Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fizycy-parafizycy-pseudofizycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fizycy-parafizycy-pseudofizycy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 listopada 2019

Nie pije, nie pali i nie tego

- Sabrina Gonzales-Pasterski, młoda fizyczka mądrzejsza od Einsteina.

 Napisała o niej jeszcze młodsza fizyczka w Salon24 w temacie Nauka - redakcja wyeksponowała to na Stronie Głównej.

    Prof. Arkadiusz Jadczyk też o niej pisał. - I Wikipedia.

    Einstein też był kobietą.
.

poniedziałek, 21 października 2019

Anuszka.hahaha

Mój komentarz od 2019-05-11 czeka na moderację.

https://mlodyfizyk.home.blog/2019/04/06/ten-blog-zostal-przeniesiony-z-mlodyfizyk-blox-pl/#comments

A nowego komentarza u Anuszki nie mogę napisać - szlaban. Dupa w trokach, czyli poprawność polityczna.
.

niedziela, 6 października 2019

Interesuje mnie tylko Zasada Świata

A nawet mniej - chciałem tylko zrozumieć szczególną teorię względności Einsteina, STW, jej relatywistyczne "paradoksy". A że zrobiłem więcej, to nie moja wina. Ani wasza zasługa. Wy nadal zatruwacie fizykę kosmologiczną matematyką, hieroglifami.
A rzemieślnika interesują tylko hieroglify.

Za parawanem wybujałego matematycznego formalizmu ukryliście ubóstwo fizycznej myśli
- napisał o was prof. Michał Gryziński.
.

sobota, 7 września 2019

Z fizyków tylko profesora Eine lubię czytać

Dziwne ...

Przecież gdyby nie tacy profesorowie jak on, zrobiłbym więcej.

Na przykład prof. Jadczyk czeka na swoje olśnienie, odrzuca cudze.
Według mnie olśnienie przychodzi gdy się myśli nieustannie, fanatycznie. Jak Newton i Einstein.
A może to choroba. Olśnienia nie można się nauczyć. To samozatracenie. Jemu poświęca się wszystko.
    Ale Einstein się pomylił.
 

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Równo, milion na łebka

Po równi pochyłej.
 
https://tech.wp.pl/trzy-miliony-dolarow-dla-naukowcow-za-teorie-supergrawitacji-6410996514146433a 
Pożegnanie z rzeczywistością.
Tak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy.

Prof. Eine też o tym napisał - zobacz.
"Dlaczego w ciągu ostatniego ćwierćwiecza postęp w fizyce fundamentalnej był tak niewielki, co jest sytuacją bezprecedensową w ponad dwustuletniej historii nowożytnej nauki?" - pyta Lee Smolin.

Renormalizacje niszczą naukę, przekształcają ją w rzemiosło.
Fizyka której wyniki trzeba renormalizować nie mówi prawdy o naszym świecie.
   

niedziela, 7 lipca 2019

Horror - mitologia naukowa

Ranyboskie! - Olaboga!
Znalezione w Salon24.
Także tam, z taką samą "naukową" swobodą, w dziale Nauka,
napisano że
udowodniono eksperymentalnie istnienie cząstek Higgsa
i zarejestrowano fale grawitacyjne
 
- KON-STY-TU-CJA ! -
. . .

 

piątek, 21 czerwca 2019

Tu była notka o niczym

I nadal taka jest. Bo nikt mnie nie sprowokował. Ani fizycy ani parafizycy, ani pseudofizycy i inni politycy, nawet w Salon24. Bo fizycy już nie piszą o fizyce, nawet o mojej. - Już nie drepcą, ale lawirują.

środa, 29 maja 2019

Coś nie tak jest z panem, panie bryk

Bo jest pan głupi, a do tego złodziej.

https://www.bryk.pl/wypracowania/fizyka/ruch-i-jego-powszechnosc/8645-szczegolna-teoria-wzglednosci-einsteina.html
- to jest moje, panie bryk, słowo w słowo. Tylko wzory wam poginęły - moje wzory.

A wyrażenie E = mc2, które wyraża równoważność energii oraz masy niekoniecznie oznacza że zarówno energia może się zamienić na masę, jak i na odwrót - może na przykład oznaczać tylko że masa i energia są różnymi miarami tego samego - może intensywności więzienia przez próżnię (a może eter) swej fluktuacji, jako materii. Utrzymywania jej w kupie. - I nieprawda że: "Wzór ten jest słuszny dla cząstki w spoczynku, czyli dla której pęd ma wartość 0." Bo w spoczynku słuszny jest wzór E = m0c2.

