Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jadczyk Arkadiusz prof.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jadczyk Arkadiusz prof.. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2019

niedziela, 29 września 2019

Już jest w ogródku, już wita się z gąską

Prof. Jadczyk napisał w Od Riemanna do Minkowskiego:

Myślę, że zdanie "W geometrii Minkowskiego sygnały świetlne są najszybszymi sygnałami" jest wnioskowaniem wątpliwym, dyskusyjnym.
  
Ja 30 lat temu wykazałem że gdy szybkość Minkowskiego (relatywistyczna - oznaczam ją VR) zastąpić szybkością klasyczną (oznaczam ją VT), to szczególna teoria względności (STW) staje się euklidesowa, czyli wyobrażalna. - Zobacz na przykład klasyczne rozwinięcie znanego wzoru E=mc2.
- Zobacz także Czy fizyka której wyniki trzeba renormalizować mówi prawdę o naszym świecie?.

Klasyczna szybkość VT = (K-1)c  może być nieskończona
gdzie K jest współczynnikiem Dopplera.

piątek, 27 września 2019

Prof. Jadczyk dziś jest wewnętrznie przekonany
o tym, że teoria kwantów jest ślepą uliczką

A Wójek Ziggy z Ameryki kręci pokrętnie. - Nie warto go czytać.

Ja 30 lat piszę że cała fizyka współczesna jest ślepą uliczką. - Ale moja fg taką nie jest - jest euklidesowa a nie pseudo.

Prof. Jadczyk napisał także:
    "Tak to już jest. Ja też zarysowałem to i owo, nawet książkę o tym wydałem. I co? I nic. Cisza. Pies z kulawą nogą do ksiązki nie zajrzał."
.

sobota, 7 września 2019

Z fizyków tylko profesora Eine lubię czytać

Dziwne ...

Przecież gdyby nie tacy profesorowie jak on, zrobiłbym więcej.

Na przykład prof. Jadczyk czeka na swoje olśnienie, odrzuca cudze.
Według mnie olśnienie przychodzi gdy się myśli nieustannie, fanatycznie. Jak Newton i Einstein.
A może to choroba. Olśnienia nie można się nauczyć. To samozatracenie. Jemu poświęca się wszystko.
    Ale Einstein się pomylił.
 

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Co naprawdę zrobił Hermann Bondi

Bondi pierwszy STW Einsteina zbudował współczynnikiem Dopplera - ja jestem drugi. Czyli on pierwszy zbudował STW konsekwentnie radarowo, a nie tylko, jak Einstein, radarowo zdefiniował "jednoczesność" - jednego zdarzenia z samym sobą (!). - Bondi co prawda wyprowadził wzór liczący relatywistyczną szybkość VR (u Einsteina jest ona skądś znanym parametrem, jak wszystkie wartości spoczynkowe), ale nie wyprowadził wzorów eT liczących wartości spoczynkowe (także ruchomych obiektów), a bez nich nie można zbudować paraecholokalizacji eRT czyli STW Einsteina - sposobem euklidesowym!!! A dopiero wtedy można euklidesowo zinterpretować STW. - To zrobiłem tylko ja. A to znaczy że nasz świat wyciągnąłem z pseudoeuklidesowej czasoprzestrzeni Minkowskiego i na powrót umieściłem go w euklidesowej czasoprzestrzeni, klasycznej.
    Czyli uczeni niesłusznie twierdzą że Bondi zrobił to co ja, ale wcześniej. - Ale czy oni wiedzą co twierdzą?
     Mnie się wydaje że nie. W przeciwnym razie świadomie kłamią.

     Może me47 w moim imieniu ;)) przejrzy książkę RELATIVITY AND COMMON SENSE …
     Ugarow w [57/339] informuje że istnieje jej rosyjski przekład z 1967 roku. Poza tym nie napisał o niej niczego interesującego, poza tym że jest to oryginalny wykład kinematyki Eisteina STW, interesujący dydaktycznie. 

    Prawdę mówiąc, już nie interesuje mnie ta książka Bondiego, interesuje mnie tylko to, czy Bondi inaczej zbudował STW Einsteina, czy tylko inaczej ją wykłada - domyślam się, że on tylko inaczej napisał wzory Einsteina, eliminując z nich relatywistyczną prędkość β - wystarczy w czynniku Lorentza podstawić w jej miejsce iloraz (k2-1)/k2+1) i potem te "nowe" wzory estetycznie uprościć. - Mówiąc krótko, chodzi mi o to, czy Bondi pseudoeuklidesową STW Einsteina zbudował euklidesowo - jeśli tak, to czy tak samo jak ja, czyli tak jak pokazuję w mojej WWW i we wszystkich moich blogach, a w 1986 roku, na papierach. - Jeśli Bondi to zrobił i tak jak ja, to rzeczywiście zrobił to co ja - wtedy swą głowę posypię popiołem.

