Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 sierpnia 2019

Trojan:Win32/Bitrep.A

Mam go - podobno już w kwarantannie. Tak twierdzi Defender Windowsa 10. - Dzisiaj pełne skanowanie trwało tylko 4 godziny a nie całą dobę, jak dotychczas, gdy laptop był  niewyobrażalnie ślamazarny, pod każdym względem. - Właśnie z tego słynie ten wirus. Ale nie tylko …

    Trojan:Win32/Bitrep.A jest bardzo groźnym dziełem cyberprzestępców - kradnie wszystkie wrażliwe dane i zdalnie steruje systemem za pomocą zdalnych serwerów, aby łatwo obsługiwać ich złośliwe dzieła. To cichy intruz, który dostaje się do systemu bez twojej zgody. Gdy dostanie się do systemu, zaczyna wprowadzać różne uciążliwości w systemie, aby przerwać wszystkie twoje działania. Najpierw dostaniesz się do swojego systemu i osłabisz swój normalny program antywirusowy lub Zaporę systemu Windows, aby łatwo swobodnie przebywać w systemie, aby wykonywać swoje złośliwe czyny bez żadnych przeszkód. Atakuje na różne wersje systemu Windows. Blokuje zapisane pliki i czyni je całkowicie niedostępnymi, wyłącza oprogramowanie systemowe i jego funkcjonalności, zmniejsza wydajność przeglądarki, wydajność systemu zmniejsza się z dnia na dzień, ponieważ zużywa większość zasobów procesora na uruchamianie różnych  nieznanych zadań w tle systemu, który spowalnia system ans powolny. Wirus może łatwo wykraść twoją prywatność, przechowując wszystkie twoje dane online, działania systemu i dane historii przeglądania.
    To jest fragment dłuższego artykułu. Niestety tłumaczonym maszynowo.

PS. - Teraz w przeglądarce IE (Internet Explorer) mogę oglądać Salon24.
Ale w Edge Salon24 nadal wygląda dużo lepiej.
Poza tym w IE nie wszystko mogę oglądać - w niej jakaś podłość siedzi.

Zobacz także notkę Wirus Win32:UnwantedSig [PUP].
  

piątek, 7 czerwca 2019

MRT.exe - plik Microsoftu albo wirus

mrt.exe czyli narzędzie do usuwania złośliwego oprogramowania firmy Microsoft
              ale bywa że jest to wirus.

U mnie jest to plik o długości  140158008 Bajtów czyli około 150 MB
z dnia 2015-12-08  20:12
w katalogu D:\2e25e8a4d49e5a6d270cf05b55d207  z dnia 2017-05-31 12:44
- Tak było kilka miesięcy temu. Ale ja zmieniłem mu nazwę, czyli celowo zepsułem.
- Plik MRT.exe powinien być krótki, kilkaset KB  czyli 1000 razy mniejszy
i raczej w katalogu C:\Windows\System32
a nawet w katalogu .C:\Windows\System32\MRT.
a go tam nie było - katalog MRT był pusty.

A dzisiaj - jest nadal ten popsuty przeze mnie plik
i katalog  C:\Windows\System32\MRT nadal jest pusty
ale w katalogu C:\Windows\System32  pojawił się plik MRT.exe  z dnia  2019-05-15  08:39
o długości  132445408 Bajtów czyli niewiele krótszy od tego którego zepsułem. - Może taki może być.

Polecam forum.pcformat.pl - jest tam na przykład taki tekst:
"Zazwyczaj po uruchomieniu narzędzia Windows do usuwania złośliwego oprogramowania, narzędzie tworzy na dysku głównym komputera tymczasowy katalog z losowo wybraną nazwą. Ten katalog będzie zawierał kilka plików, między innymi plik Mrtstub.exe. W większości przypadków ten folder będzie automatycznie usuwany po zakończeniu działania narzędzia lub po ponownym uruchomieniu. Niekiedy folder może nie być usunięty automatycznie. W takich przypadkach folder można usunąć ręcznie i nie będzie to miało żadnego niekorzystnego wpływu na działanie komputera." 
 
