Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paraecholokalizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paraecholokalizacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 czerwca 2019

"Wielkim wyzwaniem dla fizyki jest stworzenie takiego modelu świata, który da się zrozumieć"

Ale fizycy współcześni wolą by było tak jak jest, bo najłatwiej udowadniać to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza gdy wystarcza udowodnić tak, by nadal nikt nie rozumiał. A tak teraz dowodzi się w fizyce, współczesnej.

 Motto: 
Cała współczesna zawiła relatywistyczna interpretacja świata ma na celu obronę tych dwóch wzorów Einsteina


- Gdyby nawet śmieszni byli ci co eteru bronili, to nie aż tak jak ci co teraz bronią tych wzorów.

A ja w roku 1986 zbudowałem model pozwalający zrozumieć tajemnicę wyniku eksperymentu MM (Michelsona-Morleya) - jakim światłem (sygnałem elektromagnetycznym) oddziaływa materia. - Oto dwa modele - Einsteina eR i mój eT.

Opis w mojej witrynie WWW.

Einsteina wzorami eR ze zmierzonych chwil t0 , t2 radar echolokalizuje relatywistyczne zdarzenie B1R o współrzędnych t1R , x1R  a moimi wzorami eT ten sam radar, z tych samych zmierzonych chwil  t0 , t2  echolokalizuje "spoczynkowe" zdarzenie B1T o współrzędnych  t1T , x1T .
    Ale Einsteina STW nie jest echolokacją eR ani eT ale ich paraecholokacją eRT , czyli ich stosunkiem
eRT ≡ eR / eT ≡ STW
Bo STW jest teorią relatywistycznych paradoksów a miarą paradoksu jest stosunek wartości eR (relatywistycznej) i eT (spoczynkowej) danej wielkości. - Wygodnie więc powyższe diagramy echolokacji eR i eT  pokazać na jednym diagramie.
 
Ale wśród moich tekstów są bardzo przestarzałe, nawet wykpiwają relatywistyczne paradoksy. Naprawdę niesłusznie! - Od marca 2016 jestem ich obrońcą, bo wtedy dostrzegłem że klasyczne zjawisko Dopplera tak zniekształca (?) obrazy którymi świat z nami oddziaływa, a sam świat, materialne źródła emitujące te obrazy, spoczynkowe, nie jest relatywis­tycznie zniekształcany.
Ale UWAGA !
Relatywistyczną szybkość VR zdecydowanie odrzucam! - W relatywistycznym świecie dla tardionów obowiązuje klasyczna szybkość VT = (K-1)c gdzie K jest klasycznym (i relaty­wis­tycznym - Einsteina!) współczynnikiem Dopplera
    W Einsteina STW nie ma wzoru liczącego szybkość - szybkość w STW jest parametrem, takim jak wszystkie wartości spoczynkowe. Ich Einstein nie echolokalizuje, je zna, "z kapelusza".

I nie zdarza się by docierał do ciebie obraz jednej cząstki - zawsze docierają do ciebie obrazy cząstek z całego świata, z różnych odległości. Obrazy galaktyk, wszystkich cząstek. Do każdej twojej cząstki. - Ja już tego nie ogarniam. Już nie potrafię sobie tego wyobrazić i to opisać, ani matematycznie, ani filologicznie, jakby powiedział Lew Dawidowicz Landau. Przeszkadza mi mój wiek i moje nawyki, nabyte w szkołach i w życiu. - Nawet ta notka jest jakaś eklektyczna, nie wiadomo o czym. - Potrzebne nowe wyobrażenia, paralele.
    Mój mózg już się kurczy, znikają słowa i zdania, gramatyka i ortografia.

A tytułem tej notki jest cytat ze strony phys.uni.torun.pl/publications/kmk/01Fiz-umyslu.pdf - ale ona nie o fizyce.

_______________________________________________________________
A ja już mam mentalnie trudności, a na dodatek komputer nade mną się znęca - co chwilę przesuwa się, skacze, zawartość edytowanego okna i muszę szukać kursora myszy. A w czasie szukania zapominam po co szukam.
    A niżej jest tekst wątpliwej prawdopodobności. Wyżej też. - Już moich tekstów nie rozumiem, w czytaniu i pisaniu.
    No i przez te dziewczyny
    - To podobno Alzheimer.

Radar eT liczy współrzędne spoczynkowe także ruchomych obiektów a nie współrzędne relatywistyczne, jak wzorami Einsteina. Ale nie oznacza to, że świat jest relatywistyczny, wzory Einsteina nie kłamią, kłamie ich współczesna interpretacja.
      Moje wzory liczą te same relatywistyczne wartości Einsteina, a nawet trochę lepsze, ale tylko one pozwalają na ich euklidesową interpretację. Dzięki temu wiadomo że relatywistyczny świat Einsteina jest euklidesowy a nie pseudoeuklidesowy, Minkowskiego. Czyli relatywistyczny świat już ma model który da się zrozumieć. - Dzięki Dopplerowi.
      To bardzo upraszcza świat i fizykę.

