Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą echolokalizacja=echolokacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą echolokalizacja=echolokacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 czerwca 2019

"Wielkim wyzwaniem dla fizyki jest stworzenie takiego modelu świata, który da się zrozumieć"

Ale fizycy współcześni wolą by było tak jak jest, bo najłatwiej udowadniać to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza gdy wystarcza udowodnić tak, by nadal nikt nie rozumiał. A tak teraz dowodzi się w fizyce, współczesnej.

 Motto: 
Cała współczesna zawiła relatywistyczna interpretacja świata ma na celu obronę tych dwóch wzorów Einsteina


- Gdyby nawet śmieszni byli ci co eteru bronili, to nie aż tak jak ci co teraz bronią tych wzorów.

A ja w roku 1986 zbudowałem model pozwalający zrozumieć tajemnicę wyniku eksperymentu MM (Michelsona-Morleya) - jakim światłem (sygnałem elektromagnetycznym) oddziaływa materia. - Oto dwa modele - Einsteina eR i mój eT.

Opis w mojej witrynie WWW.

Einsteina wzorami eR ze zmierzonych chwil t0 , t2 radar echolokalizuje relatywistyczne zdarzenie B1R o współrzędnych t1R , x1R  a moimi wzorami eT ten sam radar, z tych samych zmierzonych chwil  t0 , t2  echolokalizuje "spoczynkowe" zdarzenie B1T o współrzędnych  t1T , x1T .
    Ale Einsteina STW nie jest echolokacją eR ani eT ale ich paraecholokacją eRT , czyli ich stosunkiem
eRT ≡ eR / eT ≡ STW
Bo STW jest teorią relatywistycznych paradoksów a miarą paradoksu jest stosunek wartości eR (relatywistycznej) i eT (spoczynkowej) danej wielkości. - Wygodnie więc powyższe diagramy echolokacji eR i eT  pokazać na jednym diagramie.
 
Ale wśród moich tekstów są bardzo przestarzałe, nawet wykpiwają relatywistyczne paradoksy. Naprawdę niesłusznie! - Od marca 2016 jestem ich obrońcą, bo wtedy dostrzegłem że klasyczne zjawisko Dopplera tak zniekształca (?) obrazy którymi świat z nami oddziaływa, a sam świat, materialne źródła emitujące te obrazy, spoczynkowe, nie jest relatywis­tycznie zniekształcany.
Ale UWAGA !
Relatywistyczną szybkość VR zdecydowanie odrzucam! - W relatywistycznym świecie dla tardionów obowiązuje klasyczna szybkość VT = (K-1)c gdzie K jest klasycznym (i relaty­wis­tycznym - Einsteina!) współczynnikiem Dopplera
    W Einsteina STW nie ma wzoru liczącego szybkość - szybkość w STW jest parametrem, takim jak wszystkie wartości spoczynkowe. Ich Einstein nie echolokalizuje, je zna, "z kapelusza".

I nie zdarza się by docierał do ciebie obraz jednej cząstki - zawsze docierają do ciebie obrazy cząstek z całego świata, z różnych odległości. Obrazy galaktyk, wszystkich cząstek. Do każdej twojej cząstki. - Ja już tego nie ogarniam. Już nie potrafię sobie tego wyobrazić i to opisać, ani matematycznie, ani filologicznie, jakby powiedział Lew Dawidowicz Landau. Przeszkadza mi mój wiek i moje nawyki, nabyte w szkołach i w życiu. - Nawet ta notka jest jakaś eklektyczna, nie wiadomo o czym. - Potrzebne nowe wyobrażenia, paralele.
    Mój mózg już się kurczy, znikają słowa i zdania, gramatyka i ortografia.

A tytułem tej notki jest cytat ze strony phys.uni.torun.pl/publications/kmk/01Fiz-umyslu.pdf - ale ona nie o fizyce.

_______________________________________________________________
A ja już mam mentalnie trudności, a na dodatek komputer nade mną się znęca - co chwilę przesuwa się, skacze, zawartość edytowanego okna i muszę szukać kursora myszy. A w czasie szukania zapominam po co szukam.
    A niżej jest tekst wątpliwej prawdopodobności. Wyżej też. - Już moich tekstów nie rozumiem, w czytaniu i pisaniu.
    No i przez te dziewczyny
    - To podobno Alzheimer.

Radar eT liczy współrzędne spoczynkowe także ruchomych obiektów a nie współrzędne relatywistyczne, jak wzorami Einsteina. Ale nie oznacza to, że świat jest relatywistyczny, wzory Einsteina nie kłamią, kłamie ich współczesna interpretacja.
      Moje wzory liczą te same relatywistyczne wartości Einsteina, a nawet trochę lepsze, ale tylko one pozwalają na ich euklidesową interpretację. Dzięki temu wiadomo że relatywistyczny świat Einsteina jest euklidesowy a nie pseudoeuklidesowy, Minkowskiego. Czyli relatywistyczny świat już ma model który da się zrozumieć. - Dzięki Dopplerowi.
      To bardzo upraszcza świat i fizykę.

