Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki i czasopisma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki i czasopisma. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 stycznia 2020

W roku 2005 na cały Świat trąbiono 100 lat ! Szczególnej Teorii Względności (STW)

a Ogólnej Teorii Względności (OTW) nie trąbiono, choć to jeszcze większe Einsteina nieeuklidesowe bzdury. Kosmologiczne ... . . .
  
W tej książce jest także Einsteina! Szczególna teoria względności 
- nią Einstein spaskudził fizykę
Ale ja ją wyratowałem - pseudoeuklidesową Einsteina STW uczyniłem euklidesową.
Teraz należy to zrobić z OTW - jej pseudoeuklidesowe paradoksy
zastąpić euklidesową oczywistością.

Nie ma czego się wstydzić.
.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Równo, milion na łebka

Po równi pochyłej.
 
https://tech.wp.pl/trzy-miliony-dolarow-dla-naukowcow-za-teorie-supergrawitacji-6410996514146433a 
Pożegnanie z rzeczywistością.
Tak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy.

Prof. Eine też o tym napisał - zobacz.
"Dlaczego w ciągu ostatniego ćwierćwiecza postęp w fizyce fundamentalnej był tak niewielki, co jest sytuacją bezprecedensową w ponad dwustuletniej historii nowożytnej nauki?" - pyta Lee Smolin.

Renormalizacje niszczą naukę, przekształcają ją w rzemiosło.
Fizyka której wyniki trzeba renormalizować nie mówi prawdy o naszym świecie.
   

sobota, 20 kwietnia 2019

Zdaje się że w styczniu 2008
podwyższono mi emeryturę

Bo dostałem złotówkę więcej.
A może się pomylili.
Zresztą dzisiaj ją wydam, bo powinni mi książkę przynieść, za 41 zł właśnie.


Właśnie. - Już rzadko książkę w księgarni czy w antykwariacie kupisz i sam ją sobie przyniesiesz. Jesteś skazany na kolejnego pośrednika. - Kolej odpowiada tylko za dostarczenie Poczcie, Poczta nie odpowiada za doręczenie, tylko jakaś niezależna od Poczty firma, albo jeszcze gorzej. Bo mi listy doręcza kto inny, kto inny pieniądze, i jeszcze inny paczki. I pewnie każdy innym TIR-em.
     Słów też przybywa, na przykład „modele matematyczne” - tak teraz nazywają się wzory matematyczne. - Przeważnie tak jest, że gdy czegoś zabraknie, zastępuje się to słowami.

I dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł Ike Turner. Przypomniało mi to Tine i wspaniały film o niej, o wspaniałej kobiecie i artystce. - Po tym filmie Tina Turner w muzyce stała się dla mnie tym, czym Nan Goldin w fotografii. - Posłuchaj. Tina, jak Nan, prawdziwe życie opowiada. - To jest piękna i mądra muzyka.
    Dzisiaj, to 3 styczeń 2008.

wtorek, 16 kwietnia 2019

Czytam KRONIKĘ ELEKTRYCZNOŚCI Wejtkowa

napisałem 06 sierpnia 2009. - To naprawdę bardzo sympatyczna książka [31]. - Jeśli twoje dziecko nie ma żadnych zainteresowań, a tym bardziej gdy zaczyna interesować je elektryczność, kup mu tę książkę. Zdobądź. - Mnie stworzył amerykański film THOMAS EDISON, ale ręczę że ta radziecka książka też to potrafi. Mnie ona wiodła po fascynującej ścieżce rozpoczętej tym filmem, do drogi do rozumu. - Może ocali twoje dziecko, odciągnie je od gier komputerowych, które mają taki wpływ na rozwój mózgu jak studia w polskich prywatnych uczelniach.
   Ręczę, że i ty z wielkim zainteresowaniem przeczytasz tę książkę. I z wielkim pożytkiem. Bo to wspaniała, naprawdę sympatyczna opowieść o nauce i uczonych, doskonałe dopełnienie historii nauki, bardzo humanistycznie wyłożone. - Gdy ją przeczytasz, zechcesz być naukowcem a mimo to nie przestaniesz wierszy pisać (Łomonosow swe traktaty pisał wierszem bardzo lichym ...).

PS. - Druga książka którą zapamiętałem - dosłownie druga, zaraz po tej Kronice - jest książka TY I ELEKTRYCZNOŚĆ, E.Rhein, też z roku 1949, stron 544. Ale jej nie mam, więc nie wiem czy się nie zestarzała. - Ale chyba nie, bo z niej pochodzi na przykład ta śmieszna anegdotka o cesarzu i inżynierze oprowadzającym go po fabryce kabli (o wierceniu tych maleńkich otworków, którymi prąd w drutach płynie). - To ta książka nauczyła mnie dowcipnie (!) pisać. To znaczy nie przesadzać z dowcipami, na przykład tak jak niektórzy autorzy książek z serii "tylko dla idiotów" ("nie tylko dla orłów") - w książkach technicznych i naukowych uchodzą tylko dowcipy uzupełniające wiedzę na zadany temat. Inne w nich dowcipy, nawet dowcipne, są, także literacko, prymitywnym ględzeniem. Czyli nie są dopuszczalne.