    Ale wydaje mi się, że ja znam odpowiedź, że współcześni uczeni to kunktatorskie dupki odwlekające swą kompromitację, chodzi mi więc już tylko o to by inni co do tego nie mieli wątpliwości. Tego domaga się ode mnie zwykła uczciwość, klasyczna. - No i by ośmieszyć tych co pozbawiają mnie autorstwa tego co ja zrobiłem. - Już raz mi się to udało - zobacz. - Ale wtedy wsparła mnie opinia publiczna.

A to, że ktoś pisze niesprzecznie, nawet wewnętrznie, nie znaczy że pisze prawdę. Bo niesprzecznie znaczy na przykład, że jeśli raz na jakiś temat skłamał (lub się pomylił), to już zawsze, konsekwentnie, tego kłamstwa broni. - Naprawdę na założeniu że 2 razy 2 równa się 5 można niesprzeczną teorię, nawet matematykę, zbudować - wystarczy zaakceptować z tej teorii wynikłe "paradoksy". Poprawiać je odpowiednimi "czynnikami Lorentza" - w tym przykładzie może nim być  γ = 5/4. Stosunek paradoksu do prawdy, prawdziwej, "spoczynkowej".

     Podobno Weyl i Minkowski udowodnili że STW (szczególna teoria względności) jest wewnętrznie niesprzeczna. - To wyczyn godny największego podziwu, bo to bardzo trudno udowodnić, trudniej niż to że nie ma igły w stogu siana, a nawet że nie ma niewiadomoczego. - O wiele łatwiej udowodnić to że:
Wewnętrznie niesprzeczne może być każde kłamstwo i każda głupota.
Wewnętrznie niesprzeczne jest każde błędne koło.


Wewnętrzna niesprzeczność nie jest naukowym kryterium. Jest propagandową bzdurą.

Każda renormalizacja czyni teorię wewnętrznie sprzeczną. - Moja euklidesowa STW byłaby sprzeczna gdybym moją kontrakcję zastąpił kontrakcją Einsteina. A póki co, zastąpiłem, by się mafii nie narażać.- A Einstein ją dopostulował, bo mu się tak podobało.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Trudno powiedzeć która książka jest najlepsza
Ugarowa czy Zawielskiego

Oto one:
SZCZEGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI Ugarowa
czy książki Zawielskiego
CZAS I JEGO POMIARY
MASA W FIZYCZNYM OBRAZIE ŚWIATA.
 
One nie mają równych. Są wzruszająco uczciwe, rzetelne.

Przydatnością może równa się z nimi HISTORIA FIZYKI  Wróblewskiego.

    Teraz (w czerwcu 2017) oglądam Ugarowa i znów widzę wiele ciekawych rzeczy. - Zdaje mi się że Ugarow wiedział tyle co ja, ale nie wyciągnął z tego żadnych ważnych wniosków - tylko pedagogika ... - Tylko tyle - na więcej dreptacze nie pozwolili.
    Może Ugarow nie miał odwagi. Bo korporacja już wtedy jak teraz WE, wymagała poprawności. Jak globalna żandarmeria.

    Ja już mogę czytać tylko polemicznie. I komentować tylko krótkimi zdaniami. - Ale nawet tak nie zawsze, bo jak komentować z czymś takim:
To co Pan nazywa niewyobrażalnym jest jak najbardziej wyobrażalne. Jeśli czteroprzestrzeń z STW zinterpretujemy jako przestrzeń kwaternionową o składowych zespolonych otrzymujemy piękny obraz. Poruszanie się z różnymi prędkościami to po prostu obracanie się, tylko w czasie, a obrót jest Pan chyba sobie w stanie wyobrazić. 
Tak dyskutował ze mną Bulbozaur 19 maja 2004 roku. - I dodał:
"Proponuje coś co może pozwoli Panu bardziej sobie to wyobrazić. To czy są hiperbole czy nie to kwestia tylko przyjętej algebry przestrzeni, która tak się akurat składa że w trzech "widzialnych" wymiarach jest euklidesowa. lecz jeśli zamiast czwartej osi na Pana diagramie zamiast t - czasu, będziemy mieli it - czyli czas urojony - to tylko sztuczka algebraiczna, nie ma to nic wspólnego z urojeniami, wówczas prędkość staje się tangesem konta nachylenia osi i hiperbole znikają same. Pozostaje tylko obrót osi."
 
