różny sposób pokazałem że tachiony generują obrazy i antyobrazy. Obowiązkowo!

    Ale nie o to teraz chodzi, teraz uważam że elektromagnetyczne obrazy Einstein "wygenerował" właściwe (może oprócz kontrakcji). Że na przykład miarą Einsteina dylatacji, jego relatywistycznego paradoksu czasu, jest czynnik Lorentza gR. Ale Einstein rozwinął go względem pseudoeuklidesowej (relatywistycznej) szybkości VR<c a ja względem euklidesowej (klasycznej) szybkości VT . Dzięki temu mogłem rozwinąć jak wyżej Einsteina wzór E=mc2..
    Zobacz Nowe definicje w mojej witrynie WWW.

    Nie wszystkie obrazy i antyobrazy są elektromagnetyczne. Na przykład akustyczne obrazy i antyobrazy naddźwiękowego samolotu.

_______________________________________
Ale teraz idę spać, jestem wykończony. - Niecierpliwi niech zerkną do poprzedniej notki Anteny fizyków i antymateria.

wtorek, 23 kwietnia 2019

minichrony.blox 20120519
Minichrony wyjaśniają dlaczego jest tak dużo cząstek elementarnych. I spin.

sobota, 19 maja 2012
 
      Bo fizycy uważają że widzą cząstki a nie ich obrazy, i że jedna i ta sama cząstka w jednej chwili nie może być w kilku miejscach. To jest prawdą dla cząstki, ale nie dla jej obrazów - minichrony pokazują że obrazy tachionu* widzimy jednocześnie w kilku - w wielu - miejscach. I że te obrazy mają różne szybkości, czyli energie, a fizycy uważają, że także masy.
      Minichrony pokazują także, że widzimy że obrazy cząstki mają różne kierunki, że poruszają się zgodnie albo przeciwnie do kierunku cząstki - że mają jej zwrot albo przeciwny, czyli jej antyzwrot. - Gdyby cząstka była bączkiem tachionem, to jego antyobraz miałby antyspin - wirowałby w przeciwnym kierunku, niż cząstka.

      Na moich ortokartezjańskich czasoprzestrzennych diagramach "Minkowskiego"  (echolokacja!) obrazem jednej chwili, jednej i tej samej w całym kosmosie, jest linia pozioma,  w czasoprzestrzeni pokazanej tak jak na diagramach minichrochronowych, jedna i ta sama chwila jest na całym okręgu**, zwanym izochroną. - Ta wiedza wystarczy by czytać (analizować) minichrony, jakościowo - by widzieć na przykład antymaterię - ale do ich analizy ilościowej potrzebne są wzory. Dopiero wtedy obliczysz prędkości tych obrazów, czyli także ich energię. Także na przykład akustycznych antysamolotów.

      Okrąg jest izochroną tylko gdy cząstkę obserwujemy sygnałami o niezmiennej szybkości. Bo na przykład dla sygnałów brojlowskich, o szybkości fazowej, innej dla sygnału generowanego w różnych punktach toru, izochrona nie jest okręgiem. I ogólnie mówiąc, dla toru nieprostoliniowego. - Tak przypuszczam (nie wszystko sprawdziłem rachunkami).
      W tym przypadku sygnał w różnych punktach ma szybkość równą szybkości fazowej obliczonej ze składowej grupowej prędkości po danym promieniu r. - Promień r jest funkcją odległości l  mierzonej na torze. A może liczonej ...

      Jasne, że nie zrozumiesz tego bez zaglądania do mojego artykułu Minichrony (i antymateria). Bez niego nie zrozumiesz na przykład tego, że pozytony, miony i antymiony, oraz taony i antytaony, itd., są obrazami jednego i tego samego elektronu.

      A najnowsze informacje o minichronach, jeszcze ciepłe, niedopracowane, znajdziesz w moim blogu zbit.blox. Przede wszystkim w notkach oznaczonych tagiem minichrony. 

      PS. - Ale zbit.blox już nie istnieje.

_____________________________________
*   Nie chodzi o obrazy jednego obiektu na przykład w wielu lustrach - takie obrazy powstają także dla tardionu. - Obrazy tardionu ujawniają się także w moich ortonormalnych rozwinięciach czasoprzestrzennych diagramów Minkowskiego (zobacz Rys.W.4. - Trzy obiekty - tam obrazy nazywam sygnałami).
**   Izochroną jest raczej pół okręgu.
  

wtorek, 9 kwietnia 2019

Między nami

Między nami nieustannie biegną nasze obrazy - mój do ciebie, twój do mnie. Ale nie wszystkie wymieniamy, jak między lustrami, "radarowo" - inne obrazy wchłaniamy, absorbujemy, ty wchłaniasz moje a ja twoje. Czyli jednymi obrazami się wzajemnie echolokalizujemy, drugimi się tylko obserwujemy. Obserwator A zna tylko chwilę t2 zaś radar A zna t0 i t2 .