Czy spoczynkowy świat też jest relatywistyczny, gdy relatywistyczne są jego obrazy?
Bo one też są fizyczną częścią świata. - Obrazy bomby atomowej zniszczyły Nagasaki i Hiroszimę.


Narobiłem poznawczego bałaganu.

Ale oba połówkowe wzory Einsteina na jego relatywistyczne współrzędne, podane na początku tej notki, kłamią! - To one wymuszają absurdalną pseudoeuklidesową interpretację wzorów Einsteina.
 

Trudno powiedzieć.
LOLfobia 

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Prędkości grupowe i fazowe i ich związki

Poniższe diagramy skopiowałem z mojej witryny WWW. Na lewym jest echolokalizowana szybkość grupowa VR a na prawym szybkość falowa (fazowa) VR z kreską. Tradycyjnie oznacza się je symbolami Vg i Vf . - Będzie tu o ich słynnym iloczynie Vg·Vf = c2. A pomysł na tę notkę zrodził się podczas pisania o jeszcze słynniejszym iloczynie, którym można napisać także tak: εo·μo·c2 = 1.

    Czyli Vg ≡ VR jest szybkością grupową, Einsteina, a Vf ≡ VR z kreską (na prawym diagramie) jest szybkością fazową, de Broglie'a. Pierwszą radar liczy wzorem eR czyli relatywistycznym wzorem Einsteina, a drugą, jego odwrotnością, czyli, powiedzmy, relatywistycznym wzorem de Broglie'a. Ale wzory te (i pozostałe wzory STW Einsteina), zgodnie z moją euklidesową teorią echolokalizacji galileuszowskich, są właściwe (liczą wartości spoczynkowe) tylko gdy echolokalizowany obiekt B spoczywa względem (w układzie) radaru. - Tak jest dla światła w próżni - dla innych sygnałów, np. dla dźwięku w powietrzu, „relatywistyczne” Wzory Einsteina i de Broglie'a są właściwe także dla ruchomych obiektów, ale pod warunkiem, że wiatr ośrodka przenoszącego sygnały (np. powietrza) nie wieje echosondzie eR. Że echosnda tkwi nieruchomo w tym ośrodku.
    (Wiem - nie znający mojej teorii nic z tego co tu piszę, nie rozumieją. Ale to ich wina - ja już nie będę powtarzał całego abecadła od początku. Nie wszyscy muszą mnie rozumieć.).
    Ruchome obiekty radar (echosonda lokalizująca światłem), zgodnie z moją wspomnianą teorią musi liczyć wzorami eT - innymi wzorami, niewłaściwymi, obliczy paradoksy. Na przykład Einsteina wzorami eR obliczy wtedy jego relatywistyczne paradoksy, zamiast wartości spoczynkowych. - Tak powstała Einsteina STW.
    Wzory na relatywistyczne szybkości Einsteina i de Broglie'a są pod pierwszym podanym tu linkiem, a „spoczynkowa˜ grupowa szybkość VT = (K-1)c.

    Już w latach 80-tych szukałem ładnego związku między V<sub>T</sub> tardionowym i&nbsp;tachionowym (z&nbsp;kreską). Nawet wyszło mi, że ich suma równa się prędkości światła, ale to nie było to, bo, jak sobie przypominam, nie spełniało fotonowego warunku eT czyli że fotonem jest to, co uderza w obiekt z szybkością c - wszystko jedno z której strony, ale koniecznie po galileuszowsku.

- Jakoś tak to było. Może już to w Internecie lepiej opisałem, ale nie pamiętam gdzie. Zobacz także Słynny Einsteinowski wzór na stosunek energii i masy.
    piątek, 11 marca 2011, fg2002

    Zobacz także nowszą notkę Bezwładność i grawitacja.

piątek, 26 kwietnia 2019

Opisałem 5 euklidesowych echolokacji

A może galileuszowskich:
eQ  ogólnymi sygnałami C1F , C2F
oraz szczególnymi sygnałami eP   eR   eS  i  eT 
- na stronie Sygnały w mojej witrynie WWW pokazuję ich sygnały i modele mnemotechniczne oraz mój ortonormalny diagram czasoprzestrzenny eR i eT.
Do zbudowania STW Einsteina wystarczyły dwie: eR i eT
- STW jest paraecholokacją eRT czyli ilorazem eR/eT .
Iloraz ten, wartości relatywistycznej eR i wartości spoczynkowej eT , jest miarą paradoksu relatywistycznego, czyli Einsteina. - Dalej będę pisał tylko o nich. A zacznę od tego że szybko uznałem eR za zbędną, że wystarczy eT. Jednym słowem przestałem wierzyć w istnienie relatywistycznych paradoksów. - Dopiero po 30 latach w nie uwierzyłem, gdy dostrzegłem ogromne znaczenie mojego wzoru na relatywistyczną energię. To naprawdę piękny wzór, z oczywistą dopplerowską fizycznością.