    Wystarczy dopisać i ... By sobie wyobrazić.
    Obrót tylko w czasie ... - bez przestrzeni ?


     A ja, aby szybkość była tangensem, zamiast osi t używam ct a nie it. I nie ma to związku z hiperbolami ale z normowaniem - wtedy układ jest kartezjański (normalny).

    Niestety, nie obrót tylko w czasie ... - A takie argumenty przytacza także prof. Jadczyk, taka wyobrażalność i mu wystarcza. - Dlatego przestałem go czytać, bo trochę mnie to denerwuje, takie zachwyty nad prostotą i pięknem niewyobrażalnego, czyli nie wiadomo czego.
    Ale Bulbozaur swój błąd zrozumiał, mnie przeprosił i zamilkł. Oświadczając, że przestał rozumieć fizykę. Że zrozumiał mnie, mój sprzeciw, i innych kontestatorów. Bo przeczytał o teorii prof. Gryzińskiego, który też szukał innej fizyki. - To od Bulbozaura dowiedziałem się o prof. Gryzińskim.* I natychmiast pospieszyłem do jego witryny, sądząc że on jeszcze żyje. Nawet się tam wpisałem, 12 grudnia 2004, jako drugi.
    Ale nie wiem czy Bulbozaur zmienił także zdanie na temat jednostki urojonej, że mnożenie przez i „to tylko sztuczka algebraiczna” - po prostu zamiast czasu rzeczywistego, będziemy mieli czas urojony (ale czy są takie zegarki?). - W ogóle nie rozumiem jak sztuczka może zamienić sekundy na i·sekundy. Albo 4 i·jabłka.
PS. - To że operator i pomaga w rachunkach, nie znaczy że świat jest urojony. - Przecież nie mówimy, że świat jest logarytmiczny, mimo że logarytmy też w rachunkach się przydają. - Bo jak świat jest logatytmiczny - briggsowo czy neperowo? A może jakoś inaczej?
    Obawiam się jednak, że to też można niewyobrażalnie wytłumaczyć. A eksperymenty, to co niewyobrażalne, zawsze udowodnią. Nawet jeszcze bardziej niewyobrażalnie.

    Ale czytając całą naszą dyskusję, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Bulbozaur to typowy tuman, który nawet nie wie, że nie rozumie.
    Tak zdawało mi się w poniedziałek 29 listopada 2010.

_____________________________________________
* Okazuje się, że to nieprawda - zobacz.

sobota, 30 marca 2019

Nie tylko Eine

    Eine, z całej swojej życzliwości do profesora Andrzeja Staruszkiewicza, przypisał mu autorstwo mojej fg, a potem ktoś inny, sympatyk profesora Arkadiusza Jadczyka, przypisuje to jemu. Wobec tego kategorycznie zaprzeczam - nie jestem profesorem!
    Ale za sympatię dziękuję.

    Wstrząsnąłem całą współczesną fizyką, a nie jakimś jej grajdołem. Bo w sposób zrozumiały, bo euklidesowy, pokazałem jak powstają kinematyczne paradoksy i jak kinematycznie powstaje rzeczywista, fizyczna antymateria. Że relatywistyczne paradoksy powstają jako modelowy paraecholokacyjny błąd (ale nie jest błędem), a antymateria jest rzeczywistym fizycznym antyobrazem tachionu, a ten antyobraz, tak samo jak obraz, jest oczywistą i rzeczywistą fizyczną koniecznością - jest ona echolokalizowana  i obserwowana, nawet jako akustyczne antysamoloty. Pokazałem, że antymateria jest rzeczywistością nie tylko elektro­mag­ne­tyczną, że jest aż banalną, klasyczną rzeczywistością, a nie relatywistycznym czy kwantowym cudem.
    Poza tym, jak Einstein, fizykę zbudowałem echolokacją, sygnałami, i zaproponowałem jasny podział na kinematykę i dynamikę - że kinematyką jest fizyka (teoria) zbudowana abstrakcyjnymi sygnałami nieoddziaływającymi, a dynamika jest zbudowana sygnałami oddziaływającymi.
    Pokazałem także, że wartości urojone, tak jak paradoksy, pojawiają się gdy liczymy wzorami niewłaściwymi. Na przykład gdy tachiony liczymy wzorami Einsteina, czyli tardionowymi.


