Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hieroglify. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hieroglify. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2019

Interesuje mnie tylko Zasada Świata

A nawet mniej - chciałem tylko zrozumieć szczególną teorię względności Einsteina, STW, jej relatywistyczne "paradoksy". A że zrobiłem więcej, to nie moja wina. Ani wasza zasługa. Wy nadal zatruwacie fizykę kosmologiczną matematyką, hieroglifami.
A rzemieślnika interesują tylko hieroglify.

Za parawanem wybujałego matematycznego formalizmu ukryliście ubóstwo fizycznej myśli
- napisał o was prof. Michał Gryziński.
.

czwartek, 16 maja 2019

Paskowanie śmieci

deangel to przewidział
 
Nie wszyscy chcą sortować indywidualnie, bo podobno to za drogie. Bo zamiast 1 samochód, przyjeżdżają 3. I jeszcze jeden po śmieci pozagabarytowe. I każdy wiezie śmieci na swoje śmietnisko.
 
julian75 pyta: Czy nie lepiej i taniej jest wprowadzić płaską taryfę dla wszystkich, np. 9 zł, bez głupich segregacji, bez idiotycznych kosztów wprowadzania kodów nalepek.

Podobno po paski trzeba iść osobiście. Może trzeba podpisać. - Znowu będziemy śmieci wozić do lasu.

- Czy WE (Wspólna Europa) wymaga by każdy sortował swoje śmieci, czy może ktoś inny, na przykład ci co za to pieniądze biorą? Firmy śmieciowe.
 

wtorek, 7 maja 2019

Dlaczego studenci milczą ?

Czy imponuje im wiedza niepojęta, hieroglify? - Wiedza tajemna zamiast prawdy o świecie?
 


Wariacje na hieroglifach.
fizycy, parafizycy, pseudofizycy - buchaltery
 

piątek, 12 kwietnia 2019

Fizyka jako wariacje na hieroglifach


Idee Lenina są nieśmiertelne.

 Matematyczne hieroglify, sztuczki i kruczki, renormalizacje.

Czy warto uprawiać fizykę świata oglądanego w krzywym zwierciadle?
Czy nie lepsza jest, bliższa prawdy, fizyka euklidesowa?
Przecież Świat nie jest taki głupi by trwonić się w aż takich matematycznych zawiłościach?

Dirac mówił: Im prostszy wzór tym bliższy prawdy. - I tworzył tę pokraczną matematykę.
        

czwartek, 4 kwietnia 2019

Dlaczego Einstein zbudował szczególną teorię względności - wstęp

Bo istniała szczególniejsza „asymetria” która zaczynała go niepokoić. - Gdy magnes porusza się względem zwoju drutu, powstaje prąd elektryczny. Einstein wiedział z doświadczeń w rodzinnej firmie, że dokładnie tyle samo prądu powstaje, gdy cewka obraca się względem magnesu. [...] Jednakże według teorii Maxwella-Lorentza - wspominał Einstein - teoretyczne interpretacje tych dwóch przypadków różniły się zasadniczo. W pierwszym prawo indukcji Faradaya głosiło, że to ruch magnesu w otoczeniu eteru generuje pole elektryczne. W drugim prawo siły Lorentza stanowiło, że prąd powstaje przez ruch przewodzącej cewki w środowisku pola magnetycznego. Idea, że te dwa przypadki mogą się tak zasadniczo różnić, była dla mnie nie do przyjęcia - powiedział Einstein.
    Einstein przez lata mocował się z koncepcją eteru, która teoretycznie określała definicję spoczynku w tych dwóch teoriach indukcji elektrycznej.  [50/124]
   Właśnie ... - Czy to można wyjaśnić galileuszowskim sygnałem VT+c ?  Który w eterze odbiornika B , pędzącego względem źródła A z szybkością VT , ma szybkość c. - Ten eter B unosi (więzi w sobie) odbiornik B, atakując go swymi elementami o prędkościach ±c  w układzie tego odbiornika. W każdym kierunku. I to jest masą, energią, bezwładnością.

   Einstein nie rozpatrywał sygnałów VT+c  (a ściślej VT±c) - on uważał, że światło jest sygnałem o prędkościach ±c  w każdym układzie, w jakiś niepojęty sposób, w jakimś dziwnym - innym! - sensie ...

   Einstein niewyobrażalny eter zastąpił niewyobrażalnym światłem. I w ten sposób spiepszył fizykę w sposób absolutnie niewyobrażalny!
   - Dlaczego Einstein, a za nim inni, uważają że eter trzeba sobie wyobrazić a światła (pola) nie?
   Oto jest pytanie.