Kolejnym olśnieniem było zrozumienie tego że relatywistyczne paradoksy nie dotyczą źródeł, ale ich obrazów, "paczek falowych", którymi źródła oddziaływają. Na przykład elektrony.

A dzisiaj dostrzegłem ogromny bałagan w mojej głowie i w moim Internecie, w temacie antymaterii. - Wydaje mi się że najpraktyczniejsze są minichrony. Oraz diagramy i wzory eR na stronie Echolokalizacje obiektów pod-  i nadsygnalnych w mojej witrynie WWW. Czyli w różny sposób pokazałem że tachiony generują obrazy i antyobrazy. Obowiązkowo!

    Ale nie o to teraz chodzi, teraz uważam że elektromagnetyczne obrazy Einstein "wygenerował" właściwe (może oprócz kontrakcji). Że na przykład miarą Einsteina dylatacji, jego relatywistycznego paradoksu czasu, jest czynnik Lorentza gR. Ale Einstein rozwinął go względem pseudoeuklidesowej (relatywistycznej) szybkości VR<c a ja względem euklidesowej (klasycznej) szybkości VT . Dzięki temu mogłem rozwinąć jak wyżej Einsteina wzór E=mc2..
    Zobacz Nowe definicje w mojej witrynie WWW.

    Nie wszystkie obrazy i antyobrazy są elektromagnetyczne. Na przykład akustyczne obrazy i antyobrazy naddźwiękowego samolotu.

_______________________________________
Ale teraz idę spać, jestem wykończony. - Niecierpliwi niech zerkną do poprzedniej notki Anteny fizyków i antymateria.

czwartek, 11 kwietnia 2019

Ping - co to ?

ping - to słowo bardzo przyda się w mojej fizyce echolokacyjnej.1 ping  eR


Czyli 1 ping to pojedyncza echolokacja (echolokalizacja) elementarna a 2 pingi to jedna podwójna echolokacja elementarna (prosta albo odwrócona), czyli 2 elementarne pojedyncze (ping podwójny?).
    Na powyższych diagramach (czasoprzestrzennych) każda kropka, gwiazdka i kółko jest zdarzeniem - chwilopunktem w którym coś się zdarzyło. W którym punktowy sygnał został absorbowany albo emitowany. W fizyce kwantowej na przykład (punktowy) foton a w fizyce subkwantowej (punktowy) kwant Plancka. - "Odbiciem" w fizyce kwantowej jest (tutaj) jednoczesna absorpcja i emisja fotonu. Przy czym foton emitowany nie jest "odbitym" fotonem absorbowanym - to zupełnie inny foton. Szybkość c ma on w innym układzie. W układzie innego odbiornika. Względem linii świata innego odbiornika - tutaj względem linii ct (lub A) albo względem B . Ale tak jest dla galileuszowskich sygnałów eT  VT+c,-c  a tutaj pokazałem Einsteina sygnały eR c,-c. Czyli zrobiłem groch z kapustą. - Sygnały eR i eT pokazałem razem na diagramie pokazanym w Fizyce dla współczesnyćh Pań.
    Ale przypominam o mojej erracie do mojej fizyki galileuszowskiej (fg) - do jej interpretacji!

    Ping-pong to też "echolokacja".

wtorek, 9 kwietnia 2019

Między nami

Między nami nieustannie biegną nasze obrazy - mój do ciebie, twój do mnie. Ale nie wszystkie wymieniamy, jak między lustrami, "radarowo" - inne obrazy wchłaniamy, absorbujemy, ty wchłaniasz moje a ja twoje. Czyli jednymi obrazami się wzajemnie echolokalizujemy, drugimi się tylko obserwujemy. Obserwator A zna tylko chwilę t2 zaś radar A zna t0 i t2 .

- Czy obserwator, sonda, wie mniej, prawie nic, a radar, echosonda, zna więcej, prawie wszystko?
- Te pytania kieruję do dziatwy szkolnej, która już sama musi się uczyć, bo nauczyciele się opiepszają.
- Przydatne rysunki, diagramy czasoprzestrzenne, są tam. I gdzie indziej.