- Czy obserwator, sonda, wie mniej, prawie nic, a radar, echosonda, zna więcej, prawie wszystko?
- Te pytania kieruję do dziatwy szkolnej, która już sama musi się uczyć, bo nauczyciele się opiepszają.
- Przydatne rysunki, diagramy czasoprzestrzenne, są tam. I gdzie indziej.

Wartości spoczynkowe zawsze określają stan źródeł a wartości relatywistyczne - dopplerowskie! - określają stan obrazów ruchomych źródeł. - Tym zajmują się echolokacje, także radarowe, czyli STW.

Powyższe na pewno jest jednym rozsądnym możliwym punktem widzenia. - Od precyzyjniejszej analizy uchowaj mnie panie - niech się inni męczą.

PS. - Bez te belwry c11t nie nadrobi zaległości. A jest w błędzie - nie moja fizyka jest niewłaściwa.
https://genewa.home.blog/2019/04/04/nieprzecietny/#comments
 

niedziela, 7 kwietnia 2019

To jeszcze nie to, ale to jest najważniejsze

Od marca 2016 roku zapewniam że bronię STW Einsteina, jego paradoksów, tylko twierdzę że one nie zniekształcają świata, ale jego obrazy. Że klasyczne zjawisko Dopplera je zagęszcza bardziej lub mniej, zależnie od szybkości, a nawet prędkości, źródła promieniującego te obrazy. Że nie ubywa ani przybywa cykli, ich ilość się nie zmienia, zmienia się natomiast ich długość. A w sumie zwiększa się długość obrazu, jego "głębia" (głębokość), "paczki falowej". To ich i tylko ich dotyczy dylatacja i kontrakcja, i inne paradoksy, na przykład masy (ale jej przypadek wymaga może szczegółowszego omówienia).
      Nie widzimy źródeł, widzimy tylko ich obrazy, że się kurczą mniej lub więcej, a źródła pozostają bez zmian. - Obserwator stojący przy nich może to potwierdzić. 

Spoczynkowa długość skraca się o kinematyczny składnik (wzoru całkowitego). Albo o tyle rośnie wartość masy. Lub częstotliwości.

Mówiąc o częstotliwości, mam na myśli tę z wzoru Plancka. A może przede wszystkim. I odpowiednio o związanej z nią długości "fali". Lub okresu.

- Ale to jeszcze nie to. To jest praniem mózgu. 

W świecie wirtualnym czas szybciej płynie

To znaczy przy komputerze, daleko od ludzi. - Już godzina 1:00.

Szybciej i przyjemniej. Spokojniej. A mimo to, nie relatywistycznie. - Relatywistycznie czas płynie w obrazach świata, w obrazach ruchomych obiektów. Ale nie w ich źródłach, w obiektach generujących swoje obrazy, w nich zawsze jest czas "spoczynkowy".

Trenuj dopplerowskie widzenie świata, oswajaj się, bo ten wzór zmienił oblicze świata

Zapamiętaj:
Nie widzisz świata - widzisz tylko jego obrazy.
I to je opisuje STW, czyli szczególna teoria względności Einsteina.
Nimi oddziaływają obiekty materialne, fermiony, a nie bezpośrednio.

Czy fizyka może nie pytać o Zasadę Świata - o to jaki jest świat ?
Profesorzy współcześni mówią że tak. Korporacja Absolwentów Akademii 1-szo Majowej.

środa, 3 kwietnia 2019

32 lata temu STW Einsteina zbudowałem sposobem euklidesowym i myślałem że ją obaliłem - ERRATA!

I w tym błędzie żyłem równe 30 lat. - Dopiero w marcu 2016 roku zrozumiałem że ja ją ocaliłem, bo wyzwoliłem ją z innego sensu i niezdrowego rozsądku. - Naprawdę się z tego cieszę, bo przystępując do szukania w niej zwykłego sensu i zdrowego rozsądku, ani przez chwilę w nią nie zwątpiłem. Dopiero potem ... - Mimo że już wtedy, w roku 1986, wyprowadziłem i opublikowałem ten euklidesowy, wyobrażalny bo dopplerowski wzór na relatywistyczną energię Einsteina,
którego znaczenia nie doceniłem. Dopiero po latach wspomniałem o nim w moim blogu fizyka.blox w notce Dlaczego-nie-wierzę-w-fizykę-Einsteina. Ale jakoś bez entuzjazmu, jakbym jeszcze nie uważał że on jest ikoną mojej fizyki fg.

A teraz postanowiłem ratować moją fizykę. Zacznę od aktualizacji tego bloga, czyniąc go bardziej o fizyce, już o jej interpretacji dopplerowskiej, nie tylko wzoru na energię ale wzorów na wszystkie relatywistyczne paradoksy. Bo one są, naprawdę, fizycznie, o czym zapewniam prawie od 2 lat. A ta cisza jaka zapanowała świadczy o tym, że mi uwierzono.
Ruch obserwatora nie zmienia świata, czasoprzestrzeni, zmienia tylko jego obrazy.