PS1. - Wszelkie wątpliwości odnośnie książki drugiej rozwiewa ten oto fragment artykułu o prof. Adamie Żuchowskim:
"Początkowo nie zdradzał większego zainteresowania techniką, a jego duża wrażliwość na piękno otaczającego świata oraz zamiłowanie do literatury i sztuki kazały sądzić, że następnym etapem będą studia humanistyczne. Stało się jednak inaczej. Po jakiejś serii doświadczeń demonstrowanych na lekcji fizyki Profesor sam zaczął eksperymentować w pracowni na domowym strychu. Była też książka Rheina „Ty i elektryczność” kupiona w czasie wakacyjnej, rowerowej wycieczki do Rzeszowa. Znakomita książka dla młodego pasjonata – jak twierdzi Profesor – i szkoda że nie jest wznawiana, bo mimo upływu ponad pół wieku nie straciła na aktualności."
To prawie i o mnie. - Ja co prawda mojej pracowni nie urządziłem na strychu, ale na drugim piętrze - zająłem na nią całe kilkupokojowe mieszkanie. Wtedy pustostanów było pełno, w latach 1940/50 na Ziemiach Odzyskanych. - I ja, dla odmiany, wymyśliłem jednodrutowy telegraf Morse'a - jeden drut i ziemia. Ale ja wtedy chodziłem dopiero do szkoły powszechnej (podstawowej).
      I też co pewien czas tę książkę sobie przypominam i też bardzo się dziwię, że nie jest wznawiana. - KRONIKA ELEKTRYCZNOŚCI oraz TY I ELEKTRYCZNOŚĆ powinny być młodzieżowym kanonem. Powinny być w każdej szkole, księgarni i bibliotece. I w Internecie, darmo.

Thomas Edison

"ZABÓJSTWO ROGERA ACROYDA" Agaty Christie czytałem krótko po wojnie, w latach 40-tych, czyli w wieku chłopięcym, i byłem nią zauroczony, a zakończeniem oszołomiony. A wtedy czytałem inne książki, na przykład "KRONIKA ELEKTRYCZNOŚCI" i "TY I ELEKTRY­CZNOŚĆ", czyli byłem już po filmie "THOMAS EDISON". I zaraz po tej książce, dosłownie, jako następne, przeczytałem jednym tchem "ZBRODNIĘ SYLWESTRA BONNARD" i "WYSPĘ PINGWINÓW" Anatole'a France'a. Zachwyciłem się nimi tak jak tymi o elektryczności. - Naprawdę to pamiętam. Tak dokładnie jak to najbardziej możliwe. - Prawdopodobnie wtedy przestałem żyć tylko elektrycznością.
    Ale także wtedy, a może rok lub dwa później, przeczytałem HRABIĘ MONTE CHRISTO. I uważam, że nie mam się czego wstydzić. - Mercedes i Edmunda Dantes zapamiętałem na całe życie, z imienia i nazwiska. Ich historię bardzo przeżyłem. - Zapamiętałem także jej końcową sentencję: Całą mądrością życia jest czekać i mieć nadzieję. - Od kilkudziesięciu lat się z nią nie zgadzam, a na domiar złego później nigdy nie udało mi się jej w tej książce znaleźć.
    Ale teraz mi się zdawało, że "ZBRODNIĘ SYLWESTRA BONNARD" napisał Romain Rolland. Może dlatego, że wtedy przeczytałem także "COLAS BREUGNON" (teraz zdawało mi się, że Nicolas a nie Colas). I wydawało mi się, że Anatol France był Amerykaninem. - Pamięć jednak jest zawodna.
    To napisałem 5 lat temu.

    Gdy oglądałem film "Thomas Edison" miałem 11 a może 12 lat, a te książki "Ty i elektryczność" oraz "Kronika elektryczności" czytałem rok lub dwa później. - Może teraz któryś mój tekst, albo któreś moje zdanie, zainspiruje jakiegoś młodego człowieka tak jak mnie wtedy ten film. Który, i te  książki, zapamiętałem na całe życie, i teraz wspominam jako wdzięczny staruszek. - Może kiedyś ktoś będzie mi wdzięczny.
    Lubię tych którym nie wystarczają funkcje wejścia-wyjścia, którzy chcą - muszą! - wiedzieć co jest w środku. A nie lubię tych którzy uważają że nie ma tego czego oni nie rozumieją, nie potrafią zobaczyć. Na przykład eteru. Że wystarczy nazwać go inaczej, by go nie było. Na przykład polem, albo cząstkami wirtualnymi czy ciemną materią. Którzy z tego że wiatr nie wieje wnioskują że powietrza nie ma.
    - Czy balonistce wieje wiatr, który jej balon unosi? Czy rozwiewa jej włosy? Czy ona wiatr czuje?

niedziela, 7 kwietnia 2019

Trudno powiedzeć która książka jest najlepsza
Ugarowa czy Zawielskiego

Oto one:
SZCZEGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI Ugarowa
czy książki Zawielskiego
CZAS I JEGO POMIARY
MASA W FIZYCZNYM OBRAZIE ŚWIATA.
 
One nie mają równych. Są wzruszająco uczciwe, rzetelne.

Przydatnością może równa się z nimi HISTORIA FIZYKI  Wróblewskiego.

    Teraz (w czerwcu 2017) oglądam Ugarowa i znów widzę wiele ciekawych rzeczy. - Zdaje mi się że Ugarow wiedział tyle co ja, ale nie wyciągnął z tego żadnych ważnych wniosków - tylko pedagogika ... - Tylko tyle - na więcej dreptacze nie pozwolili.
    Może Ugarow nie miał odwagi. Bo korporacja już wtedy jak teraz WE, wymagała poprawności. Jak globalna żandarmeria.