- To jest tekst Microsoftu. Czyli pliki MRT.exe można bezkarnie usuwać.

   

niedziela, 5 maja 2019

Unieruchomione aplikacje ożywają
- Internet Explorer, MS Office, . . .

Ożywia je ktoś bez mojej pomocy.

Przypominam że 27 kwietnia znikł Internet i, okazało się, padły owe aplikacje. Internet był niedostępny przez router i bez, bezpośrednio przez kabel. Ale w końcu trzeba było od nowa "ustawić" router. Skasować hasło i ponownie je wklepać (a może ID - nie pamiętam). - Dodam że tę awarię też spowodował ktoś bez mojej pomocy.

Czyli można powiedzieć że jest prawie normalnie. Bo wcześniej szybkość laptopa wróciła do normalnej, Salon24 przybrał normalny wygląd i pojawiły się komentarze. A jest "prawie" normalnie, bo inicjacja systemu trwa za długo, zwłaszcza ikonki w pasku zadań nie pojawiają się jednocześnie ale wyraźnie kolejno, z wyraźną niechęcią.
    A ten za długi kod HTML w tutejszych notkach rzeczywiście pojawia się tylko gdy kopiuję coś z HTTP - a blogger jest HTTPS. - A ja dotychczas prawie tylko tak tu wklejam, zwłaszcza podczas przenosin bloxów.

PS. - Ale gdy chciałem Wordem obejrzeć plik HTML to pojawiło się takie okienko:
Ale zdaje mi się że podczas instalowania Office ono też się pojawiło - i że zignorowałem je bo korzystam z Office wielostanowiskowego i to okno pewnie stąd (admin z urzędu co nieco u mnie może).
    Zresztą tu chodzi o dokument a nie o aplikację. - To okienko pojawia się gdy biorę do Worda tylko ten dokument.
    - Może do tego dokumentu ktoś coś dodał ?! - Dawno  temu ktoś do notki bloxa coś mi dopisał i miałem duży kłopot.

    A wieczorem zauważyłem że Salon24 jest taki piękny, i z komentarzami, w przeglądarce Edge a w Internet Explorer nie - nadal rozsypane śmieci. Mówiąc szczerze, to jest tak jakby go nie było. - Ale inne dokumenty ogląda bez zarzutu. Także tego bloggera  czyli zbit-fg.blogspot.com .

czwartek, 2 maja 2019

Jest lepiej - Salon24 wrócił w swe ramy
- nawet komentarze tam się pokazały

Bo w zbi bloxie od dawna narzekam na Salon. Od ostatniej zmiany technologii, chwalonej przez Jankelową. - Nie wiem jak oni wtedy to zrobili, ale gorzej by nie potrafili nawet najgorsi. - W zasadzie na ekranie nic nie było, tylko kilka losowo rozrzuconych śmieci. I żadnych komentarzy, chwasty na ugorze. Więc nie oglądałem. Ale wczoraj, a może już dzisiaj, patrzę i widzę normalne, zorganizowane widowisko. Z komentarzami. Trzymające się kupy. Działające z normalną szybkością - już nie muszę minutami czekać po każdym kliknięciu. I wszystkie ruchy płynne a nie skokami. Nic nic i chop! nieprzewidzialne, nie wiadomo kiedy i dokąd.
    A dlaczego zajrzałem. - Bo niespostrzeżenie zauważyłem że mój laptop odzyskał normalną szybkość. Nie kosmiczną ale normalną, jak dawniej było. - Już chce się żyć. I gdyby jeszcze uruchamianie sesji wróciło do normy... I gdyby ożyła przeglądarka Internet Explorer  iMS Office... - Może się doczekam.
    Ale jest lepiej. I gdyby tak dalej... Albo gdyby chociaż już tak, lepiej, zostało... - Prawda, że to nieprawdopodobne?

sobota, 20 kwietnia 2019

Kiedyś wiedziałem jaki mam komputer

Bo na przykład 17 lipca 2007 napisałem o nim że:

Jeszcze nie przestałem w niego inwestować, bo może dzisiaj wymienię dysk ATA 8 GB na SATA około 300 GB. - Nie musiałbym wymieniać, bo razem mogę mieć 8 napędów, ale w koszu mieści się tylko 4, a poza tym ten mały dysk ma tylko UDMA 2, czyli UDMA tryb 4, czyli transfer 66 MB/s, a może UDMA-60 i reszta by musiała na niego czekać, zanim się obróci.
    Kupa szmalu. - Nadal za mniej niż 3 tysiące złotych nie przeskoczysz standardu, a teraz, z winy Visty, standard to na przykład 4 GB RAM, a to oznacza 800 zł. A reszta?

    Nie pisze o tym, bo to ciekawe, ale tylko do pamięci. - Teraz mam jej 2 GB w PaO (przepraszam - 1 GB) i ćwierć (pół) tego w karcie grafiki. A wieczorem, jak dobrze pójdzie, będzie tego co najmniej dwa razy tyle (czyli co najmniej 2 GB w PaO). - Boże, wybacz, bo wiem że cudze dzieci głodują, ale to też z twojej winy.

piątek, 19 kwietnia 2019

30 lipca 2007 napisałem

Komputer miał tworzyć dokumenty wieczne, trwalsze od papieru, papirusu, znaków wykutych w skałach i wyrytych w glinianych tabliczkach, a okazało się, że możesz je bezpowrotnie zniszczyć poleceniem delete lub format. Że nośniki, nawet te które miały być trwalsze od kamienia, na przykład płyty CD, pleśnieją w przeciągu kilku miesięcy, i że ich najlepiej nie dotykać.
    Edytowałem teksty, rysunki i wzory matematyczne, w różnych edytorach - Chiwriter, TAG, zapomniane wersje Wordów. - Kto je teraz przeczyta? Czym? - I nie tylko dlatego, że zapisywałem je na dyskietkach 5,25 cala.
    Do czytania zapisu cyfrowego nie wystarczą oczy, a czytające go, i piszące, maszyny, znikają. - Zapis cyfrowy nie służy pamięci ale tylko przetwarzaniu. - Trzeba kupić drukarkę. Nową, bo starych obecne programy i komputery nie obsłużą.
    Komputery są do gier. Takich, których wyników nie trzeba pamiętać. Komputer jest kalejdoskopem.

    Komputer miał pomóc mi uporządkować notatki z fizyki, stos luźnych kartek miał zamienić w kilka z sensem ułożonych artykułów, ale okazało się, że rysunki łatwiej kreślić cyrklem i grafionem, niż edytować cyfrowo. Zresztą kto potrafi obejrzeć moje stare cyfrowe diagramy, czym? Przecież nie ma już tych edytorów. A nawet gdy je zachowałeś, to obecny sprzęt ani programy, ich nie obsłużą, udławią się nimi, zatrują.
    Komputerem możesz się tylko bawić. Ale też tylko w nowe gry. Nie we wczorajsze. Jednym słowem komputer jest dla idiotów. Ale dla większych ode mnie.

    Jeśli komputerem napisałeś coś pięknego, albo mądrego, to przepisz to na papier.

    - Czy wiesz, że tych fotografii, które teraz pstrykasz z cyfrową jakością, niedługo nie będziesz miał czym oglądać? Bo przeglądarki będą już zupełnie inne.


Komputery są coraz mądrzejsze, by obsługiwać coraz głupsze gry (na mądrość graczy nikt nie liczy).
Ale mimo to komputer jest jeszcze idiotą i dlatego nadal aż tyle musisz za niego umieć. A nasza współpraca dlatego kuleje, że 2 półgłówki to nadal nie jest jedna głowa, cała.
- Półgłówki energię spoczynkową i kinetyczną nadal dodają pod pierwiastkiem. Albo jeszcze gorzej. - Wzory 4. - Bo półgłówki to jednocześnie zakute pały.
    Oj biedna ta dziewczyna. Anonimowa.