Powoduje to klasyczne zjawisko Dopplera - jego miarą jest współczynnik K.

 
piątek, 26 stycznia 2018, fg2002

sobota, 30 marca 2019

Nie tylko Eine

    Eine, z całej swojej życzliwości do profesora Andrzeja Staruszkiewicza, przypisał mu autorstwo mojej fg, a potem ktoś inny, sympatyk profesora Arkadiusza Jadczyka, przypisuje to jemu. Wobec tego kategorycznie zaprzeczam - nie jestem profesorem!
    Ale za sympatię dziękuję.

    Wstrząsnąłem całą współczesną fizyką, a nie jakimś jej grajdołem. Bo w sposób zrozumiały, bo euklidesowy, pokazałem jak powstają kinematyczne paradoksy i jak kinematycznie powstaje rzeczywista, fizyczna antymateria. Że relatywistyczne paradoksy powstają jako modelowy paraecholokacyjny błąd (ale nie jest błędem), a antymateria jest rzeczywistym fizycznym antyobrazem tachionu, a ten antyobraz, tak samo jak obraz, jest oczywistą i rzeczywistą fizyczną koniecznością - jest ona echolokalizowana  i obserwowana, nawet jako akustyczne antysamoloty. Pokazałem, że antymateria jest rzeczywistością nie tylko elektro­mag­ne­tyczną, że jest aż banalną, klasyczną rzeczywistością, a nie relatywistycznym czy kwantowym cudem.
    Poza tym, jak Einstein, fizykę zbudowałem echolokacją, sygnałami, i zaproponowałem jasny podział na kinematykę i dynamikę - że kinematyką jest fizyka (teoria) zbudowana abstrakcyjnymi sygnałami nieoddziaływającymi, a dynamika jest zbudowana sygnałami oddziaływającymi.
    Pokazałem także, że wartości urojone, tak jak paradoksy, pojawiają się gdy liczymy wzorami niewłaściwymi. Na przykład gdy tachiony liczymy wzorami Einsteina, czyli tardionowymi.


    PS. - Eine zareagował - dał głos. Jako fizykomaniak, animals anonimousowy (w bloxie którego już niema).
Mnie ośmieszali współcześni fizycy a ich ośmiesza moja fizyka, fg.

Moje kroki milowe do nowej fizyki

Są nimi następujące banały:
  1. Radar (każda echosonda) mierzy tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami. A one zależą od tego w jakie "światło"  (sygnały) kto wierzy.
  2. To że wiatr nie wieje nie znaczy że powietrza nie ma. Albo eteru. 
  3. Nie spostrzegamy źródeł - spostrzegamy tylko docierające do nas ich obrazy i antyobrazy, czyli sygnały wysłane przez źródła, tylko z nimi oddziałujemy.
  4. Relatywistyczny wzrost energii ruchomej masy jest efektem klasycznego zjawiska Dopplera - bo energia zależy od częstotliwości. Informuje o tym Plancka definicja energii E=hν .
Zrozumienie znaczenia tych banałów było dla mnie takim samym przełomem jak kiedyś dla kogoś zrozumienie że istnieje powietrze. To są "aksjomaty" pozwalające zrobić kolejny milowy krok. Fundamentalne postulaty. Nowy sposób myślenia. - Na przykład trzeci banał pozwolił mi zrozumieć że "antymaterią" są antyobrazy materii, . Jej trywialny (banalny) mechanizm i własności, przestały mnie dziwić. - Wystarczy przekroczyć szybkość c by antymateria* stała się nieunikniona, jak na przykład dźwiękowe obrazy i anty­obrazy  naddźwię­kowego samolotu.
 
"Niekiedy w naukach przyrodniczych opłaca się podawać w wątpliwość to, co powszechnie uważane jest za oczywiste; zwłaszcza gdy już ta wątpliwość się pojawi, rozwiązanie problemu bardzo często leży [...]."
   - zacytowałem w notce A jeśli chodzi o fizykę to znów znalazłem zeszyt z moimi notatkami z lat 1983/84.
 
    Czyli i o tym też już tu było ... I o tym, że można zbudować różne wewnętrznie niesprzeczne szczególne teorie względności, nie tylko eRT bo także eRP , przy czym każda z nich będzie relatywistyczna inaczej - w tym przypadku te wewnętrznie niesprzeczne teorie będą wzajemnie (zewnętrznie) sprzeczne, będą miały przeciwnie relatywistyczne paradoksy. Zobacz.
    A ja teraz sobie o tym notuję.

    Ale co my wiemy o świecie ...
    Też bym wiedział tylko tyle gdyby nie obserwator K.
    - Dopiero teraz zrozumiałem że Obserwator K jest moją metodą naukową, a nie tylko pomocą. I teraz o tym poinformuję na stronie O metodzie. - Tylko tą metodą poznasz właściwości Świata a nie macierzy i tensorów.
    Obserwator K jest moją metodą i paradygmatem. I wyobraźnią. - A współcześni fizycy nadal drepcą na drodze ku nowej metodologii.

