Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paczka falowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paczka falowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2019

Przed maturą

Foto_love
Może oni będą mądrzejsi ode mnie. Może fizykom nie uda się ich tak ogłupić. Ja nie potrafię już wyrzucić z głowy takich pojęć jak antymateria - przecież nie ma antymaterii, antyelektronów, czyli pozytonów! Są tylko antyobrazy nadświetlnych elektronów, protonów, wszystkich tachionów. I ich obrazy. - A tardiony generują tylko obrazy.

Ja zrobiłem tylko kinematykę - dynamikę zrobił tylko Einstein. Ja, dzięki mojej kinematyce eT uczyniłem euklidesową jego pseudoeuklidesową STW, czyli jego kinematykę i dynamikę. Tylko zmieniłem interpretację. Pogląd na świat. Uczyniłem go euklidesowym, czyli wyobrażalnym. Klasycznie dopplerowskim, a nie Minkowskiego.

A może lepiej mówić że źródło (na przykład elektron) zaburza eter elektro­magne­tyczny i to zaburzenie chaosu, fluktuacja, porządek, jest obrazem elektro­magne­tycznym. - Eter kwantów Plancka.

Czy wiesz że: Kwantowcy uważają że cząstka jest paczką falową, ale dziwią się że paczka się rozpływa a cząstka (np. elektron) nie.
- A może paczka falowa jest obrazem cząstki, a nie cząstką?

Opisałem 5 euklidesowych echolokacji

A może galileuszowskich:
eQ  ogólnymi sygnałami C1F , C2F
oraz szczególnymi sygnałami eP   eR   eS  i  eT 
- na stronie Sygnały w mojej witrynie WWW pokazuję ich sygnały i modele mnemotechniczne oraz mój ortonormalny diagram czasoprzestrzenny eR i eT.
Do zbudowania STW Einsteina wystarczyły dwie: eR i eT
- STW jest paraecholokacją eRT czyli ilorazem eR/eT .
Iloraz ten, wartości relatywistycznej eR i wartości spoczynkowej eT , jest miarą paradoksu relatywistycznego, czyli Einsteina. - Dalej będę pisał tylko o nich. A zacznę od tego że szybko uznałem eR za zbędną, że wystarczy eT. Jednym słowem przestałem wierzyć w istnienie relatywistycznych paradoksów. - Dopiero po 30 latach w nie uwierzyłem, gdy dostrzegłem ogromne znaczenie mojego wzoru na relatywistyczną energię. To naprawdę piękny wzór, z oczywistą dopplerowską fizycznością.

Kolejnym olśnieniem było zrozumienie tego że relatywistyczne paradoksy nie dotyczą źródeł, ale ich obrazów, "paczek falowych", którymi źródła oddziaływają. Na przykład elektrony.

A dzisiaj dostrzegłem ogromny bałagan w mojej głowie i w moim Internecie, w temacie antymaterii. - Wydaje mi się że najpraktyczniejsze są minichrony. Oraz diagramy i wzory eR na stronie Echolokalizacje obiektów pod-  i nadsygnalnych w mojej witrynie WWW. Czyli w różny sposób pokazałem że tachiony generują obrazy i antyobrazy. Obowiązkowo!

    Ale nie o to teraz chodzi, teraz uważam że elektromagnetyczne obrazy Einstein "wygenerował" właściwe (może oprócz kontrakcji). Że na przykład miarą Einsteina dylatacji, jego relatywistycznego paradoksu czasu, jest czynnik Lorentza gR. Ale Einstein rozwinął go względem pseudoeuklidesowej (relatywistycznej) szybkości VR<c a ja względem euklidesowej (klasycznej) szybkości VT . Dzięki temu mogłem rozwinąć jak wyżej Einsteina wzór E=mc2..
    Zobacz Nowe definicje w mojej witrynie WWW.

    Nie wszystkie obrazy i antyobrazy są elektromagnetyczne. Na przykład akustyczne obrazy i antyobrazy naddźwiękowego samolotu.

_______________________________________
Ale teraz idę spać, jestem wykończony. - Niecierpliwi niech zerkną do poprzedniej notki Anteny fizyków i antymateria.

niedziela, 7 kwietnia 2019

To jeszcze nie to, ale to jest najważniejsze

Od marca 2016 roku zapewniam że bronię STW Einsteina, jego paradoksów, tylko twierdzę że one nie zniekształcają świata, ale jego obrazy. Że klasyczne zjawisko Dopplera je zagęszcza bardziej lub mniej, zależnie od szybkości, a nawet prędkości, źródła promieniującego te obrazy. Że nie ubywa ani przybywa cykli, ich ilość się nie zmienia, zmienia się natomiast ich długość. A w sumie zwiększa się długość obrazu, jego "głębia" (głębokość), "paczki falowej". To ich i tylko ich dotyczy dylatacja i kontrakcja, i inne paradoksy, na przykład masy (ale jej przypadek wymaga może szczegółowszego omówienia).
      Nie widzimy źródeł, widzimy tylko ich obrazy, że się kurczą mniej lub więcej, a źródła pozostają bez zmian. - Obserwator stojący przy nich może to potwierdzić. 

Spoczynkowa długość skraca się o kinematyczny składnik (wzoru całkowitego). Albo o tyle rośnie wartość masy. Lub częstotliwości.

Mówiąc o częstotliwości, mam na myśli tę z wzoru Plancka. A może przede wszystkim. I odpowiednio o związanej z nią długości "fali". Lub okresu.

- Ale to jeszcze nie to. To jest praniem mózgu.