A co znaczy: "Gdy prędkość poruszania się światła w próżni dąży do nieskończoności, prawa STW odpowiadają prawom rządzącym klasyczną fizyką." - Że w STW szybkość światła dąży do nieskończoności? - W pseudoeuklidesowej, Einsteina? - Na to pozwalają dopiero moje wzory, euklidesowe.

Ja panu, panie bryk, zwracałem na to uwagę 10 lat temu - i nic. Jakim głupim złodziejem pan był, takim jest.
 

poniedziałek, 20 maja 2019

Co profesor Eine napisał o Edwardzie Wittenie,
współczesnym geniuszu fizyki współczesnej

"Izaak Newton, też genialnie władał matematyką, oraz był w niej twórczy. Stworzył rachunek różniczkowy, ale nie dla matematyki, lecz dla fizyki, by precyzyjnie opisać dynamikę zjawisk mechanicznych. Jednocześnie napisał kilka traktatów (oprócz fundamentalnych "Princypiów...."), w których pokazał jak nowa fizyka (jego autorstwa) może być podstawą nowej filozofii przyrody, i tym samym nowej wizji kosmosu.

Fizyka Wittena jest zawieszona w próżni symboli i formuł matematyki. Jeżeli jest on geniuszem fizyki, to bardzo różniącym się od geniuszy fizyki dawnych wieków. Jego fizyka nie ma żadnego wpływu na kulturę i cywilizację człowieka, w życiu kultury światowej myśl Wittena jest nieobecna, jego nazwisko jest znane tylko fizykom."

"Jeśli Edward Witten jest geniuszem fizyki, to takiej fizyki, która ignoruje problemy teoriopoznawcze człowieka, pragnącego mieć spójny obraz wszechświata i jego roli w tym wszechświecie." - zakończył Eine.
 
"Za to jedno zdanko mam ochotę klepnąć go w plecy i krzyknąć: Stary, ty jesteś best. Zapraszam na piwko." - napisał Eine do mnie 20 listopada 2007 r., gdy myślał że jestem prof. Staruszkiewiczem. - Czyli teraz piwko stawiam w rewanżu.

A z tym że Einstein geniuszem był, się zgadzam. - Potwierdził nawet moje prawo mówiące że:
Jeśli na podstawie błędnych założeń otrzymałeś prawdziwe wyniki,
to ich logicznie poprawna interpretacja musi być fałszywa.

A nie zgadzam się z tym, że aby być wybitnym fizykiem trzeba być wybitnym matematykiem. - W tym względzie zgadzam się z prof. Michałem Gryzińskim - że wybujałą matematyką (po mojemu - kosmologiczną) współcześni fizycy ukrywają swą bardzo ewolucyjnie upośledzoną wyobraźnię.

A tak na marginesie dodam, że to że teorie kwantowe i czasoprzestrzeni są wzajemnie sprzeczne, świadczy o tym że co najmniej jedna z nich jest fałszywa.

Według mnie świat jest zbudowany najprostszą matematyką. Bo świat nie jest taki głupi by trwonić się w jakichś zawiłościach. - Obowiązuje w nim, we wszystkim, Zasada Najmniejszego Działania. Także w matematyce. I w efekcie, w fizyce.
    Taki jest świat. I jego fizyka. Im prostszy model tym bliższy prawdy.
    A model niewyobrażalny nie jest modelem - to brak modelu. To najwyżej obrazek mnemo­techniczny.

A Zasada Najmniejszego Działania to nie lenistwo, raczej oszczędność - osiągnięcie celu najmniejszym wysiłkiem w najkrótszym czasie. Najmniejszym kosztem. - Ale nie ona to sprawia, ani prawdo­po­do­bieństwo, ona tylko o tym informuje. To tylko fizyka.
    Ani siły nadprzyrodzone.

    - A może …

    Może praprzyczyna ...
 

czwartek, 16 maja 2019

Zwierzenia starego wynalazcy

"Dziś zdaję sobie sprawę, że bardzo źle zainwestowałem swój czas,, swoje życie. Ostatnie 25 lat poświęciłem praktycznie tylko na badanie Gemine, na udowodnienie istnienia, czym jest i jakie są związki pomiędzy obecną wiedzą a Gemine. W rezultacie straciłem dom, możliwość awansowania, rodzinę. Wreszcie zdrowie. Błędem nie było odkrycie i badania, ale naiwna wiara, że znajdą się ludzie mądrzy, otwarci, którzy docenią odkrycie, zaufają, podejmą badania."
    - napisał W.J. Lupa, emeryt, 70 lat.