    I zauważyłem że gdy się o czymś myśli tak intensywnie jak ja kilka lat o tym myślałem, to potem samo wszystko wychodzi, się wyjaśnia.

_______________________________
*  Teraz mówiąc antymateria mówię o antyobrazie materii.
Komentarze
2015/03/13 15:45:29
Ogromnie żałuję , że późno zetknęłam się z pana pracami. Teraz jest tego nagle dużo do objęcia , a czasu mało. Obok zachwytu , pojawia się pewne zakłopotanie. Zrozumiałam , że przyznaje pan absolutne pierwszeństwo naukowe opracowaniom matematycznym (dowodom). A wg mnie , najważniejsze jest fizykalne ujęcie rzeczywistości , dopiero potem matematyczny opis tegoż (jako dowód , rzecz jasna).
Wiadomym jest , że Einstein nie opisał samodzielnie matematycznie swoich teorii , ale czy jakikolwiek genialny intelekt matematyczny miałby co opisywać nie mając fizycznych podstaw?
2015/03/13 16:16:05
Zdaje się że kiedyś nauką były tylko nauki ścisłe, czyli oparte na matematyce. Nauki medyczne społeczne, filozofia, a nawet numerologia, naukami nie były. - Nie ma fizyki bez matematyki. Ale matematyka ma być najprostsza z możliwych, a nie kosmologiczna. Nie powinna być zamiast fizyki.
2015/03/13 16:38:47
Zgoda ! matematyka , to królowa nauk ! Jest ilościowym obrazem świata.
Równaniem matematycznym można opisać np. liść paproci.
2015/03/13 16:44:46
W fizyce nie należy przesadzać z matematyką ani z filozofią. Fizyka nie powinna być tylko liczydłem ani bleblaniem.
2015/03/13 16:47:05
OK ! w tej kwestii myślę tak samo .

piątek, 29 marca 2019

To jaki jest świat ?

http://www.clown-gestalt-rr.com/
  - Który?

    Bo na przykład martwej materii może wystarcza świat spostrzegany. Oddziaływujący uśrednionym chaosem energii wszystkich uderzających w nią jednocześnie, różnych i różnie opóźnionych obrazów. Z róż­nych miejsc, chwil, epok, miliardów lat. Różnie oddalonych obiektów. Może nie interesuje jej krzyk ćmy zagubionej w tym szumie, ale nietoperz musi ją zlokalizować - na odległość, własnym krzykiem. A człowiek spytał jak on to robi. - Pytając o to jaki jest Świat, pytam o rządzące nim Prawo. - Ale nie pytaj czy to Świat, czy tylko jego obrazy - to wszystko on. Świat obiektywny. - Bo Świat to źródła, interferencją zderzające się sygnały jeszcze w locie i już uderzające w odbiorniki (oddziaływujące z nimi) tych źródeł obrazy. - To wszystko jest - materią, w czasoprzestrzeni, dla jednych sygnałem, dla innych obiektem.

    Bo np. ta na Słońce spadająca góra. Dla niego zaledwie informatyczna kruszyna. Sygnał, a może tylko jego cząstka. Jak Słońce dla galaktyki a jeszcze bardziej dla ich gromad. Które, dla jeszcze większego kosmicznego kolosa, są w bryłkę skupionym pyłkiem. Jak pyłek dla mnie, dla niego atom, pusty prawie dla elementarnej cząstki, samotnej w tym atomowym, bezkresnym dla niej bezmiarze. Która może się nie starzeje i nigdy nie umrze. - Naprawdę, a nie tylko w swym z daleka dla kogoś obrazie.

    Pytając o to jaki jest Świat, pytam o jego fizykę.

    Einstein pierwszy opisał świat zecholokalizowany. Światłem (tak mówił) wysłanym i odbitym. - A nietoperz lokalizuje dźwiękiem - piszczy i słucha kiedy wraca echo.
    - Chyba skąd wraca? - budzi się Markiza.
    - To musi obliczyć.

    Bo nietoperz i radar (i każda echosonda) mierzą tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów a wszystko inne z nich liczą - jakimiś wzorami. A one zależą tylko od tego w jakie "światło" (sygnał) kto wierzy.

    - Ale jaki jest Świat?  Prawdziwy...

    Czy naprawdę "takie pytanie nie ma sensu" ?  I czy istnieje "jakiś inny sens" ?  Nie nasz? ...


    A świat nietoperza nie ma gwiaździstego nieba bo przez próżnię krzyk nie przenika. Przez nią trzeba blaskiem oczu.

___________ @ __________


Dobry, a może mądry Bóg miał nielichą zagwozdkę. Bo jaki świat wybrać - najlepszy, najgorszy czy najprostszy? - Że nie wybrał najlepszego, to widać.