    Ja już mogę czytać tylko polemicznie. I komentować tylko krótkimi zdaniami. - Ale nawet tak nie zawsze, bo jak komentować z czymś takim:
To co Pan nazywa niewyobrażalnym jest jak najbardziej wyobrażalne. Jeśli czteroprzestrzeń z STW zinterpretujemy jako przestrzeń kwaternionową o składowych zespolonych otrzymujemy piękny obraz. Poruszanie się z różnymi prędkościami to po prostu obracanie się, tylko w czasie, a obrót jest Pan chyba sobie w stanie wyobrazić. 
Tak dyskutował ze mną Bulbozaur 19 maja 2004 roku. - I dodał:
"Proponuje coś co może pozwoli Panu bardziej sobie to wyobrazić. To czy są hiperbole czy nie to kwestia tylko przyjętej algebry przestrzeni, która tak się akurat składa że w trzech "widzialnych" wymiarach jest euklidesowa. lecz jeśli zamiast czwartej osi na Pana diagramie zamiast t - czasu, będziemy mieli it - czyli czas urojony - to tylko sztuczka algebraiczna, nie ma to nic wspólnego z urojeniami, wówczas prędkość staje się tangesem konta nachylenia osi i hiperbole znikają same. Pozostaje tylko obrót osi."
 
    Wystarczy dopisać i ... By sobie wyobrazić.
    Obrót tylko w czasie ... - bez przestrzeni ?


     A ja, aby szybkość była tangensem, zamiast osi t używam ct a nie it. I nie ma to związku z hiperbolami ale z normowaniem - wtedy układ jest kartezjański (normalny).

    Niestety, nie obrót tylko w czasie ... - A takie argumenty przytacza także prof. Jadczyk, taka wyobrażalność i mu wystarcza. - Dlatego przestałem go czytać, bo trochę mnie to denerwuje, takie zachwyty nad prostotą i pięknem niewyobrażalnego, czyli nie wiadomo czego.
    Ale Bulbozaur swój błąd zrozumiał, mnie przeprosił i zamilkł. Oświadczając, że przestał rozumieć fizykę. Że zrozumiał mnie, mój sprzeciw, i innych kontestatorów. Bo przeczytał o teorii prof. Gryzińskiego, który też szukał innej fizyki. - To od Bulbozaura dowiedziałem się o prof. Gryzińskim.* I natychmiast pospieszyłem do jego witryny, sądząc że on jeszcze żyje. Nawet się tam wpisałem, 12 grudnia 2004, jako drugi.
    Ale nie wiem czy Bulbozaur zmienił także zdanie na temat jednostki urojonej, że mnożenie przez i „to tylko sztuczka algebraiczna” - po prostu zamiast czasu rzeczywistego, będziemy mieli czas urojony (ale czy są takie zegarki?). - W ogóle nie rozumiem jak sztuczka może zamienić sekundy na i·sekundy. Albo 4 i·jabłka.
PS. - To że operator i pomaga w rachunkach, nie znaczy że świat jest urojony. - Przecież nie mówimy, że świat jest logarytmiczny, mimo że logarytmy też w rachunkach się przydają. - Bo jak świat jest logatytmiczny - briggsowo czy neperowo? A może jakoś inaczej?
    Obawiam się jednak, że to też można niewyobrażalnie wytłumaczyć. A eksperymenty, to co niewyobrażalne, zawsze udowodnią. Nawet jeszcze bardziej niewyobrażalnie.

    Ale czytając całą naszą dyskusję, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Bulbozaur to typowy tuman, który nawet nie wie, że nie rozumie.
    Tak zdawało mi się w poniedziałek 29 listopada 2010.

_____________________________________________
* Okazuje się, że to nieprawda - zobacz.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Izrael to nie fałszywy przyjaciel - to jawny wróg

   Od dawna.
A Jacek Ture Nadzin jest wnukiem Poli Gojawiczyńskiej. I za to powinienem go lubić, bo Pola Gojawiczyńska to moja ukochana pisarka, dostarczyła mi wielu pięknych wzruszeń, dzięki DZIEWCZĘTOM Z NOWOLIPEK. - Ale go nie lubię. I nie za to że jego rodzice byli prominentnymi UBekami, ale za to że on tym się szczyci. - To wynika z jego blogu nadzin.blox.
    Niedawno Nadzin założył blog gojawiczynska.blox , może go polubię. - A to że nawet PO nie chce mu przyznać polskiego obywatelstwa, mi się podoba. Ale to za mało by PO mi się spodobało.
    To fragment mojej starej notki Boże, może lepiej by było gdybyś pozostał człowiekiem.

    Mamy szczęście że bloxy giną.

niedziela, 31 marca 2019

Profesor Andrzej Krzywicki

Poniższy tekst skopiowałem z blogu damskimokiem.blox.pl.