   A gdyby moje sygnały VT±c  absorbowane przez odbiornik o szybkości VT jako elektromagnetyczne sygnały ±c   czyli światło, rozwiązały wszystkie kłopoty, to od razu fajnie by było. Po galileuszowsku, bez relatywistycznych paradoksów.*
   I gdyby od razu to się stało, to wszyscy by się rzucili na moją fg jak wtedy rzucili się na syntezę jądrową w szklance zimnej wody. I już dużo dalej byśmy byli. - Niestety, woda nie krew, matematyka nie fizyka.

  
     Einstein postanowił pogodzić mechanikę
Newtona z teorią elektromagnetyzmu Maxwella. I zauważył, że musi zlikwidować tę niespójność opisu silników i prądnic, ale przede wszystkim że należy zrozumieć dlaczego nie ma światła o szybkości innej niż  c = 300 tys. km/s  (w próżni, względem dowolnego obserwatora). Zastanawiał się co by było gdyby było inaczej, na przykład gdyby obserwator pędził razem ze światłem. - W korpuskularnej teorii Newtona, w której światło jest rojem cząstek, jest to dopuszczalne, natomiast w falowej teorii Maxwella pojawiają się wtedy ogromne trudności. Bo jeżeli traktujemy światło jako ciąg drgań elektromagnetycznych - z regularnie powtarzającymi się grzbietami i dolinami fali - widzimy, że obserwator poruszający się z tą samą prędkością co światło związany byłby przez cały czas z konkretnym grzbietem lub doliną, czyli nie doświadczałby żadnych drgań. Inaczej mówiąc, dla hipotetycznego obserwatora poruszającego się wraz z promieniem światła promień ten przestawałby istnieć.
        na podstawie [53/138]
    Dopiero teraz dostrzegłem jakie ogromne znaczenie ma moje twierdzenie, że
 NIE MA ŚWIATŁA W LOCIE
Dzięki temu ostatnie dywagacje są po prostu śmieszne. - Bo światłem są elementy próżni (eterony) uderzające w obserwatora tylko z szybkością c. Czyli światłem są tylko sygnały uderzające w obserwatora z szybkością c - są one tylko jego światłem. A wszystkie elementy próżni mające szybkość c względem obserwatora - w całym Kosmosie - także te które w obserwatora nie uderzają, są jego eteronami, tworzącymi jego eter (z nich jest wszystko, także jego promie­nio­wanie reliktowe).
    Gdyby Einstein nie wygrał, fizycy znaleźliby rozsądniejszą drogę. Ale teraz, gdy fizycy pokochali Einsteina, zabronili szukania innej drogi. Zakaz ten obowiązuje nadal. Mimo że moja fizyka galileuszowska dokładnie pokazuje jaki błąd popełnił Einstein. - A ja kocham Poincarégo, który wyprzedzał Einsteina ale w porę wyhamował i zamiast, jak Einstein, zaimponować „intelektualną odwagą” (lekkomyślnością), zachował zdrowy rozsądek. Z którego szydzą epigoni Einsteina, fizycy współcześni.


_____________________________________
*   Do marca 2016 tak mi się zdawało, póki wierzyłem że STW Einsteina dotyczy źródeł a nie ich obrazów, paczek falowych, którymi te źródła oddziaływają. Teraz wiem że to klasyczne zjawisko Dopplera zmienia długość tej paczki, jej fali, i jej okres, czas. - Przy analizie tego tematu należy jednak wziąć pod uwagę to, że Einstein swój wzór na kontrakcję wziął "z kapelusza". - Zobacz to i tamto. - Warto także sprawdzić jak wzór Einsteina wcześniej uzyskali Fitzgerald i Lorentz.



    Przeczytaj o tym jeszcze u Basi Kwiatkowskiej. I zastanów się jak rzecz się ma gdy wszystko się porusza, w twoim eterze ±c. Gdy cewka i magnes poruszają się, każde inaczej, względem ciebie. - Zastanów się także, czy symetria (wzajemność) ruchu magnesu i cewki wystarcza do pełnego zrozumienia zjawiska. Czy ty się nie liczysz - to znaczy twój „układ” (twój eter).


    Poincaré - rewolucjonista z zasadami, Piotr Amsterdamski - kliknij.
    Hiperprzestrzeń Jana K. Nowakowskiego. - Tam dowiesz się, że nie Einstein a Riemann oddziaływania uczynił geometrią, wyższego wymiaru. I że nie tylko grawitację.