A Einstein pierwszy opisał świat zecholokalizowany. I powiedział że to Świat prawdziwy.

 __________________________ 

Powyższy tekst z mojego bardzo starego archiwum. Ale długo był dla mnie filologią - dopiero w marcu 2016 dostrzegłem fundamentalne znaczenie obrazów. Takie jak zjawisko Dopplera. 

czwartek, 28 marca 2019

Komu zależy na zwalnianiu postępu w nauce

Ostatni odcinek cyklu Komu zależy na zwalnianiu postępu w nauce? prof. Jadczyk zakończył tak:
Pisze Sabina: "Ale żadna z tych stron nie jest zainteresowana marnowaniem pieniędzy na bezużyteczne badania."
      Skąd u niej taka pewność?
      Dlaczego żadna ze stron miałaby nie być  tym zainteresowaną? A może cała rzecz w tym, że są strony zainteresowane w traceniu pieniędzy i mocy twórczych? - Decydent, jak to możemy obserwować, jest bardzo często zainteresowany tym, by pozostać decydentem tak długo jak tylko się da. Następnie zaś ciepło się ulokować.
      - Czy nie ma stron zainteresowanych w traceniu pieniędzy na nieużyteczne badania?
To mi się podoba. Bo na pewno tak jest. A nawet gorzej - decydenci przyschli do stołków, nie można ich oderwać. Wszyscy decydenci, nie tylko decydujący o nauce. - Najmocniejsze gluony wydzielają prawnicy.

A ja nie twierdzę że wymyśliłem nową fizykę, ja tylko fizyce przywróciłem zwykły sens, ludzki, euklidesowy, dopplerowski, zachowując jej wyniki, mniej więcej ... Czasoprzestrzeń uwolniłem od kinetycznych paradoksów Einsteina - one nie zniekształcają czasoprzestrzeni; nie skracają przestrzeni x i nie wydłużają czasu t. One tak zniekształcają obrazy obiektów pędzących w niezmienniczej czasoprzestrzeni t,x ... W której biegną także te obrazy … I wszystko.

Przepraszam za chaos w tym blogu, ale powstaje on w pośpiechu. Jest on zlepkiem "nie zsynchronizowanych" fragmentów kilku moich bloxów, które znikną z końcem kwietnia, z woli właścicieli blogowiska gazeta.blox.pl. Czyli nie z mojej winy tworzę bałagan. - Ale przy okazji uaktualniam moją fg (fizykę galileuszowską) - uwzględniam ostatnie moje przełomowe spostrzeżenie z marca 2016 roku, że relatywistyczne paradoksy Einsteina są fizyczną rzeczywistością, ale nie dotyczą źródeł lecz ich obrazów, którymi te źródła oddziaływają. Paczkami falowymi.

Dlaczego antymateria tak szybko znika

Antymateria znika tylko w ruchu zmiennym, w ruchu jednostajnym byłaby wieczna - pokazują to moje minichrony.

Minichrony powstały podczas dogłębnej analizy ruchu po torze odległym od obserwatora.
Na razie analizy tylko kinematyki ruchu po odległym torze prostoliniowym.
 
Kreacja pary obraz-antyobraz ...Nie spostrzegamy odległych obiektów, spostrzegamy tylko docierające do nas ich obrazy. I, ewentualnie, ich antyobrazy. - Antyelektron jest antyobrazem elektronu. A nie obrazem antyelektronu! Antyelektronu niema, antymaterii.
- Ten fakt powinien zmienić twój sposób myślenia. Jak ten że echosonda mierzy tylko chwile wysłania i odbioru sygnałów, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami, a one zależą od tego w jakie "światło" (sygnały) kto wierzy. - Nie tylko wzorami Einsteina.
 
Dalszy tekst usunąłem bo wkradło się do niego jedno wielkie nieporozumienie - odpowiedź poprawna jest tylko w minichronach a nie w echolokacjach. Bo na moich dwuwymiarowych diagramach czasoprzestrzennych t,x jest jednowymiarowa przestrzeń x , nie ma więc w niej odległego toru. Poza tym czym innym jest niewykrywalność własnymi sygnałami, odbitymi od echolokalizowanego obiektu, i czym innym jest znikanie w obserwacji sygnałami cudzymi, wysyłanymi przez obserwowany nimi obiekt.
Poza tym komputer mam dobry ale naprawdę ktoś grzebie w moich bitach. Albo programy nie wyrabiają, bo działam jednocześnie na kilku frontach, nie tylko w tej notce.
    A może to wina edytora SharePoint Designer 2007 - bo np. podczas pisania tej notki jednocześnie udoskonalałem stronę Wewnętrzny (własny) czynnik Lorentza w mojej witrynie WWW i ciągle było gorzej. A teraz, po restarcie PC, w edytorze nadal jest źle ale w przeglądarkach jest idealnie, tak jak chciałem. - A ja dużo grzebię w kodzie, nie tylko WYSIWYG, i widzę że kod jest dobry więc dobrze powinno być.