Na początku przydałby się mały wstęp dla tych, którzy nie wiedzą kim jest Andrzej Krzywicki. Autor książki to syn Ireny Krzywickiej, polskiej skandalizującej pisarki - autorki między innymi autobiograficznych „Wyznań gorszycielki”. Krzywicka opisała w nich barwny świat bohemy artystycznej polskiego dwudziestolecia międzywojennego. Niestety „Wyznań gorszycielki” nie czytałam, gdyż książka jest obecnie dostępna wyłącznie w obrocie antykwarycznym lub na Allegro w dosyć wysokich cenach, a ja niestety nie mam w sobie wystarczająco silnego instynktu łowcy. Czekam więc na wznowienie książki, a jest na to chyba jakaś nadzieja, gdyż ostatnio niektóre dzieła Krzywickiej zostały ponownie wydane. Na moim blogu recenzowałam niedawno "Wielkich i niewielkich" - zbiór reportaży i wspomnień o znanych postaciach Dwudziestolecia.
 
 W 1999 roku ukazała się także biografia Krzywickiej - „Długie życie gorszycielki”  autorstwa Agaty Tuszyńskiej. Również i ta książka czeka u mnie w kolejce na przeczytanie. Niestety, jak widać nie mam pełnej perspektywy na losy rodziny Krzywickich. Mimo wszystko zabrałam się jednak za "Diabelski Młyn" i naprawdę było warto, bo książka napisana jest świetnym piórem, godnym słynnej matki, z dowcipem, ale i mądrością oraz emigranckim dystansem do polskich spraw.
 
Andrzej Krzywicki postanowił dodać do wszystkich dotychczasowych opracowań biograficznych także trochę od siebie. Jego osoba przewijała się oczywiście w najróżniejszych publikacjach o Krzywickich, jednak on sam nie miał jak dotąd okazji przedstawić swojego własnego spojrzenia na przeszłość rodziny i własną młodość. Andrzej pozostawał bowiem zawsze w cieniu swojego starszego brata Piotrusia, którego tragiczna śmierć pod koniec II Wojny światowej zaważyła na życiu jego i matki. Andrzej wydawał się być tym mniej kochanym dzieckiem, chyba niesłusznie, gdyż Irena Krzywicka po śmierci starszego syna, męża, oraz przyjaciela Boya Żeleńskiego, właśnie na młodszego przelała całą swoją miłość.
 
Andrzej Krzywicki w Diabelskim Młynie pisze jednak przede wszystkim o sobie, a nie o matce. Być może wynika to właśnie z tego ukrytego kompleksu „ niekochanego” drugiego - gorszego syna. Jest to po części trochę niesprawiedliwe, gdyż matka poświęciła się mu z całym oddaniem i z ogromnym zaparciem walczyła o jego życie i późniejszy powrót do zdrowia. Andrzej zachorował bowiem w młodości na polio - chorobę, która nigdy już nie pozwoliła mu dojść do pełni sił - autor nie odzyskał pełnej ruchowej sprawności i do dzisiaj jest zmuszony poruszać się przy pomocy kul.
 
Andrzej Krzywicki, podobnie jak jego matka, życie miał bardzo bujne, także to osobiste. Cztery małżeństwa, z czego o trzecim nie pisze prawie wcale, chociaż właśnie to trzecia żona urodziła mu ukochanego syna. Złe wspomnienia o trzeciej żonie wynikały prawdopodobnie z ostrego konfliktu na linii - synowa- teściowa, o czym pisze Agata Tuszyńska w „Długim życiu Gorszycielki”.
 
Znaczną część książki autor poświęca życiu na emigracji oraz opisowi swojej drogi kariery naukowej, co uatrakcyjnia licznymi anegdotami. Z dystansu patrzy także na Polskę i Polaków i bez owijania w bawełnę pisze co mu się w naszym kraju podoba, a co nie. Bardzo to czasem zabawne i pouczające .
 
Andrzej Krzywicki wspomina także swoje wczesne dzieciństwo, w tym Powstanie Warszawskie. Szczególnie zainteresował mnie ten temat, gdyż w tym samym czasie, co  Diabelski Młyn, czytałam książkę Rymkiewicza „Kinderszenen”. Obaj panowie są prawie rówieśnikami, w trakcie wybuchu Powstania mieli lat 9 (Rymkiewicz) i 7 ( Krzywicki). To samo powstanie, podobne przeżycia, a jakże różna jego ocena! Krzywicki ocenia Powstanie jako wielkie bohaterstwo, ale także ogromną polityczną naiwność. Ocena Rymkiewicza jest zgoła odmienna (będzie o tym wkrótce na blogu). A przecież młody Krzywicki miał podczas II wojny światowej szczególnie ciężko ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Ilu ludzi, tyle perspektyw...
 
Ogólnie poglądy Krzywickiego, podobnie jak jego matki, oceniłabym jako lewicowe. Chociaż on sam siebie za lewicowca nie uważa, bo twierdzi, że wybieranie jednej opcji światopoglądowej w dzisiejszych czasach jest przestarzałe. On podobno w zależności od sytuacji wybiera sobie coś ze światopoglądu prawicy lub lewicy. Nie do końca wierzę w takie rozszczepienie wartości, ale niech mu będzie..:))
 
Sam Krzywicki nie do końca budzi też sympatię. Pogmatwane życie uczuciowe, nie zawsze właściwy stosunek do drugiej, podobno najbardziej kochanej żony ( Ela umiera samotnie w szpitalu), oraz pewna marginalizacja matki, mogą wzbudzić w nas  czasem niechęć do autora Z drugiej strony Krzywicki to człowiek z krwi i kości ze swoimi wadami i zaletami.
 