Wartości spoczynkowe zawsze określają stan źródeł a wartości relatywistyczne - dopplerowskie! - określają stan obrazów ruchomych źródeł. - Tym zajmują się echolokacje, także radarowe, czyli STW.

Powyższe na pewno jest jednym rozsądnym możliwym punktem widzenia. - Od precyzyjniejszej analizy uchowaj mnie panie - niech się inni męczą.

PS. - Bez te belwry c11t nie nadrobi zaległości. A jest w błędzie - nie moja fizyka jest niewłaściwa.
https://genewa.home.blog/2019/04/04/nieprzecietny/#comments
 

czwartek, 4 kwietnia 2019

Euclidean interpretation of modern physics

Einstein nie wiedział dlaczego energia ruchomej masy wzrasta relatywistycznie a nie klasycznie.

To klasyczne rozwinięcie wzoru E=mc2 wyjaśnia że powoduje to klasyczne zjawisko Dopplera - jego miarą jest współczynnik K
← kliknij
Nigdy nie dziwiło to, że energia ruchomej masy jest większa od jej energii spoczynkowej - bo jest ona większa o energię kinetyczną. Zdziwiło jednak to, że jest ona większa relatywistycznie, po einsteinowsku, a nie klasycznie, po newtonowsku. - Na szczęście okazało się, że powoduje to klasyczny Doppler. Że to nic "relatywistycznego". Właśnie to pokazał ten wzór. - Opublikowałem go w roku 1986 na diagramie Rys.3 - ZMIANA STANU DOPPLEROWSKIEGO. - DYNAMIKA? w artykule Z1 - Czy radar źle mierzy?

A teraz, dzięki temu wzorowi, zaakceptowałem relatywistyczne paradoksy, moimi dopplerowskimi wzorami i ortonormalnymi diagramami - bo one pozwoliły paradoksy Einsteina zinterpretować euklidesowo, jako oczywiste zjawiska fizyczne, które muszą wystąpić jako euklidesowy efekt klasycznego zjawiska Dopplera. - Dziwnym byłoby nieistnienie tych "pseudoeuklidesowych paradoksów". Podobnie jak nieistnienie antyobrazów nadsygnalnej materii. - Ale relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają świata - czasoprzestrzeni i materii - ale jego obrazy, i antyobrazy.
A energia spoczynkowa więzi, kwantami działania, masę w próżni, w jej - masy - eterze własnym. Sprzeciwia się jego zmianie (bezwładność). Bo koncentracja kwantów h w kierunku ruchu po dopplerowsku wzrasta, a w kierunku przeciwnym maleje. Czyli tak rośnie i maleje energia, i siły - siła wypadkowa sprzeciwia się zmianie ruchu.   

   A całą STW Einsteina tak zbudujesz sposobem euklidesowym:

echolokalizuj sygnałami eT
                 a licz wzorami eR
Stosunki eR/eT są miarami
relatywistycznych paradoksów.
Czyli STW Einsteina jest teorią
relatywistycznych paradoksów.
- Dlatego nazywam ją paraecholokacją eRT .
    eRT ≡ eR/eT ≡ STW
Echolokalizować, znaczy wysyłać i odbierać sygnały, i mierzyć chwile ich wysłania i odbioru - z nich obliczysz współrzędne, jakimiś wzorami. Gdy echolokalizujesz światłem, to - ze zmierzonych chwil t0 t2 - wzorami eR obliczysz współrzędne relatywistyczne, a wzorami eT "spoczynkowe”  (klasyczne) - także ruchomych! obiektów. Podstawiając je do poszczególnych definicji Newtona otrzymasz wzory pozwalające liczyć wartości wszystkich wielkości fizycznych - wartości eR (relatywistyczne) i wartości eT (klasyczne).
      Paraecholokacja jest echolokacją paradoksalną.


Materia oddziaływa radarowo
wymianą bozonów.
Ale można tak:
fizyka jako wariacje na hieroglifach
Idee Lenina są nieśmiertelne.
W starożytnym Egipcie też wystarczało znać hieroglify, aby być uczonym.

niedziela, 31 marca 2019

Co my wiemy o fizyce



- pyta wisławus w Salonie24. I na wstępie odpowiada, że tylko to nie podlega dyskusji, czyli wątpliwościom, co potwierdziło doświadczenie.

    Ja skomentuję to tak: To zależy co komu wystarczy. - Czy wystarczy zmierzyć dziurę? - Może to wystarczy do określenia energii z jaką Pan Kleks uderzył w płot, ale niczego nie powie o przyczynie wzrostu tej energii. Czy wzrosła ona tak jak chce Einstein, czyli że w ruchu rośnie masa (nie tylko energia), relatywistycznie, czy że Pan Kleks jechał szybciej niż Einstein uważa?
    A na przykład w akceleratorach nawet dziury się nie mierzy, ale gruz, popiół w który przedziurawiony fragment płotu się obrócił. Czyli o reszcie także eksperymentatorzy wróżą z fusów. Także to który wzór, z której teorii, te pomiary potwierdzą.
    Czyli o tym co wynika z prochów rozbitej tarczy, też można różne bajki opowiadać. Różnie naukowe. I w każdej wszystko będzie się zgadzać.

