https://www.youtube.com/watch?v=QJ2ZM-3YTg0
oraz:
https://www.youtube.com/watch?v=MkrwU5Pd93c
https://www.youtube.com/watch?v=tSvq_GnGfTI
https://www.youtube.com/watch?v=m3G9ZqxcReU
ale przede wszystkim - o dopplerowskiej euklidesowej fizyce galileuszowskiej,
w której relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają źródła ale obrazy którymi źródła oddziaływają.
A logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny. A erotyka jest wdziękiem płci.
A ten blog jest wspomnieniem moich bloxów, bo ich już nie ma.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 sierpnia 2019
poniedziałek, 5 sierpnia 2019
wtorek, 16 lipca 2019
wtorek, 14 maja 2019
Jestem sam, zagubiony w Internecie
Samotny w sieci. Rzucony "na suchego przestwór oceanu". /Adam Mickiewicz/
Blogger nie dba o obsługę klienta. A może blogspot mu nie pozwala - Blogger nie jest u siebie. Ja też. - W gazetowym bloxowisku była główna strona na której natychmiast pojawiła się informacja o nowej notce, mogłeś od razu do niej wejść, przeczytać, skomentować, Miałeś co robić. - I była lista nas wszystkich, bloxowiwiczów. Rożne listy, w różnych przekrojach, także tematycznych. Drogowskazy.
Zawsze twierdziłem że bloxowisko jest najlepsze, że nie ma lepszego blogowiska. - I było polskie.
Teraz jestem sam, bez nadziei na intelektualną przygodę, niespodziankę. Bez wiary w to że ona jest. - Bo gdzie?
Zobacz o blogowisku Blogger.com i o innych.
Kiedyś napisałem:
Blogger nie dba o obsługę klienta. A może blogspot mu nie pozwala - Blogger nie jest u siebie. Ja też. - W gazetowym bloxowisku była główna strona na której natychmiast pojawiła się informacja o nowej notce, mogłeś od razu do niej wejść, przeczytać, skomentować, Miałeś co robić. - I była lista nas wszystkich, bloxowiwiczów. Rożne listy, w różnych przekrojach, także tematycznych. Drogowskazy.
Zawsze twierdziłem że bloxowisko jest najlepsze, że nie ma lepszego blogowiska. - I było polskie.
Teraz jestem sam, bez nadziei na intelektualną przygodę, niespodziankę. Bez wiary w to że ona jest. - Bo gdzie?
Zobacz o blogowisku Blogger.com i o innych.
Kiedyś napisałem:
Dopiero gdy z tobą ucieknie ktoś
dopiero ci pomoże
Miast wskazywać drogę
- Nikt nie patrzy! -
Ale nim postąpisz krok, rozglądnij się jak złodziej
Bo jedynie słuszna racja, religią ubogich
Ścigany przez megafony musisz przejść pustkowie
zapatrzonych w epizody
Ale nie obawiaj się - znów nie zdarzyło się nic ważnego.
dopiero ci pomoże
Miast wskazywać drogę
- Nikt nie patrzy! -
Ale nim postąpisz krok, rozglądnij się jak złodziej
Bo jedynie słuszna racja, religią ubogich
Ścigany przez megafony musisz przejść pustkowie
zapatrzonych w epizody
Ale nie obawiaj się - znów nie zdarzyło się nic ważnego.
- Muzyka. -
sobota, 20 kwietnia 2019
Zdaje się że w styczniu 2008
podwyższono mi emeryturę
Bo dostałem złotówkę więcej.
A może się pomylili.
Zresztą dzisiaj ją wydam, bo powinni mi książkę przynieść, za 41 zł właśnie.
Właśnie. - Już rzadko książkę w księgarni czy w antykwariacie kupisz i sam ją sobie przyniesiesz. Jesteś skazany na kolejnego pośrednika. - Kolej odpowiada tylko za dostarczenie Poczcie, Poczta nie odpowiada za doręczenie, tylko jakaś niezależna od Poczty firma, albo jeszcze gorzej. Bo mi listy doręcza kto inny, kto inny pieniądze, i jeszcze inny paczki. I pewnie każdy innym TIR-em.