Diabelski Młyn to bardzo ciekawa książka, aż szkoda, że przeszła przez rynek prawie bez echa. Andrzej Krzywicki niewątpliwie odziedziczył w części talent pisarski po matce. Polecam książkę gorąco i zachęcam do zakupu, jeżeli ktoś ją jeszcze wypatrzy w księgarni ( ja ją kupiłam za 5 zł w Taniej Książce naprzeciwko Starego Browaru w Poznaniu).
 
Diabelski Młyn. Andrzej Krzywicki. Czytelnik.2005

czwartek, 01 września 2011, ktotoczyta  - recenzja.
 
zbit fg - mój komentarz
2016/10/15 17:44:43
Ja, gdy zacząłem tę książkę czytać (2009) od razu wiedziałem że to NAJLEPSZA KSIĄŻKA O POLSCE I O POLAKACH. I o fizyce. - O wszystkim. - Także dla najinteligentniejszych. Przede wszystkim. - Zobacz.

NAJLEPSZA KSIĄŻKA O POLSCE I POLAKACH

I o fizyce. - O wszystkim. - Także dla najinteligentniejszych. Przede wszystkim.

24 kwietnia 2009 
    Napisał ją Andrzej Krzywicki, profesor fizyki teoretycznej
    na uniwersytecie paryskim.
Napisał:
"Byłbym też osłupiał gdybym się dowiedział jak w wolnej Polsce będą oceniani Lech Wałęsa i Wojciech Jaruzelski [...] - generał ma więcej pozytywnych opinii. [..] Czy bierze się to z pierworodnej sprzeczności o której wspomniałem wyżej, która zaciążyła nad "Solidarnością" i sprawiła, że dużo ludzi poczuło się oszukanych? Ciekawe, że Mickiewicz podobnie widział nastroje swoich czasów:
                 Ręce, za lud walczące, sam lud poobcina;
                 Imion, miłych ludowi - lud pozapomina ..."
To było na stronie 182. - O tej książce wspomniałem we wcześniejszej notce.

A na stronie 198 jest o cząstkach elementarnych: "... ich czas życia zależy od ich prędkości, próżnia jest dynamicznym ośrodkiem, w którym bezustannie rodzą się i znikają wirtualne cząsteczki itd." *
Właśnie to pokazują moje minichrony. Nawet że czas życia zależy od prędkości. Ale nie tak jak Einstein sugeruje - tutaj chodzi o czas między kreacją i anihilacją. - Przypuszczam, że minichrony pozwolą wyjaśnić dlaczego elektron krąży wokół jądra, i czy naprawdę krąży, po orbicie. - Przecież one pokazują, że jest tak jakby pędząca cząstka zmieniała znak, jakby raz odpychała a potem przyciągała, oscylując, może po brojlowsku. - Może od tego "jakby", wszystko zależy?
Obserwable to świat obserwowany. Skutki oddziaływań świata obiektywnego. - Minichrony pokazują, że to jedna - jedna pędząca cząstka - oddziaływa z inną cząstką jak grupa cząstek i antycząstek. Wirtualnych?
Oj fizycy fizycy, współcześni - ciemna z was masa, skoro tego nie widzicie. Że i samolot, względem was naddźwiękowy, tak dźwiękiem z wami oddziaływa. Że nie może być inaczej. - To też minichrony.

Minichrony też są różne, jak radary, bo obserwacje też zależą od rodzaju sygnałów którymi się ich dokonuje. Jak echolokalizacje. Na przykład czy sygnał ma szybkość c względem źródła czy odbiornika. - Bardzo dziwne właściwości miałby świat spostrzegany (oddziaływujący) sygnałami de Broglie'a, czyli sygnałami o prędkości falowej (fazowej) vf = c2/vg. - Pamiętam, że w jednostajnym ruchu prostoliniowym cząstki o szybkości v(po tym torze), wszystkie sygnały vf docierają do obserwatora w jednej chwili, z całego toru, nawet nieskończenie długiego. Mimo że cząstka generuje je kolejno, w różnych chwilach, w różnych punktach toru. - Czyli długo długo nic, a potem jeden grzmot rozwalający wszystko, to znaczy oberwatora, jednym błyskiem całego toru, jak świetlówki.
To była moja pierwsza minichrona. Może przez tę zaskakującą jej właściwość zająłem się innymi sygnałami, zwłaszcza c = const, względem czegoś. - Ale wtedy mój mózg był już dojrzały, miał 49 lat (nie rozumiem tylko tego jakim cudem jeszcze to pamięta - bo ja te minichrony wyrzuciłem 20 lat temu, podczas generalnego sprzątania, podobnego do tego jakie teraz zaczynam, od wyrzucania czasopism i książek).
Ale po co ja o tym piszę - to dla was za trudne. Tu potrzeba troszeczkę wyobraźni, by to narysować i z tego wyprowadzić wzory. Nie wiadomo po co.

Uwaga. - vg jest składową prędkości v skierowaną z toru do obserwatora.

A ta książka naprawdę jest jedną z najlepszych książek jakie czytałem w życiu. Wyjątkowo mądra i uczciwa.
Pół Żyd a ja go kocham.

________________________________________________
* Przypominam sobie (jeśli się nie mylę), że z minichron wynika, że wszystko, także czas życia, bardziej zależy od przyspieszenia cząstki - Możesz to sprawdzić.
     - Czas życia cząstki czy jej obrazu, paczki falowej? - O to spytałem w marcu 2019.