    Wobec tego czy można rozstrzygnąć która bajka jest prawdziwa? - Obawiam się, że eksperymentalnie nie. Że musi nam wystarczyć kryterium estetyczne, głoszące że im model prostszy, tym bliższy prawdy. Bo Natura nie jest taka głupia by trwonić się w zawiłościach. - Bo obecnie niewiele można zmierzyć, bo jest za duże albo za małe, lub za wolne albo za szybkie, lub za blisko albo za daleko.
    Zresztą - wierzcie mi - radar mierzy tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów. A wszystko inne z tych chwil liczy. A wszystko zaczyna się w mikroświecie, w którym istnieją tylko oddziaływania "radarowe", wymiana bozonów.

    Eksperymenty już nie sprawdzają prawdy o świecie, ale, najwyżej, czy rachunki się zgadzają. Wyniki obliczone z jakichś wzorów. W jakie ktoś wierzy. - Eksperymentatorzy nie mierzą chwil wysłania i odbioru sygnałów. Ani mikrofizycy, ani kosmolodzy.
    Ognioodpornemu doświadczalnikowi SNAFU-waldreamer.n odpowiada to, że obliczenia doskonale się zgadzają. Domyślam się, że "ogólnie", na przykład z wynikami obliczonymi wzorem E=mc2. Wobec tego zapytam o szczegóły, o wnioski jakie z tej zgodności wynikają - że cząstka w eksperymencie pędziła z relatywistyczną szybkością VR czy z klasyczną szybkością VT ?  - A może nie należy wyciągać wniosków - może wystarczy, że "wszystko" się zgadza? Że wystarczy by zgadzało się nie wiadomo co? - Może wystarczy że energia równa się masie E=m ?
 
środa, 15 maja 2013, fg2002

czwartek, 21 marca 2019

Dlaczego STW rozpatruję jako teorię echolokalizacji (echolokacji)

A jak mam ją rozpatrywać? - Jako grupę przekształceń? "Model matematyczny" ?

    Przecież tak samo traktował ją Einstein - zaczął od radarowej synchronizacji zegarów. - Wtedy zastosował swoje sygnały c,-c  w wyniku czego pojawiła się jego idiotyczna rela­ty­wis­tycznie elektro­mag­ne­tyczna jedno­czesność.
    Dlaczego echolokalizacja ... - Bo Einsteina wzór tB-t= t'A-tB  to mój wzór  t1R-t= t2-t1R  gdzie t= t0 - chwila wysłania sygnału, oraz  t'= t2  - chwila odbioru. - To przecież moje równanie echa dla sygnałów eR, czyli dla echolokalizacji Einsteina, jego owymi sygnałami.  A raczej już jego radarowy wzór na "rela­ty­wis­tyczną" współrzędną czasową t1R. Czyli echo­lo­kalizacja.

   Gdy fizycznej interpretacji STW nie udało się pozbawić relatywistycznych śmieszności, fizycy współcześni zrezygnowali z fizyki - STW pozbawiono modelu (fizycznego) i teraz nic nie widać, i nie ma z czego się śmiać. - Przecież to klęska. - Ja nie będę udawał że to jeszcze fizyka.
   Taka fizyka to czysta matematyka. I, jak biurokracja, sama się napędza - raz puszczona w ruch, już sama błądzi. Wszystkich oszukując.

     A gdyby Einstein synchronizował zegary sygnałami eT, czyli sygnałami o szybkościach VT+c , -c  to nie musiałby rezygnować z rozsądku. - Właśnie o tym piszę. Już ponad 30 lat. Że fizyka to nie sur-matematyka. Nad-realna.

5 PRAC, KTÓRE ZMIENIŁY OBLICZE FIZYKI, artykuły Einsteina, WUW 2005. - Przeczytałem tylko O elektrodynamice ciał w ruchu. I to nie do końca . . .