Słów też przybywa, na przykład „modele matematyczne” - tak teraz nazywają się wzory matematyczne. - Przeważnie tak jest, że gdy czegoś zabraknie, zastępuje się to słowami.
I dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł Ike Turner. Przypomniało mi to Tine i wspaniały film o niej, o wspaniałej kobiecie i artystce. - Po tym filmie Tina Turner w muzyce stała się dla mnie tym, czym Nan Goldin w fotografii. - Posłuchaj. Tina, jak Nan, prawdziwe życie opowiada. - To jest piękna i mądra muzyka.
Dzisiaj, to 3 styczeń 2008.
A może się pomylili.
Zresztą dzisiaj ją wydam, bo powinni mi książkę przynieść, za 41 zł właśnie.
Właśnie. - Już rzadko książkę w księgarni czy w antykwariacie kupisz i sam ją sobie przyniesiesz. Jesteś skazany na kolejnego pośrednika. - Kolej odpowiada tylko za dostarczenie Poczcie, Poczta nie odpowiada za doręczenie, tylko jakaś niezależna od Poczty firma, albo jeszcze gorzej. Bo mi listy doręcza kto inny, kto inny pieniądze, i jeszcze inny paczki. I pewnie każdy innym TIR-em.
Słów też przybywa, na przykład „modele matematyczne” - tak teraz nazywają się wzory matematyczne. - Przeważnie tak jest, że gdy czegoś zabraknie, zastępuje się to słowami.
I dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł Ike Turner. Przypomniało mi to Tine i wspaniały film o niej, o wspaniałej kobiecie i artystce. - Po tym filmie Tina Turner w muzyce stała się dla mnie tym, czym Nan Goldin w fotografii. - Posłuchaj. Tina, jak Nan, prawdziwe życie opowiada. - To jest piękna i mądra muzyka.
Dzisiaj, to 3 styczeń 2008.
A czwartek, 03 stycznia 2008 poświęciłem muzyce
Przede wszystkim Grieg, koncert A-mol, Londyńczycy i André Previn.
I Arthur Rubinstein.
Ale prawdę mówiąc, tym razem wszyscy zasłużyli na dużą czcionkę.
A wtedy napisałem:
W zasadzie muzyka by mi wystarczyła. Bez fizyki bym się obył. - Teraz słucham Rubinsteina w Griegu, dyryguje Previn orkiestrą londyńską (od około 20 lat mam to także na taśmie magnetofonowej, mono). - Już wspominałem, że to największe wydarzenie muzyczne w moim życiu. Jedno z największych. - Koncert ten trwa 40 minut a ja go często słucham na okrągło, całymi dniami. - Od kilku lat mam go także na legalnym CD, ale w wykonaniu Cecile Ousset, dyryguje Neville Marriner. Też dobre. Ale Rubinsteina chcę widzieć, jego spokojną twarz, a tak natchnioną muzyką. A Previn, wtedy młody a dyryguje i zachowuje się jak stary rzemiocha, też, a nawet jeszcze bardziej, bez artystowskich min i gestów - w skromnym, uważnym rzemieślniku, największy artysta. - Szkoda że z YouTube nie można kopiować na swój dysk, by nagrać na płytę.
Dawno temu, ale chyba już nie w komunie, koncert ten był transmitowany w tvp1 o północy w Sylwestra (w radiu leciał wtedy konkurencyjnie w wykonaniu tego słynnego polskiego Ruska, którego nazwiska nigdy nie pamiętam - ale on mi się nie podobał). Było tak w dwa kolejne Sylwestry. Rubinsteina nagrałem na taśmę mikrofonem postawionym przy głośniku telewizora. Mam to do dzisiaj, jako skarb. - Teraz zaczynam go słuchać z CD-audio, w wykonaniu Ousset. Gra ona na niej także koncert A-mol Schumanna, ale dyryguje Masur, innymi londyńczykami. A fizyka nie zając.