Czy spoczynkowy świat też jest relatywistyczny, gdy relatywistyczne są jego obrazy?
Bo one też są fizyczną częścią świata. - Obrazy bomby atomowej zniszczyły Nagasaki i Hiroszimę.


Narobiłem poznawczego bałaganu.

Ale oba połówkowe wzory Einsteina na jego relatywistyczne współrzędne, podane na początku tej notki, kłamią! - To one wymuszają absurdalną pseudoeuklidesową interpretację wzorów Einsteina.
 

Trudno powiedzieć.
LOLfobia 

piątek, 26 kwietnia 2019

Opisałem 5 euklidesowych echolokacji

A może galileuszowskich:
eQ  ogólnymi sygnałami C1F , C2F
oraz szczególnymi sygnałami eP   eR   eS  i  eT 
- na stronie Sygnały w mojej witrynie WWW pokazuję ich sygnały i modele mnemotechniczne oraz mój ortonormalny diagram czasoprzestrzenny eR i eT.
Do zbudowania STW Einsteina wystarczyły dwie: eR i eT
- STW jest paraecholokacją eRT czyli ilorazem eR/eT .
Iloraz ten, wartości relatywistycznej eR i wartości spoczynkowej eT , jest miarą paradoksu relatywistycznego, czyli Einsteina. - Dalej będę pisał tylko o nich. A zacznę od tego że szybko uznałem eR za zbędną, że wystarczy eT. Jednym słowem przestałem wierzyć w istnienie relatywistycznych paradoksów. - Dopiero po 30 latach w nie uwierzyłem, gdy dostrzegłem ogromne znaczenie mojego wzoru na relatywistyczną energię. To naprawdę piękny wzór, z oczywistą dopplerowską fizycznością.

Kolejnym olśnieniem było zrozumienie tego że relatywistyczne paradoksy nie dotyczą źródeł, ale ich obrazów, "paczek falowych", którymi źródła oddziaływają. Na przykład elektrony.

A dzisiaj dostrzegłem ogromny bałagan w mojej głowie i w moim Internecie, w temacie antymaterii. - Wydaje mi się że najpraktyczniejsze są minichrony. Oraz diagramy i wzory eR na stronie Echolokalizacje obiektów pod-  i nadsygnalnych w mojej witrynie WWW. Czyli w różny sposób pokazałem że tachiony generują obrazy i antyobrazy. Obowiązkowo!

    Ale nie o to teraz chodzi, teraz uważam że elektromagnetyczne obrazy Einstein "wygenerował" właściwe (może oprócz kontrakcji). Że na przykład miarą Einsteina dylatacji, jego relatywistycznego paradoksu czasu, jest czynnik Lorentza gR. Ale Einstein rozwinął go względem pseudoeuklidesowej (relatywistycznej) szybkości VR<c a ja względem euklidesowej (klasycznej) szybkości VT . Dzięki temu mogłem rozwinąć jak wyżej Einsteina wzór E=mc2..
    Zobacz Nowe definicje w mojej witrynie WWW.

    Nie wszystkie obrazy i antyobrazy są elektromagnetyczne. Na przykład akustyczne obrazy i antyobrazy naddźwiękowego samolotu.

_______________________________________
Ale teraz idę spać, jestem wykończony. - Niecierpliwi niech zerkną do poprzedniej notki Anteny fizyków i antymateria.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Moi poprzednicy - Bondi, McCrea i Milne

Ale oni w niczym mnie nie wyprzedzili. - Ale Milne odważnie i kompetentnie bronił zdrowego rozsądku. A Bondi, zgoda, pierwszy STW Einsteina zbudował współczynnikiem Dopplera - ja jestem drugi. Czyli on pierwszy zbudował STW konsekwentnie radarowo, a nie tylko, jak Einstein, radarowo zdefiniował "jednoczesność" jednego zdarzenia z samym sobą (!). - Bondi co prawda wyprowadził wzór liczący relatywistyczną szybkość VR (u Einsteina jest ona skądś znanym parametrem, jak wszystkie wartości spoczynkowe), ale nie wyprowadził wzorów eT liczących wartości spoczynkowe (także ruchomych obiektów), a bez nich nie można zbudować paraecholokalizacji eRT czyli STW Einsteina - sposobem euklidesowym!!! A dopiero wtedy można euklidesowo zinterpretować STW. - To zrobiłem ja.
eR / eT ≡ eRT ≡ STW