środa, 20 marca 2019

Kontrakcja fg a nie Einsteina



diagram byle jaki ale prawie gotowy - za jakość przepraszam

Podwójne strzałki pionowe i poziome - gdy podzielisz czerwoną przez zieloną, to:
  • pionowe - dylatacja Einsteina (i moja)
  • poziome - moja kontrakcja fg czyli eRT .
Nie będę się upierał że objaśniłem to jasno, bo i diagram nie dokończony, ale ja go rysowałem kilka godzin - znów uczyłem się edytować. - Może kiedyś go dokończę. - Ale gdyby ktoś sam chciał to zrobić, to dodam jeszcze trochę tekstu.
   Przede wszystkim - ten wzór
ma prawie tyle lat co ja - Internetu wtedy nie było. - Jeśli jeszcze pamiętam to on jest moją kontrakcją. Uzyskałem go moją euklidesową metodą bez dopostulowań (trochę o tym napisałem w http://www.zbit.smsnet.pl/Pliki/czyradar.htm#paradoks_polozenia ). - A Einstein, nie wiadomo czemu i jakim prawem dopostulował swoją jednoczesność. - Zobacz.

Już mnie nie bawi Einsteina naukowa ścisłość typu odpowiednio daleko, czy w swoim bezpośrednim otoczeniu. Pośmiałem się i teraz mnie to irytuje. - Albo jego definicja jedno­czesności, "z założenia słuszna" - Einstein założył to w swojej najsłyn­niejszej pracy O ELEKTRO­DY­NAMICE CIAŁ W RUCHU. Mam to w [18/124], czyli w książce 5 prac, które zmieniły oblicze fizyki, niestety. Dokładnie w połowie strony 124. - Według tytułu tamtejszej notki, jest to definicja równo­czesności, a według jej treści, jest to przepis na synchro­nizowanie relatywistycznych zegarów, zaś według mnie jest to najwyżej definicja jednoczesności zdarzenia A z samym sobą - bo drugiego zdarzenia w tej "definicji" nie ma. - Ale raczej jest to definicja elementarnej echo­lo­ka­lizacji eR, zdarzenia A , prawie moje jej równanie echa. - Wspominam o tym w następnej notce.

Na dużym ekranie wszystko rozmazane a na małym, w laptopie, kontury gładkie, wszystko piękne ale małe. Czyli jak nie urok to sraczka - nie wiem jak wy, ewentualni, widzicie. Mnie się nie chce na to patrzeć. - Temat nie nowy, o czym świadczy powyższy wzór, ale nie opracowany. - Owszem przedyskutowałem różne "kontrakcje", z różnymi jednoczesnościami, nie tylko Einsteina, czyli eRT bo na przykład także z ePT  i eST  i bez jednoczesności, ale to chyba było w innym sensie a może kontekście … - Kto chce, niech sprawdzi. - Ja teraz tam zajrzałem i uprzedzam: Moje stare prace należy czytać ostrożnie, bo wtedy też wierzyłem w to że relatywistyczne paradoksy zniekształcają źródła a nie ich obrazy. Czyli moja interpretacja też była błędna. Wtedy sukcesem było to, że sposobem euklidesowym zbudowałem Einsteina STW. To powinno fizyków zaniepokoić, bo to jest dowodem na to że STW Einsteina, jej czasoprzestrzeń, nie jest pseudoeuklidesowa, Minkowicza. Że cała współczesna fizyka na błędnym fundamencie stoi.
    Zaniepokoiło, zareagowali nagonką na mnie, drwinami. A w marcu 2016 roku zamienili je na bojkot, milczenie, bo co prawda ich kultura nie zabrania, ale dłużej nie chcą się kompromitować ... - Bo w marcu 2016 roku w moim blogu zbit.blox.pl napisałem że klasyczne zjawisko Dopplera w sposób zadowalający, wyobrażalny wyjaśnia wszystkie relatywistyczne paradoksy, bez metafizyki. - W niniejszym blogu wspominam o tym w notce Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania.

Jasne że chcę, pełnoletnią ...




Bo wiosna !

Echosonda mierzy tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów, czyli t0,t2 , a wszystko inne z tych chwil liczy - jakimiś wzorami. Wzorami eR obliczy (zecholokalizuje) relatywistyczne zdarzenie B1R  a wzorami eT obliczy zdarzenie "spoczynkowe" B1T.
    Zobacz niżej obrazek, w poprzedniej notce.

wtorek, 19 marca 2019

Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania

Fizyka współczesna ugrzęzła i drepce w kolejnej ostatecznej granicy poznania. Ale fizyka współczesna jest dobra, bo odniosła wielkie sukcesy.
      Jeszcze niedawno z tego powodu była dobra fizyka Newtona, ale gdy napotkała nieprzez­wyciężone trudności, zamiast ją poprawiać zmieniono fundamenty. - Ale to i tak lepiej niż było z eterem, bo go w całości wyrzucono, bo nie w pełni zadowalał zdrowy rozsądek. A przecież eter też można było obronić „jakimś innym sensem”, rezygnacją z wyobrażenia sobie jego mechanizmu. - Dlaczego teraz teorie łata się niewyobrażalnymi „wirtualnymi cząstkami” i innymi "renorma­lizacjami" zamiast niewyobrażalnym eterem? Przecież to to samo. - Dlaczego wirtualnej próżni nie trzeba sobie wyobrazić a eter trzeba było? - Czym lepsze jest „pole elektro­­mag­ne­tyczne” od elektro­mag­nety­cznego eteru? Dlaczego eter trzeba było sobie wyobrazić a pola nie?