Nie spostrzegamy świata - spostrzegamy tylko jego obrazy.
- To jaki jest świat ?      odpowiedź


- Ale dlaczego antymateria tak szybko znika ?! odpowiedź (szybkość znikania antyobrazu zależy nie od szybkości tachionu ale od jego przyspieszenia)
Polecam także notkę Moje kroki milowe do nowej fizyki.
A do moich pytań z fizyki dodaję: Czy zauważono nieruchomą antycząstkę?
I czy zauważono samą antycząstkę, bez cząstki, czyli nie w parze?

Fizycy są już bardzo nudni

Na przykład prof. Jadczyk uparcie nie wie czym jest antymateria. Że to żadna antymateria ale antyobraz tachionu. Prof. Jadczyk uparcie udaje nieznajomość tego i tego. - Profesor "nie wie" że "antymateria" (antyobraz) jest dowodem na to że istnieją tachiony.

Nie pozwólcie Profesorowi tak dużo nie wiedzieć - podajcie mu linki do mnie.

A może Profesor odpowie na te pytania:
Dlaczego antymateria tak szybko znika ?    moja odpowiedź
Czy zauważono nieruchomą antycząstkę?
Czy zauważono samą antycząstkę, bez cząstki, czyli nie w parze?

Ja nie mogę go spytać bo nie mam do niego dostępu, bo nie mam dostępu do Salonu. Wyrzucili mnie  i udają że mnie niema.
 
Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2019/03/01 16:53:08
Czy zaobserwowano antymaterię nie w parze? Ależ oczywiście. Już kilka lat temu fizycy zaobserwowali nawet światło emitowane przez atom antymaterii (konkretnie antywodoru). Izolowany, wytworzony przez samych fizyków.
www.sciencealert.com/physicists-have-observed-the-light-spectrum-of-antimatter-for-first-time
Proszę mi wybaczyć, ale mówienie w związku z tym o tachionach to bełkot. Równie dobrze można by "dowodzić", że za tym atomem stoją krasnoludki. Tak więc proszę nie opowiadać tych żenujących bajek.
-
fg2002
2019/03/01 17:07:06
Żałosne są współczesne eksperymenty - wszystko potwierdzą albo obalą. Co klient sobie życzy.
A żenujące są renormalizacje - można pęc ze śmiechu. - Fałszowanie wyników nagrodzone Noblem.
- Wiem że to znasz, ale może ktoś nie zna
   Zaczęło się, już mnie okradają.

środa, 20 marca 2019

Kontrakcja fg a nie Einsteina



diagram byle jaki ale prawie gotowy - za jakość przepraszam

Podwójne strzałki pionowe i poziome - gdy podzielisz czerwoną przez zieloną, to:
  • pionowe - dylatacja Einsteina (i moja)
  • poziome - moja kontrakcja fg czyli eRT .
Nie będę się upierał że objaśniłem to jasno, bo i diagram nie dokończony, ale ja go rysowałem kilka godzin - znów uczyłem się edytować. - Może kiedyś go dokończę. - Ale gdyby ktoś sam chciał to zrobić, to dodam jeszcze trochę tekstu.
   Przede wszystkim - ten wzór
ma prawie tyle lat co ja - Internetu wtedy nie było. - Jeśli jeszcze pamiętam to on jest moją kontrakcją. Uzyskałem go moją euklidesową metodą bez dopostulowań (trochę o tym napisałem w http://www.zbit.smsnet.pl/Pliki/czyradar.htm#paradoks_polozenia ). - A Einstein, nie wiadomo czemu i jakim prawem dopostulował swoją jednoczesność. - Zobacz.

Już mnie nie bawi Einsteina naukowa ścisłość typu odpowiednio daleko, czy w swoim bezpośrednim otoczeniu. Pośmiałem się i teraz mnie to irytuje. - Albo jego definicja jedno­czesności, "z założenia słuszna" - Einstein założył to w swojej najsłyn­niejszej pracy O ELEKTRO­DY­NAMICE CIAŁ W RUCHU. Mam to w [18/124], czyli w książce 5 prac, które zmieniły oblicze fizyki, niestety. Dokładnie w połowie strony 124. - Według tytułu tamtejszej notki, jest to definicja równo­czesności, a według jej treści, jest to przepis na synchro­nizowanie relatywistycznych zegarów, zaś według mnie jest to najwyżej definicja jednoczesności zdarzenia A z samym sobą - bo drugiego zdarzenia w tej "definicji" nie ma. - Ale raczej jest to definicja elementarnej echo­lo­ka­lizacji eR, zdarzenia A , prawie moje jej równanie echa. - Wspominam o tym w następnej notce.