PS. - Andrzej Krzywicki, syn Ireny Krzywickiej, "wybitny uczony, profesor fizyki teoretycznej na uniwersytecie paryskim", rok ode mnie młodszy. - Już dziękuję ofiarodawczyni, zanim uczynię to na papierze, bo może moich blogów nie czyta. - Kilka lat temu przeczytałem książkę jego matki, WICHRY I TRZCINY, otrzymaną z tego samego źródła. Bo ofiarodawczyni też tak się nazywa.
      Andrzej Krzywicki napisał wspaniałą ważną książkę. - Tym bardziej dziękuję. - A z okładki wiem, że jest w niej także o jego spotkaniach z wybitnymi umysłami naszych czasów i o środowisku naukowym fizyków.

      Bardzo ciekawa książka, dobry przyczynek do znanej mi historii, mojej epoki.

      
Fascynująca! 

      piątek, 24 kwietnia 2009


PS1. - Profesor Andrzej Krzywicki zmarł 2 czerwca 2014 w Paryżu.

Bibliografia zbit.blox

poniedziałek, 29 października 2007
Literatura cytowana w już nieistniejącym blogu zbit.blox

To są moje książki cytowane w już nieistniejącym blogu zbit.blox.pl - książki już też wyrzuciłem.
Ale w niektórych starych notkach, tu skopiowanych, są obecnie "fałszywe" linki typu  [7/46] - oznacza on: pozycja 7 czyli GRANICE CHAOSU - FRAKTALE cz.2  / strona 46.
  1. KULTURA MASOWA. KRYTYKA I OBRONA, Antonina Kłoskowska, PWN 1980.
  2. KULTURA MASOWA, D.Macdonald i inni, wybrał i przełożył Czesław Miłosz, wyd.2002.
  3. WPROWADZENIE DO KULTURY POPULARNEJ, Dominic Strinati, Zysk i S-ka 1998.
  4. KONIECZNIE SKANDAL, Maksymilian Berezowski, 1982.
  5. ZAPROSZENIE DO FIZYKI WSPÓŁCZESNEJ, Quang Ho-Kim i inni, 1995. zobacz 
  6. GRANICE CHAOSU - FRAKTALE cz.1,  H.-O. Peitgen i inni, PWN 2002 (wyd.3).
  7. GRANICE CHAOSU - FRAKTALE cz.2,  H.-O. Peitgen i inni, PWN 2002 (wyd.2).
  8. PRZECHADZKI SAMOTNEGO MARZYCIELA, J.J.Rousseau), Czytelnik 1967. zobacz 
  9. KRÓTKI WYKŁAD Z FIZYKI OGÓLNEJ, Lucjan Jacak, OWPWr 1996 (wyd.3 popraw.).
  10. EINSTEIN - ŻYCIE NAUKĄ, M.White, J.Gribbin, WNT 1995. 
  11. STEPHEN HAWKING - ŻYCIE I NAUKA, M.White, J.Gribbin, WNT 1994.
  12. UBUNTU LINUX - POZNAJ UBUNTU, Piotr Czarny, Helion 2007 (wyd.2).
  13. KURS LINUX [mandriva], P.Czarny, Helion 2007 (wyd.2).
  14. LINUX - KOMENDY I POLECENIA, podręczna pomoc dla użytkowników Linuksa
    czyli AUROX LINUX, Łukasz Sosna, Helion 2006 (wyd.2).
  15. Podręczne źródło wiedzy o przenośnym systemie operacyjnym
    KNOPPIX - LEKSYKON KIESZONKOWY
    , Kyle Rankin, Helion 2006.
  16. CZAS - NIEDOKOŃCZONA REWOLUCJA EINSTEINA, Paul Davies, PiS-ka 2002.
  17. ALBERT EINSTEIN I GRANICE FIZYKI, Jeremy Bernstein, Świat Książki 2008.
  18. 5 PRAC, KTÓRE ZMIENIŁY OBLICZE FIZYKI, artykuły Einsteina, WUW 2005.
  19. FIZYKA OGÓLNA (W ZARYSIE), Jan Gomułkiewicz, OWPWr 1995.
  20. PIĘKNY UMYSŁ, Sylvia Nasar, 2002.   zobacz
  21. ELEKTRODYNAMIKA KWANTOWA, I.B.Białynicki-Birula i in., PWN 1974. 
  22. SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE - JEGO MITY I STRUKTURY, Jean Baudrillard, Sic! 2006 (1970).
  23. ŚMIESZNA DWUZNACZNOŚĆ ŚWIATA KTÓRY OSZALAŁ, Bronisław Wildstein, Fronda 2009.
  24. DOLINA NICOŚCI,  Bronisław Wildstein, Wydawnictwo M 2008.
  25. HISTORIA FIZYKI,  A.K.Wróblewski, PWN 2007.
  26. DIABELSKI MŁYN, Andrzej Krzywicki, Czytelnik 2005.  zobacz. - Rewelacja!
  27. CZY ISTNIEJE EXPERIMENTUM CRUCIS?, Jan Such, PWN 1975.
  28. GDZIE SIĘ PODZIALI WSZYSCY INTELEKTUALIŚCI, Frank Furedi, PIW 2008 (2004).   zobacz
  29. ZAGADNIENIA I KIERUNKI FILOZOFII - TEORIA POZNANIA i METAFIZYKA, Kazimierz Ajdukiewicz, Czytelnik 1983 (1949).
  30. NAYIAŚNIEYSZEMU Y NAYPOTĘŻNIEYSZEMU PANU, A.H.Piekara, IW PAX 1984.