"Inni" - moi rzekomi poprzednicy:
  1. Bondi Herman (1919-2005)
  2. McCrea William Hunter (1904-1999)
  3. Milne Edward Arthur (1896-1950).
    Ta notka, z 20 stycznia 2013 roku, jest przede wszystkim dla mnie, by mi o nich przypominała, bo szybko ich zapominam. Gdy nie dość często przypominają mi ich, moi wrogowie, nie mogący zaprzeczyć że ja to zrobiłem, bo to jest w Internecie. A gdy coraz trudniej to bagatelizować, usiłują mi i innym wmówić, że nie byłem pierwszy.
    Ale obecnie dominuje inna metoda - coraz liczniejsze chóry powątpiewają, a nawet już wątpią, nawet podważają, współczesną fizykę, ale przemilczają tych którzy wcześniej to robili. Jakby dopiero oni, ci chórzyści, to zauważyli. Tak wymazują swoje winy i przywłaszczają cudze zasługi. Odwlekają swoją i współczesnej fizyki, powszechną kompromitację.

    No i oczywiście ci chórzyści nie wiedzą że ja, gdy robiłem swoje, o powyższych nawet nie słyszałem, nawet o Bondim. Którym, gdy się o nim później dowiedziałem (z Ugarowa), się zachwyciłem. Teraz wiem, że niesłusznie, bo on, a na pewno w STW, niczego godnego uwagi nie zrobił - tylko przepisał ją przy użyciu "wygodnego współczynnika" k , podobno bardziej dydaktyczngo, by uczynić ją niewyobrażalną inaczej. - On też był "utrwalaczem" a nie "obalaczem". Przelewał z pustego w próżne. Dreptał. - Powyżsi nie byli "alternatywni". Był nim natomiast nasz Michał Gryziński.  Ale i on nie zmienił poglądu na świat, nie przywrócił euklidesowej czasoprzestrzeni.

    Ale Milne'go może nie należy lekceważyć - zgadzam się z nim w temacie czasu uniwersalnego, kosmicznego. - Absolutnego?! - Widocznie jemu też nie wystarczał czas relatywistyczny. Ale może go tolerował ... - Ale może wtedy tęsknota za absolutem była powszechna, może jeszcze wielu nie wystarczała fizyka pisana na wodzie.
    O powyższych nie wiedziałem, bo Internet wtedy nie był "osobisty", powszechny, a Google to nawet nie było. A w książkach o nich nie pisano. Nawet nie było w nich postulatów Einsteina. Pojawiły się dopiero w książeczce Infelda w 1984, ale ja zdobyłem ją dużo później, prawdopodobnie w antykwariacie. Wcześniej ktoś przysłał mi je przepisane na maszynie z książki F.S. Zawielskiego, ale też grubo po fakcie. Przedtem znałem tylko dziennikarskie "współczesne" karykatury tych postulatów. - Zobacz oryginał, jak w 1905 roku napisał je Einstein (tak, że niewiele z nich wynika - pozwalają na wszystko).
    O Zawielskim też nic nie wiedziałem - zdaje mi się, że wtedy mi się zdawało, że to Polak i że to on mi przysłał. Pocztą papierową, bo maili jeszcze nie było. Zresztą wtedy nie było jeszcze osobistych komputerów - wtedy był ZX z własnym magnetofonem, a całe ustrojswo podłączało się do telewizora, bo monitorów jeszcze nie wymyślono. Takie komputery mnie nie interesowały, więc ich nie miałem. Ale wtedy pracowałem zawodowo na EMC, czyli na Elektronicznej Maszynie Cyfrowej (tak nazywano prawdziwe komputery, czyli także naszą Odrę 1304 i następne, bo "komputer" brzmiało kapitalistycznie).
    To była notka z 20 stycznia 2013.

wtorek, 4 stycznia 2011

Jak euklidesowo zbudować teorię względności

 
Echolokalizuj sygnałami eT
                     a licz wzorami eR
.
 
Euklidesowo, czyli wyobrażalnie.  Zobacz jak się to robi.
 
Ale Einstein nie znał wzorów eT , liczących wartości spoczynkowe - jego radar nie potrafi ich echo­lo­ka­lizować. Wzory Einsteina eR liczą tylko ich rela­ty­wis­tyczne paradoksy - rela­ty­wis­tyczne paradoksy eRT wartości spoczynkowych.
eR / eT ≡ eRT ≡ STW
czyli paraecholokalizacja eRT jest szczególną teorią względności.

A echolokalizacje eR i eT są galileuszowskie, czyli euklidesowe.
Ich metryką jest powszechnie znane twierdzenie (wzór) Pitagorasa.

-