Na dużym ekranie wszystko rozmazane a na małym, w laptopie, kontury gładkie, wszystko piękne ale małe. Czyli jak nie urok to sraczka - nie wiem jak wy, ewentualni, widzicie. Mnie się nie chce na to patrzeć. - Temat nie nowy, o czym świadczy powyższy wzór, ale nie opracowany. - Owszem przedyskutowałem różne "kontrakcje", z różnymi jednoczesnościami, nie tylko Einsteina, czyli eRT bo na przykład także z ePT  i eST  i bez jednoczesności, ale to chyba było w innym sensie a może kontekście … - Kto chce, niech sprawdzi. - Ja teraz tam zajrzałem i uprzedzam: Moje stare prace należy czytać ostrożnie, bo wtedy też wierzyłem w to że relatywistyczne paradoksy zniekształcają źródła a nie ich obrazy. Czyli moja interpretacja też była błędna. Wtedy sukcesem było to, że sposobem euklidesowym zbudowałem Einsteina STW. To powinno fizyków zaniepokoić, bo to jest dowodem na to że STW Einsteina, jej czasoprzestrzeń, nie jest pseudoeuklidesowa, Minkowicza. Że cała współczesna fizyka na błędnym fundamencie stoi.
    Zaniepokoiło, zareagowali nagonką na mnie, drwinami. A w marcu 2016 roku zamienili je na bojkot, milczenie, bo co prawda ich kultura nie zabrania, ale dłużej nie chcą się kompromitować ... - Bo w marcu 2016 roku w moim blogu zbit.blox.pl napisałem że klasyczne zjawisko Dopplera w sposób zadowalający, wyobrażalny wyjaśnia wszystkie relatywistyczne paradoksy, bez metafizyki. - W niniejszym blogu wspominam o tym w notce Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania.

wtorek, 19 marca 2019

Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania

Fizyka współczesna ugrzęzła i drepce w kolejnej ostatecznej granicy poznania. Ale fizyka współczesna jest dobra, bo odniosła wielkie sukcesy.
      Jeszcze niedawno z tego powodu była dobra fizyka Newtona, ale gdy napotkała nieprzez­wyciężone trudności, zamiast ją poprawiać zmieniono fundamenty. - Ale to i tak lepiej niż było z eterem, bo go w całości wyrzucono, bo nie w pełni zadowalał zdrowy rozsądek. A przecież eter też można było obronić „jakimś innym sensem”, rezygnacją z wyobrażenia sobie jego mechanizmu. - Dlaczego teraz teorie łata się niewyobrażalnymi „wirtualnymi cząstkami” i innymi "renorma­lizacjami" zamiast niewyobrażalnym eterem? Przecież to to samo. - Dlaczego wirtualnej próżni nie trzeba sobie wyobrazić a eter trzeba było? - Czym lepsze jest „pole elektro­­mag­ne­tyczne” od elektro­mag­nety­cznego eteru? Dlaczego eter trzeba było sobie wyobrazić a pola nie?

A z fizyką ugrzęzła cywilizacja. Bo jak można zaakceptować niewyob­rażalną fizykę? Przecież to oznacza niewyob­rażalny świat, a to zwalnia z racjonalnego myślenia. Bo gdy wystarczy tylko liczyć, wystarczy nie myśleć, tylko kombinować. - Myślenie zaczyna się tam, gdzie matematykę łączy się ze światem. A to powinna robić właśnie fizyka - szukać modelu. Fizycznego, mechanicznego, czyli wyobrażalnego. - Dlaczego „niewyobrażalne modele” uważa się za modele, a nie za brak modelu?

       Fizykę trzeba odebrać matematykom.

       Bo przecież może być tak:



Nie, tak nie mogło być. Tak w sposób euklidesowy zbudowałem Einsteina STW (szczególną teorię względności) - jako paraecholokalizację eRT czyli jako stosunek euklidesowych (galileuszowskich) echolokalizacji eR i eT . Czyli
eR= eR / eT = STW .


- Przedrostek para świadczył o tym, że STW Einsteina jest błędna, że akceleratory można budować samą echokalizacją eT a echolokację eR można wyrzucić z teorii elektromagnetyzmu. - A ja naprawdę nie chciałem obalać teorii względności, chciałem tylko ! ją zrozumieć! euklidesowo.
    Czyli w roku 1986 udowodniłem tylko ! to, że STW Einsteina nie jest pseudo­­eukli­desowa ale euklidesowa. Bo nieeuklidesowego nie zbudujesz euklidesowo. Także nie jako iloraz dwóch teorii euklidesowych. - Podobnie jak nie zbudujesz liczby niewymiernej dzieląc liczby wymierne.
Uwaga. - Mówiąc o dzieleniu teorii mam na myśli na przykład dzielenie czasów obliczonych wzorami wziętymi z dwóch różnych teorii. Na przykład wzorem wziętym z (teorii) echolokacji eR i z eT (patrz powyższy diagram). Czyli t1R / t1T  - w tym przypadku otrzymaliśmy Einsteina relatywistyczny paradoks czasu, czyli jego dylatację. - Jej miarą jest znany czynnik Lorenza - on jest również w Einsteina "relatywistycznym paradoksie" energii kinetycznej całkowitej E. - W energii kinetycznej EK takim "relaty­wis­tycznym czynnikiem" jest współczynnik Dopplera K.