    PS. - Eine zareagował - dał głos. Jako fizykomaniak, animals anonimousowy (w bloxie którego już niema).
Mnie ośmieszali współcześni fizycy a ich ośmiesza moja fizyka, fg.

czwartek, 28 marca 2019

Komu zależy na zwalnianiu postępu w nauce

Ostatni odcinek cyklu Komu zależy na zwalnianiu postępu w nauce? prof. Jadczyk zakończył tak:
Pisze Sabina: "Ale żadna z tych stron nie jest zainteresowana marnowaniem pieniędzy na bezużyteczne badania."
      Skąd u niej taka pewność?
      Dlaczego żadna ze stron miałaby nie być  tym zainteresowaną? A może cała rzecz w tym, że są strony zainteresowane w traceniu pieniędzy i mocy twórczych? - Decydent, jak to możemy obserwować, jest bardzo często zainteresowany tym, by pozostać decydentem tak długo jak tylko się da. Następnie zaś ciepło się ulokować.
      - Czy nie ma stron zainteresowanych w traceniu pieniędzy na nieużyteczne badania?
To mi się podoba. Bo na pewno tak jest. A nawet gorzej - decydenci przyschli do stołków, nie można ich oderwać. Wszyscy decydenci, nie tylko decydujący o nauce. - Najmocniejsze gluony wydzielają prawnicy.

A ja nie twierdzę że wymyśliłem nową fizykę, ja tylko fizyce przywróciłem zwykły sens, ludzki, euklidesowy, dopplerowski, zachowując jej wyniki, mniej więcej ... Czasoprzestrzeń uwolniłem od kinetycznych paradoksów Einsteina - one nie zniekształcają czasoprzestrzeni; nie skracają przestrzeni x i nie wydłużają czasu t. One tak zniekształcają obrazy obiektów pędzących w niezmienniczej czasoprzestrzeni t,x ... W której biegną także te obrazy … I wszystko.

Przepraszam za chaos w tym blogu, ale powstaje on w pośpiechu. Jest on zlepkiem "nie zsynchronizowanych" fragmentów kilku moich bloxów, które znikną z końcem kwietnia, z woli właścicieli blogowiska gazeta.blox.pl. Czyli nie z mojej winy tworzę bałagan. - Ale przy okazji uaktualniam moją fg (fizykę galileuszowską) - uwzględniam ostatnie moje przełomowe spostrzeżenie z marca 2016 roku, że relatywistyczne paradoksy Einsteina są fizyczną rzeczywistością, ale nie dotyczą źródeł lecz ich obrazów, którymi te źródła oddziaływają. Paczkami falowymi.

Fizycy są już bardzo nudni

Na przykład prof. Jadczyk uparcie nie wie czym jest antymateria. Że to żadna antymateria ale antyobraz tachionu. Prof. Jadczyk uparcie udaje nieznajomość tego i tego. - Profesor "nie wie" że "antymateria" (antyobraz) jest dowodem na to że istnieją tachiony.

Nie pozwólcie Profesorowi tak dużo nie wiedzieć - podajcie mu linki do mnie.

A może Profesor odpowie na te pytania:
Dlaczego antymateria tak szybko znika ?    moja odpowiedź
Czy zauważono nieruchomą antycząstkę?
Czy zauważono samą antycząstkę, bez cząstki, czyli nie w parze?

Ja nie mogę go spytać bo nie mam do niego dostępu, bo nie mam dostępu do Salonu. Wyrzucili mnie  i udają że mnie niema.
 
Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2019/03/01 16:53:08
Czy zaobserwowano antymaterię nie w parze? Ależ oczywiście. Już kilka lat temu fizycy zaobserwowali nawet światło emitowane przez atom antymaterii (konkretnie antywodoru). Izolowany, wytworzony przez samych fizyków.
www.sciencealert.com/physicists-have-observed-the-light-spectrum-of-antimatter-for-first-time
Proszę mi wybaczyć, ale mówienie w związku z tym o tachionach to bełkot. Równie dobrze można by "dowodzić", że za tym atomem stoją krasnoludki. Tak więc proszę nie opowiadać tych żenujących bajek.
-
fg2002
2019/03/01 17:07:06
Żałosne są współczesne eksperymenty - wszystko potwierdzą albo obalą. Co klient sobie życzy.
A żenujące są renormalizacje - można pęc ze śmiechu. - Fałszowanie wyników nagrodzone Noblem.
- Wiem że to znasz, ale może ktoś nie zna
   Zaczęło się, już mnie okradają.