A z fizyką ugrzęzła cywilizacja. Bo jak można zaakceptować niewyob­rażalną fizykę? Przecież to oznacza niewyob­rażalny świat, a to zwalnia z racjonalnego myślenia. Bo gdy wystarczy tylko liczyć, wystarczy nie myśleć, tylko kombinować. - Myślenie zaczyna się tam, gdzie matematykę łączy się ze światem. A to powinna robić właśnie fizyka - szukać modelu. Fizycznego, mechanicznego, czyli wyobrażalnego. - Dlaczego „niewyobrażalne modele” uważa się za modele, a nie za brak modelu?

       Fizykę trzeba odebrać matematykom.

       Bo przecież może być tak:



Nie, tak nie mogło być. Tak w sposób euklidesowy zbudowałem Einsteina STW (szczególną teorię względności) - jako paraecholokalizację eRT czyli jako stosunek euklidesowych (galileuszowskich) echolokalizacji eR i eT . Czyli
eR= eR / eT = STW .


- Przedrostek para świadczył o tym, że STW Einsteina jest błędna, że akceleratory można budować samą echokalizacją eT a echolokację eR można wyrzucić z teorii elektromagnetyzmu. - A ja naprawdę nie chciałem obalać teorii względności, chciałem tylko ! ją zrozumieć! euklidesowo.
    Czyli w roku 1986 udowodniłem tylko ! to, że STW Einsteina nie jest pseudo­­eukli­desowa ale euklidesowa. Bo nieeuklidesowego nie zbudujesz euklidesowo. Także nie jako iloraz dwóch teorii euklidesowych. - Podobnie jak nie zbudujesz liczby niewymiernej dzieląc liczby wymierne.
Uwaga. - Mówiąc o dzieleniu teorii mam na myśli na przykład dzielenie czasów obliczonych wzorami wziętymi z dwóch różnych teorii. Na przykład wzorem wziętym z (teorii) echolokacji eR i z eT (patrz powyższy diagram). Czyli t1R / t1T  - w tym przypadku otrzymaliśmy Einsteina relatywistyczny paradoks czasu, czyli jego dylatację. - Jej miarą jest znany czynnik Lorenza - on jest również w Einsteina "relatywistycznym paradoksie" energii kinetycznej całkowitej E. - W energii kinetycznej EK takim "relaty­wis­tycznym czynnikiem" jest współczynnik Dopplera K.

Ale słusznie kpiłem z obowiązującej interpretacji relatywistycznych paradoksów - że zniekształcają one źródła a nie ich obrazy, którymi źródła oddziaływają. Takiej interpretacji nie mogłem zaakceptować, więc kpiłem z paradoksów. Nie wierzyłem w ich istnienie. Kpiłem równe 30 lat, wyśmiewany przez innych. Dopiero w marcu 2016 zacząłem jej bronić bo zrozumiałem że każdy ruch podlega prawu Dopplera. I że
Klasyczne zjawisko Dopplera wyjaśnia wszystkie relatywistyczne paradoksy.
Ruch nie zmienia świata, zmienia jego obrazy
docierające do obserwatora, odbiornika.


     Cząstki nie oddziaływają bezpośrednio, ale obrazami, niosącymi Plancka energię nhν. Czyli moją fizykę powinienem napisać od nowa, ale mam już 83 lata i już mi się nie chce.
A dokładnie chodzi o to, że ja, mówiąc w lekkim uproszczeniu, zachowuję wyniki Einsteina ale odrzucam jego wzory, bo jego wyniki uzyskałem z moich wzorów galileuszowsko-dopplerowskich, a one pozwalają na euklidesową interpretację jego teorii, czyli odrzucam pseudoeuklidesową interpretację Minkowskiego, bo według mnie jest ona niewyobrażalna, nie fizyczna. - Idiotyczna. 

Czyli już nie Minkowski w czasoprzestrzeni pseudoeuklidesowej, 
ale już Doppler w czasoprzestrzeni euklidesowej.

Jestem autorem euklidesowego ujęcia Einsteina STW czyli jego szczególnej teorii względności.
Prof. Eine publicznie ogłosił to w swoim blogu.

I stał się cud - przestano ze mnie kpić - zaczęto mnie nienawidzić. - Totalny bojkot.

Pole elektromagnetyczne nie jest lepsze od elektromagnetycznego eteru
- pole nie zastąpiło eteru, jest tylko jego polowym opisem. To tylko matematyka.