Ale słusznie kpiłem z obowiązującej interpretacji relatywistycznych paradoksów - że zniekształcają one źródła a nie ich obrazy, którymi źródła oddziaływają. Takiej interpretacji nie mogłem zaakceptować, więc kpiłem z paradoksów. Nie wierzyłem w ich istnienie. Kpiłem równe 30 lat, wyśmiewany przez innych. Dopiero w marcu 2016 zacząłem jej bronić bo zrozumiałem że każdy ruch podlega prawu Dopplera. I że
Klasyczne zjawisko Dopplera wyjaśnia wszystkie relatywistyczne paradoksy.
Ruch nie zmienia świata, zmienia jego obrazy
docierające do obserwatora, odbiornika.


     Cząstki nie oddziaływają bezpośrednio, ale obrazami, niosącymi Plancka energię nhν. Czyli moją fizykę powinienem napisać od nowa, ale mam już 83 lata i już mi się nie chce.
A dokładnie chodzi o to, że ja, mówiąc w lekkim uproszczeniu, zachowuję wyniki Einsteina ale odrzucam jego wzory, bo jego wyniki uzyskałem z moich wzorów galileuszowsko-dopplerowskich, a one pozwalają na euklidesową interpretację jego teorii, czyli odrzucam pseudoeuklidesową interpretację Minkowskiego, bo według mnie jest ona niewyobrażalna, nie fizyczna. - Idiotyczna. 

Czyli już nie Minkowski w czasoprzestrzeni pseudoeuklidesowej, 
ale już Doppler w czasoprzestrzeni euklidesowej.

Jestem autorem euklidesowego ujęcia Einsteina STW czyli jego szczególnej teorii względności.
Prof. Eine publicznie ogłosił to w swoim blogu.

I stał się cud - przestano ze mnie kpić - zaczęto mnie nienawidzić. - Totalny bojkot.

Pole elektromagnetyczne nie jest lepsze od elektromagnetycznego eteru
- pole nie zastąpiło eteru, jest tylko jego polowym opisem. To tylko matematyka.

A tytuł  Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania dotyczy "współczesnej" fizyki.

poniedziałek, 18 marca 2019

STW czyli szczególna teoria względności

  1. Szczególna teoria względności jest teorią relatywistycznych paradoksów.
     
  2. Miarą relatywistycznego paradoksu jest stosunek wartości relatywistycznej do spoczynkowej.
     
  3. Relatywistyczne paradoksy zniekształcają obrazy a nie ich źródła i nie czasoprzestrzeń.
     
Miarą relatywistycznego paradoksu energii, czyli "paradoksalnej" zmiany całkowitej energii E = E0 + EK ruchomej masy spoczynkowej m0 jest czynnik Lorentza, a energię kinetyczną tej masy określa nie tylko jej szybkość VT ale i zjawisko Dopplera - jego miarą jest współczynnik K=1+βT gdzie βT=VT/c jest klasyczną szybkością dopplerowską.


Moja fg - fizyka galileuszowska - jest dopplerowska. Euklidesowa.

A dzięki temu wzorowi, zaakceptowałem relatywistyczne paradoksy, moimi dopplerowskimi wzorami i ortonormalnymi diagramami - bo one pozwoliły paradoksy Einsteina zinterpretować euklidesowo, jako oczywiste zjawiska fizyczne, które muszą wystąpić jako euklidesowy efekt klasycznego zjawiska Dopplera. - Dziwnym byłoby nieistnienie tych "pseudoeuklidesowych paradoksów". Podobnie jak nieistnienie antyobrazów nadsygnalnej materii. - Ale relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają świata - czasoprzestrzeni i materii - ale jego obrazy, i antyobrazy. 

A energia spoczynkowa więzi, kwantami działania, masę w próżni, w jej - masy - eterze własnym. Sprzeciwia się jego zmianie (bezwładność). Bo koncentracja kwantów h w kierunku ruchu po dopplerowsku wzrasta, a w kierunku przeciwnym maleje. Czyli tak rośnie i maleje energia, i siły - siła wypadkowa sprzeciwia się zmianie ruchu.   

Cząstki oddziaływają echem, wymianą sygnałów, swymi obrazami

Dlatego fizykę należy budować "radarowo", sygnałami o skończonych szybkościach, kinematykę sygnałami nieoddziaływającymi a dynamikę sygnałami oddziaływającymi.

Ale czym jest ten "punktowy" (elementarny) sygnał - cząstką (kwantem) Plancka czy fotonem?
    Ale wszystko jest z Plancka kwantów h , także foton.
    Kwant h jest fundamentalną cząstką próżni, eteru.

Przypominam że jest druga przydatna definicja kinematyki, ale chwilowo gdzieś mi umknęła.

n-echo - tam i z powrotem, itd....