  31. KRONIKA ELEKTRYCZNOŚCI, Teodor Wejtkow, Spółdz.Wyd. Współpraca 1949.  zobacz - Arcydzieło!
  32. SEKRET KOPERNIKA, Jack Repcheck, Św.Ks. 2009.  Rewelacja! Arcydzieło!
  33. CÓRKA GALILEUSZA, Dava Sobel, Rebis 2008.
  34. SPRAWA GALILEUSZA, Emile Namer, Czytelnik 1985.
  35. PALEC GALILEUSZA, Peter Atkins, Rebis 2005.   Nie mam i nie czytałem.
  36. CZASOPRZESTRZEŃ I GRAWITACJA, W.Kopczyński, A.Trautman, PWN1984.
  37. OD GWIAZDY DO ATOMU, praca zbiorowa, BW ≈1934.
  38. PODSTAWY POZNAWCZE FIZYKI ŚWIATA ATOMOWEGO, Czesław Białobrzeski, PWN 1984 wyd.II rozszerzone.
  39. FIZYKA WSPÓŁCZESNA, C.F.v.Weizsäcker i J.Juilfs, PWN 1963 wyd.2/oryg.1958 (Biblioteka PROBLEMÓW 37).  zobacz
  40. WYKŁADY Z GRAWITACJI, R.P.Feynman, PiS 2006/1995 (Feynmana wykłady z fizyki). 
  41. HIPERPRZESTRZEŃ - WSZECHŚWIATY RÓWNOLEGŁE, PĘTLE CZASOWE I DZIESIĄTY WYMIAR, Michio Kaku, PiS 1996/1994.  zobacz
  42. PIĘKNO WSZECHŚWIATA - SUPERSTRUNY, UKRYTE WYMIARY I POSZUKIWANIE TEORII OSTATECZNEJ, Brian Greene, PiS 2002/1999.
  43. ELEMENTY TEORII WZGLĘDNOŚCI, RELATYWISTYCZNEJ MECHANIKI I ELEKTRODYNAMIKI DLA INŻYNIERÓW, prof. Bolesław Konorski, NT 1976.  zobacz
  44. UKRYTY PORZĄDEK, David Bohm, wyd.PUSTY OBŁOK 1988 (1980).
  45. NAUKA POLSKA (kwartalnik PAN), Rok II Nr 4(8) 1954 rok.
  46. LISTY DO DOMU, Sylvia Plath, Czytelnik 1983.
  47. SZKLANY KLOSZ, Sylvia Plath, KiW 1989.
  48. NOWA FIZYKA 1984 - Zeszyt - moje notatki.  zobacz.
  49. MEANDRY FIZYKI, Arkadiusz Góral, MON 1987.
  50. EINSTEIN: JEGO ZYCIE, JEGO WSZECHŚWIAT, Walter Isaacson, WAB 2010 (2007).
  51. NOWE OBLICZE OPTYKI, prof. Arkadiusz Piekara, PWN 1976 wyd.2+.
  52. POINCARÉ, Irena Szumilewicz, WP 1978.
  53. PRYWATNE ŻYCIE ALBERTA EINSTEINA, R.Highfield, P.Carter, PiS 1995.
  54. AKCELERATORY CZĄSTEK ELEMENTARNYCH, W.Scharf, WP 1971.
  55. ZARYS FIZYKI WSPÓŁCZESNEJ, I.Adamczewski, skrypt Polit.Gdańskiej 1955rok.
  56. METODY DOŚWIADCZALNE FIZYKI JĄDROWEJ, J.B.England, PWN 1980.
  57. SZCZEGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI, W.A.Ugarow, PWN 1985.
  58. ZAGADNIENIA FILOZOFICZNE FIZYKI, Zeszyt 3/1954, ZAGADNIENIA FILOZOFICZNE TEORII WZGLĘDNOŚCI.
  59. WOKÓŁ KWANTÓW I GRAWITACJI, A.Szczuciński, UAM 2006.
  60. WOKÓŁ EINSTEINA - DYLEMATY FILOZOFÓW I FIZYKÓW, A.Szczuciński, UAM 2010.
  61. GENIUSZ I OBSESJA - WEWNĘTRZNY ŚWIAT MARII CURIE, Barbara Goldsmith, Wyd. Dolnośląskie 2011 (2005).
  62. MASA W FIZYCZNYM OBRAZIE ŚWIATA, Fridrich S. Zawielski. WP 1979 (1974).
  63. CZAS I JEGO POMIARY, Fridrich S. Zawielski. PWN 1981 (1972), bp.
  64. CZAS, PRZESTRZEŃ, RZECZY, B.K. Ridley, WP 1987 (1976), omega.
  65. FIZYKA A ŚWIAT REALNY - ELEMENTY FILOZOFII FIZYKI, Michał Tempczyk, PWN 1991.
  66. KWANTOWA TEORIA ATOMU,Wojciech Rubinowicz, 1954.
  67. ELEMENTY TEORII GALOIS, Maciej Bryński, „Alfa” 1985, delta.
  68. ZACZĘŁO SIĘ POD ARSENAŁEM, Stanisław Jastrzębski, wyd.1987.
  69. SANITARIUSZKI W POWSTANIU WARSZAWSKIM w 1944r.. Bożena Urbanek, PWN 1988.
  70. HARCERKI 1939-1945, Instytut Historii PAN, PWN 1983.
  71. DZIEWCZYNY WOJENNE, Łukasz Modelski, Znak 2011.
  72. PUSTELNIA PARMEŃSKA, Stendhal, Świat Książki 2010.
  73. FIZYKA RELATYWISTYCZNA, W.H.McCREA, Atlas 1949 (1934).
  74. SZTUCZNE ZŁOTO, Klaus Hoffmann, WP 1985 (1979).
  75. FIZYKA WSPÓŁCZESNA, Joseph Norwood, PWN 1982.
  76. FEYNMANA WYKŁADY Z FIZYKI t.I cz.2, PWN 1974 (1963) wyd.3.
  77. AKUSTYKA WSPÓŁCZESNA I JEJ PREZENTACJA KWANTOWA, Ignacy Malecki, Ossolineum 1975.
  78. EWOLUCJA FIZYKI, A.Einstein i L.Infeld, Prószyńxski i S-ka 1998 wyd.4.
  79. HISTORIA KOPERNIKANIZMU W DWUNASTU SZKICACH, Waldemar Voisé, Ossolineum 1973.