    Lorentz był blisko, i Poincare, ale przewrotu dokonał Einstein, który wiedział to samo a nawet mniej, ale trochę inaczej. Dostrzegł coś, co tamci widzieli, ale ciut ciut nie tak. To „ciut ciut” to wdowi grosz, przechylający szale, dokonujący zmiany jakościowej. - napisałem tutaj półtora roku temu, ale teraz czytam to bez entuzjazmu. Bo wyolbrzymiając zasługi Einsteina okradamy innych.
    Prawdę napisał Eine - napisałem 2 miesiące później - że przebiłem wszystkich, gdyż jako jedyny podjąłem jawną euklidesową krytykę einsteinowskiej STW. Że wykazałem zbędność a nawet bezsens wprowadzenia geometrii pseudoeuklidesowej do STW oraz tego ujemne skutki teoriopoznawcze w postaci paradoksów kinematycznych (dylatacji i kontrakcji). - Zobacz.
    Ale doktryner prof. Eine pisząc te słowa, nie wiedział że o mnie pisze - był pewien że to czym się tak zachwyca, zrobił prof. Staruszkiewicz. - Takie jest podejście profesorów do nauki - nie naukowe ale personalne.

 
ślepa uliczka hieroglifowa    foto Oleg Seleznev

A to jest moja "kontrakcja"

iloraz współrzędnych przestrzennych
relatywistycznej i spoczynkowej
- bez żadnych
renormalizacji -

W pierwotnej wersji tej notki, z 21 kwietnia 2010 roku, tego wzoru nie było
- ale ma on już 30 lat.


Wszystkie wzory Einsteina otrzymałem z tej definicji 
eR / eT ≡ eRT ≡ STW
i nie widzę najmniejszego powodu by wzór na paradoks odległości wyprowadzać inaczej,
jakimiś machlojkami, dopostulowaniam..

Euclidean interpretation of modern physics

Einstein nie wiedział dlaczego energia ruchomej masy wzrasta relatywistycznie a nie klasycznie.

To klasyczne rozwinięcie wzoru E=mc2 wyjaśnia że powoduje to klasyczne zjawisko Dopplera - jego miarą jest współczynnik K
← kliknij
Nigdy nie dziwiło to, że energia ruchomej masy jest większa od jej energii spoczynkowej - bo jest ona większa o energię kinetyczną. Zdziwiło jednak to, że jest ona większa relatywistycznie, po einsteinowsku, a nie klasycznie, po newtonowsku. - Na szczęście okazało się, że powoduje to klasyczny Doppler. Że to nic "relatywistycznego". Właśnie to pokazał ten wzór. - Opublikowałem go w roku 1986 na diagramie Rys.3 - ZMIANA STANU DOPPLEROWSKIEGO. - DYNAMIKA? w artykule Z1 - Czy radar źle mierzy?

A teraz, dzięki temu wzorowi, zaakceptowałem relatywistyczne paradoksy, moimi dopplerowskimi wzorami i ortonormalnymi diagramami - bo one pozwoliły paradoksy Einsteina zinterpretować euklidesowo, jako oczywiste zjawiska fizyczne, które muszą wystąpić jako euklidesowy efekt klasycznego zjawiska Dopplera. - Dziwnym byłoby nieistnienie tych "pseudoeuklidesowych paradoksów". Podobnie jak nieistnienie antyobrazów nadsygnalnej materii. - Ale relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają świata - czasoprzestrzeni i materii - ale jego obrazy, i antyobrazy.
A energia spoczynkowa więzi, kwantami działania, masę w próżni, w jej - masy - eterze własnym. Sprzeciwia się jego zmianie (bezwładność). Bo koncentracja kwantów h w kierunku ruchu po dopplerowsku wzrasta, a w kierunku przeciwnym maleje. Czyli tak rośnie i maleje energia, i siły - siła wypadkowa sprzeciwia się zmianie ruchu.   

   A całą STW Einsteina tak zbudujesz sposobem euklidesowym:

echolokalizuj sygnałami eT
                 a licz wzorami eR
Stosunki eR/eT są miarami
relatywistycznych paradoksów.
Czyli STW Einsteina jest teorią
relatywistycznych paradoksów.
- Dlatego nazywam ją paraecholokacją eRT .
    eRT ≡ eR/eT ≡ STW
Echolokalizować, znaczy wysyłać i odbierać sygnały, i mierzyć chwile ich wysłania i odbioru - z nich obliczysz współrzędne, jakimiś wzorami. Gdy echolokalizujesz światłem, to - ze zmierzonych chwil t0 t2 - wzorami eR obliczysz współrzędne relatywistyczne, a wzorami eT "spoczynkowe”  (klasyczne) - także ruchomych! obiektów. Podstawiając je do poszczególnych definicji Newtona otrzymasz wzory pozwalające liczyć wartości wszystkich wielkości fizycznych - wartości eR (relatywistyczne) i wartości eT (klasyczne).
      Paraecholokacja jest echolokacją paradoksalną.


Materia oddziaływa radarowo
wymianą bozonów.
Ale można tak:
fizyka jako wariacje na hieroglifach
Idee Lenina są nieśmiertelne.
W starożytnym Egipcie też wystarczało znać hieroglify, aby być uczonym.