A tytuł  Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania dotyczy "współczesnej" fizyki.

sobota, 16 marca 2019

Jestem autorem polskiego euklidesowego
ujęcia STW czyli szczególnej teorii względności

Przyznał to nawet prof. Eine, oczywiście krytycznie. Ale tutaj odwetu nie będzie. - Może nawet wypiłbym to piwko.
    Ale ja nie jestem profesorem A.Staruszkiewiczem …

Poza tym prof. Eine dnia 25.06.2017 10:39 w komentarzu do swojej notki Dylatacja czasu we współczesnym eksperymencie poinformował publicznie pana @ersmc2 że jestem autorem polskiego ujęcia euklidesowej SR, czyli STW. - Dziękuję mu za to.

A tym uniwersalnym modelem posiłkowałem się budując moją fg - najpierw wspomnianą STW
a potem ogólniejszą teorię echolokacji galileuszowskich.  

Rysunek brzydki, ale tańszy od akceleratorów,

Ten rysunek uzupełnia tabela sygnałów - zobacz.

Wcześniej zbudowałem minichrony jednostajnych tardionów i tachionów, oraz obiektów jednostajnie przyspieszonych.
Ta notka jest z tych "gorszych", nie dla każdego.
 

piątek, 15 marca 2019

Może tak powstaje neutrino
czyli brakująca masa/energia

To normalne, że częstotliwość pędzącego oscylatora (nadajnika) zależy od jego stanu dopplerowskiego - podczas zbliżania się do obserwatora (odbiornika, detektora - tutaj pionowa oś ct) jest ona większa od spoczynkowej, a podczas oddalania, mniejsza . . ..

STOP !  - częstotliwość ruchomego oscylatora się nie zmienia
- zmienia się częstotliwość jego elektromagnetycznego obrazu - pędzącego do obserwatora z szybkością c. W jego eterze własnym.
     We wzajemnym spoczynku częstotliwości źródła i obrazu są równe.

      Nie zmienia się częstotliwość źródła (nadajnika) ale częstotliwość jego obrazu oddziałującego z obserwatorem (z odbiornikiem).

Towarzysz Karol Marks pozwolił zmieniać sens pojęć które hamują dalszy rozwój, w pożądanym kierunku. Podobno po to jest nowomowa. 

















Wiem że o tym wiecie. I o tym że radar mierzy tylko chwile wysłania i odbioru sygnału, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami … I że w najważniejszych eksperymentach, w mikroświecie, też się mierzy nie to o co chodzi - że to się liczy z tamtego, zmierzonego, jakimiś wzorami … Ale co z tego … - I tak w obliczone - jakimiś wzorami - wyniki będziecie wierzyć, bo wam renormaliści każą.

CDN - a teraz muszę wszędzie zmieniać te słowa. ========================
                     To kolejny przełom w mojej percepcji.

Percepcja – procesy zmysłowe oraz interpretujące je jako wytwór obiektów lub wydarzeń pochodzących z zewnętrznego, trójwymiarowego świata. Działem psychologii, który w największym stopniu bada percepcję jest psychofizyka. wikipedia



Na razie zostawiam poniższy stary tekst, z kasowanego bloxa - zmienię go później. Gdy znajdę prawdziwsze najprostsze isłowa.
- Stary tekst wygląda tak:

          obraz
Czyli sygnał* docierający do ct z lewej strony, niesie większą energię niż sygnał docierający do niego z prawej strony, od oddalającego się obiektu. - Zjawisko to (zjawisko Dopplera) zachodzi klasycznie (eT) i relatywistycznie (eR), ale relatywistycznie, to znaczy gdy liczymy je wzorami Einsteina, czyli eR, zachodzi ono bardziej, czyli różnica tych energii jest większa niż różnica klasyczna - bo klasyczna szybkość VT jest jednakowa po obu stronach osi ct , natomiast relatywistyczna szybkość VR po stronie prawej jest mniejsza. - Tak wychodzi z relatywistycznego rozwinięcia (2) wzoru E=mc2. - I widać to na tym diagramie (ale zerknij także do mojej późniejszej notki To-normalne-że-częstotliwość-pedzącego-oscylatora (nadajnika) zależy od jego stanu dopplerowskiego w zbit.blox - dostrzega to odbiornik).
     Ponieważ nie wiem w jakich eksperymentach i jak zauważono ten relatywistyczny niedobór masy/energii "uniesionej" przez neutrino, dalszy ciąg niniejszych rozważań pozostawiam tym, którzy to wiedzą. Podpowiadając im by nie zapomnieli o minichronach. I że chodzi tu o światło, czyli o STW Einsteina, czyli o parafizykę eRT.