Przeczytaj w Internecie
(po polsku):
Inni:    Gryziński - atom
Czasopisma:    delta
    Foton Neutrino     POSTĘPY FIZYKI


Pod tym linkiem jest fragment spisu książek z fizyki - mam ich około 200. I tyle miałem książek z matematyki, ale większość wyrzuciłem - pozostawiłem tylko poradniki. Niektóre z nich skatalogowałem jak niżej:
A poniższe tabele dotyczą notki Chciałbym-umieć-współczesną-matematykę.
Matematyka - poradniki:
 Poradnik matematyczny cz.1 Dziubiński i in. 1982 PWN 3
 Poradnik matematyczny cz.2 Dziubiński i in. 1982 PWN 3
 Matematyka dla pracowników naukowych i inżynierów  cz.1  Korn 1983 PWN
 Matematyka dla pracowników naukowych i inżynierów  cz.2  Korn 1983 PWN
 PORADNIK INŻYNIERA matematyka 1971 WNT
 Wstęp do matematyki współczesnej Rasiowa Helena 1977 PWN 6
 MATEMATYKA - PORADNIK ENCYKLOPEDYCZNY Bronsztejn, Siemiendiajew 1973 PWN 5
 MATEMATYKA - wzory, definicje i tablice Królikowski, Steckiewicz 1956 WK 3+


Matematyka w fizyce:
 MATEMATYKA W FIZYCE I CHEMII Margenau, Murphy  1956 PWN
 Metody matematyczne mechaniki klasycznej Arnold W.I. 1981 PWN
 fizyka matematyczna  tom 1 Thirring W. 1985 PWN
 fizyka matematyczna  tom 2 Thirring W. 1985 PWN
 fizyka matematyczna  tom 3 Thirring W. 1986 PWN
 MATEMATYKA W FIZYCE KLASYCZNEJ I KWANTOWEJ  tom 1  Byron & Fuller 1975 PWN 2+
 MATEMATYKA W FIZYCE KLASYCZNEJ I KWANTOWEJ  tom 2  Byron & Fuller 1975 PWN 2+
 ZASTOSOWANIA TEORII GRUP W FIZYCE Mozrzymas Jan 1977 PWN 3+

.

czwartek, 21 marca 2019

Dlaczego STW rozpatruję jako teorię echolokalizacji (echolokacji)

A jak mam ją rozpatrywać? - Jako grupę przekształceń? "Model matematyczny" ?

    Przecież tak samo traktował ją Einstein - zaczął od radarowej synchronizacji zegarów. - Wtedy zastosował swoje sygnały c,-c  w wyniku czego pojawiła się jego idiotyczna rela­ty­wis­tycznie elektro­mag­ne­tyczna jedno­czesność.
    Dlaczego echolokalizacja ... - Bo Einsteina wzór tB-t= t'A-tB  to mój wzór  t1R-t= t2-t1R  gdzie t= t0 - chwila wysłania sygnału, oraz  t'= t2  - chwila odbioru. - To przecież moje równanie echa dla sygnałów eR, czyli dla echolokalizacji Einsteina, jego owymi sygnałami.  A raczej już jego radarowy wzór na "rela­ty­wis­tyczną" współrzędną czasową t1R. Czyli echo­lo­kalizacja.

   Gdy fizycznej interpretacji STW nie udało się pozbawić relatywistycznych śmieszności, fizycy współcześni zrezygnowali z fizyki - STW pozbawiono modelu (fizycznego) i teraz nic nie widać, i nie ma z czego się śmiać. - Przecież to klęska. - Ja nie będę udawał że to jeszcze fizyka.
   Taka fizyka to czysta matematyka. I, jak biurokracja, sama się napędza - raz puszczona w ruch, już sama błądzi. Wszystkich oszukując.

     A gdyby Einstein synchronizował zegary sygnałami eT, czyli sygnałami o szybkościach VT+c , -c  to nie musiałby rezygnować z rozsądku. - Właśnie o tym piszę. Już ponad 30 lat. Że fizyka to nie sur-matematyka. Nad-realna.

5 PRAC, KTÓRE ZMIENIŁY OBLICZE FIZYKI, artykuły Einsteina, WUW 2005. - Przeczytałem tylko O elektrodynamice ciał w ruchu. I to nie do końca . . .