A Ciberche sprezentował mi kiedyś Koncert Szopena, w wykonaniu jak wyżej - Rubinstein, Previn i londyńczycy. Pokazałem ich w innej notce. - Chwała Ci, Ciberche. Też go dzisiaj wysłucham. Oraz Lhase i Pati Yang. - Już dawno tak nie szalałem. - Na tej płycie kiedyś napisałem dużymi literami SUPER, ale nie pamiętam dlaczego.
A wszystko, ale może się mylę, jak to u mnie, zaczęło się od fabularnego filmu o Griegu, ilustrowanego jego muzyką, niesamowicie pasującą do norweskich fiordów i strumieni, i do kwiatów i traw, czochranych atlantyckim wiatrem. - Nie mogłem oczu oderwać. I uszu. I tak mi zostało.
A ta Ousset chyba jest słabsza. Jej koncertu mogę słuchać jako muzyki w tle, z przyjemnością, ale bez emocji. Ta muzyka nie całkiem jest z niej, ona czasem za wyraźnie jest z nut. Przy niej chyba mógłbym książkę czytać.
Ale może to nie jej wina - teraz zauważyłem, że od połowy był Schumann a nie Grieg. A Schumann, poza Marzeniem, to dla mnie niewiele. - Ten jego koncert A-mol Opus 54 mam także na innej płycie CD-audio, w wykonaniu jakiegoś czy jakiejś Seueira Costa z towarzyszeniem jakiejś dla mnie egzotycznej orkiestry Gulbenkian, pod dyrekcją niejakiego Gunzenhausera. Dla mnie to zdecydowanie obcy ludzie.
A teraz posłucham tego video od Ciberche. A może jutro, bo już jestem zmęczony - przecież muzykuję cały dzień. I z tym YouTube się męczyłem.
- Boże! Szopen nie jest gorszy! A od Previna nie mogę oczu oderwać! - Tego nie wolno słuchać "w tle". Czyli na czas trwania koncertu zawieszam blogowanie. - Tak Szopena nie grał nikt. To czysta sztuka, bez komercji. A udział Rubinsteina w tym koncercie jest jeszcze większy, ogromny. I zasługa. Ousset by tego nie udźwigała, nie ta klasa. I temperament. - To nieprawdopodobny geniusz Rubinsteina pozwolił wszystkim wspiąć się na szczyty.
Po tym koncercie nie można jeszcze czegoś słuchać, bo wszystko z całą pewnością jest od niego gorsze. Czyli na dzisiaj koniec.
I Arthur Rubinstein.
Ale prawdę mówiąc, tym razem wszyscy zasłużyli na dużą czcionkę.
A wtedy napisałem:
W zasadzie muzyka by mi wystarczyła. Bez fizyki bym się obył. - Teraz słucham Rubinsteina w Griegu, dyryguje Previn orkiestrą londyńską (od około 20 lat mam to także na taśmie magnetofonowej, mono). - Już wspominałem, że to największe wydarzenie muzyczne w moim życiu. Jedno z największych. - Koncert ten trwa 40 minut a ja go często słucham na okrągło, całymi dniami. - Od kilku lat mam go także na legalnym CD, ale w wykonaniu Cecile Ousset, dyryguje Neville Marriner. Też dobre. Ale Rubinsteina chcę widzieć, jego spokojną twarz, a tak natchnioną muzyką. A Previn, wtedy młody a dyryguje i zachowuje się jak stary rzemiocha, też, a nawet jeszcze bardziej, bez artystowskich min i gestów - w skromnym, uważnym rzemieślniku, największy artysta. - Szkoda że z YouTube nie można kopiować na swój dysk, by nagrać na płytę.
Dawno temu, ale chyba już nie w komunie, koncert ten był transmitowany w tvp1 o północy w Sylwestra (w radiu leciał wtedy konkurencyjnie w wykonaniu tego słynnego polskiego Ruska, którego nazwiska nigdy nie pamiętam - ale on mi się nie podobał). Było tak w dwa kolejne Sylwestry. Rubinsteina nagrałem na taśmę mikrofonem postawionym przy głośniku telewizora. Mam to do dzisiaj, jako skarb. - Teraz zaczynam go słuchać z CD-audio, w wykonaniu Ousset. Gra ona na niej także koncert A-mol Schumanna, ale dyryguje Masur, innymi londyńczykami. A fizyka nie zając.
A Ciberche sprezentował mi kiedyś Koncert Szopena, w wykonaniu jak wyżej - Rubinstein, Previn i londyńczycy. Pokazałem ich w innej notce. - Chwała Ci, Ciberche. Też go dzisiaj wysłucham. Oraz Lhase i Pati Yang. - Już dawno tak nie szalałem. - Na tej płycie kiedyś napisałem dużymi literami SUPER, ale nie pamiętam dlaczego.
A wszystko, ale może się mylę, jak to u mnie, zaczęło się od fabularnego filmu o Griegu, ilustrowanego jego muzyką, niesamowicie pasującą do norweskich fiordów i strumieni, i do kwiatów i traw, czochranych atlantyckim wiatrem. - Nie mogłem oczu oderwać. I uszu. I tak mi zostało.
A ta Ousset chyba jest słabsza. Jej koncertu mogę słuchać jako muzyki w tle, z przyjemnością, ale bez emocji. Ta muzyka nie całkiem jest z niej, ona czasem za wyraźnie jest z nut. Przy niej chyba mógłbym książkę czytać.
Ale może to nie jej wina - teraz zauważyłem, że od połowy był Schumann a nie Grieg. A Schumann, poza Marzeniem, to dla mnie niewiele. - Ten jego koncert A-mol Opus 54 mam także na innej płycie CD-audio, w wykonaniu jakiegoś czy jakiejś Seueira Costa z towarzyszeniem jakiejś dla mnie egzotycznej orkiestry Gulbenkian, pod dyrekcją niejakiego Gunzenhausera. Dla mnie to zdecydowanie obcy ludzie.
A teraz posłucham tego video od Ciberche. A może jutro, bo już jestem zmęczony - przecież muzykuję cały dzień. I z tym YouTube się męczyłem.
- Boże! Szopen nie jest gorszy! A od Previna nie mogę oczu oderwać! - Tego nie wolno słuchać "w tle". Czyli na czas trwania koncertu zawieszam blogowanie. - Tak Szopena nie grał nikt. To czysta sztuka, bez komercji. A udział Rubinsteina w tym koncercie jest jeszcze większy, ogromny. I zasługa. Ousset by tego nie udźwigała, nie ta klasa. I temperament. - To nieprawdopodobny geniusz Rubinsteina pozwolił wszystkim wspiąć się na szczyty.
Po tym koncercie nie można jeszcze czegoś słuchać, bo wszystko z całą pewnością jest od niego gorsze. Czyli na dzisiaj koniec.
czwartek, 21 marca 2019
Obrazek do notki What Wonderful World
![]() |
| What Wnderful World |
To jest to !
To dżentelmen a nie estradowy zgrywus.
To dżentelmen a nie estradowy zgrywus.
poniedziałek, 18 marca 2019
What a Wonderful World
Polskie radio gra to bardzo często, czasem się zdarza że codziennie, i bardzo dobrze, bo ja mogę tego słuchać bez przerwy. Mam to nawet na płycie, ale płyt już 2 lata nie słuchałem. Szkoda. bo na nich są same arcydzieła. - Ale ta piosenka w wykonaniu Louisa Armstronga jest fenomenalna. - Posłuchaj.
To są piękne i dobre twarze,
| foto Дмитрий Моргулис |
Podziękowanie za dobre wychowanie.
A mi już bardziej zależy na pięknych obrazkach i muzyce
niż na fizyce.
A mi już bardziej zależy na pięknych obrazkach i muzyce
niż na fizyce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