Ja nie mam takiej pewności. - Mam pewność że istnieją ludzie mądrzy i dobrzy, ale świnie.
 

piątek, 10 maja 2019

"Fizyka pozbawiona odniesienia do tego co wykracza poza nią - staje się powoli swoją własną karykaturą."

To jest to, co i ja czuję. - A napisał to pol.robert w notce Nowy paradygmat.

Ale ogólnie pisze on gładkie teksty, które się jakoś prześlizgują, bez punktu zaczepienia. Zdaje mi się że taki jest język filozofów. A może filologów. - Tak samo gładko przez mózg przepływa, jak neutrino, notka Fizyka - jaki to namysł, nie oddziałując. A wydaje mi się że w niej też jest ważna treść.
    A może mi tak się zdaje, staruszkowi, z zaawansowaną demencją a może z początkami Alzhaimera. - Nie pamiętam.

foto Victor Oknyanky
W tej drugiej notce autor wątpi w wartość eksperymentów, że one nie rozstrzygają, nie weryfikują, co ja wyraziłem krótko w mojej bajce Pan Kleks. - Albo twierdząc że obecnie niewiele można zmierzyć bo to coś jest za duże albo za małe, lub za wolne albo za szybkie, lub za blisko albo za daleko. - Często to głoszę i od dawna, na przykład w notkach Dlaczego w fizyce współczesnej wszystko się zgadza i w Co my wiemy o fizyce.
    A prof. Eine wierzy w istnienie jednej jedynie słusznej fizyki, z metodologią, bezbłędną... I uważa że tą fizyką jest fizyka współczesna.  hahaha
 

wtorek, 7 maja 2019

Dlaczego studenci milczą ?

Czy imponuje im wiedza niepojęta, hieroglify? - Wiedza tajemna zamiast prawdy o świecie?
 


Wariacje na hieroglifach.
fizycy, parafizycy, pseudofizycy - buchaltery
 

środa, 24 kwietnia 2019

Każdy wie, ale nie każdy co

foto LatinoBanditto
Każdy wie co to jest niezmienniczość szybkości światła. No bo każdy wie, że znaczy to, że światło ma zawsze (w próżni) tę samą szybkość c - w każdym układzie współrzędnych. Bo Michelson tak powiedział. - Każdy to wie, ale nikt nie wie co to znaczy. Oczywiście znów oprócz mnie - ja wiem. - Najprościej mogę powiedzieć tak: Światło nie ma żadnej szybkości, bo nie ma światła w locie. Szybkość ma sygnał, który może być światłem lub nie, ale na pewno póki leci nie jest światłem, dla nikogo. Dopiero gdy ten sygnał w coś uderzy (w odbiornik) z szybkością c, to eksploduje w nim fotonem, czyli wzbudzi odbiornik elektro­mag­ne­tycznie. - Twoje światło jest tylko w tobie. Tylko w tobie powstają twoje fotony. - A gdy taki sygnał uderzy w ciebie z inną szybkością, to nie będzie twoim światłem.
     Gdy to zrozumiałem, świat stał się dla mnie prostszy i stworzyłem moją fizykę. A nawet gdy wiedziałem trochę mniej.

     Ten kto wszystko wie, nie musi wiedzieć co. - Tak uważają fizycy.


niedziela, 21 kwietnia 2019

Prof. Zbiiit mierzy według własnego punktu widzenia, czyli widzimisie

Dnia 21 grudnia 2010 prof, zbiiit (przez 2 ii ale ja piszę 3) zacytował notkę Zbysia (to ja) z dnia 20 grudnia 2010:

Zbyś akurat napisał na swoim blogu głupiutką notkę, która pięknie pokazuje, jak bardzo Zbyś nierozumie Einsteina, zajmę się najpierw tą notką. - Notka Zbysia zaczyna się tak:
"Fizycy podobnie sprawdzają wzory, na przykład na kontrakcję. - "Aby  móc odpowiedzieć na pytanie, jaka jest długość [ruchomego] pręta l  mierzona przez obserwatora O, należy podać metodę pomiaru." - napisali Kopczyński i Trautman w [36/75]. I oczywiście wybrali metodę radarową oczywiście z Einsteina jednoczesnością. - "Obserwator  O wyśle dwa sygnały świetlne w kierunku końców pręta. Zrobi to w ten  sposób, żeby z jego punktu widzenia odbicie od obu końców nastąpiło  równocześnie." - To znaczy jak to zrobi? - Podobno już Einstein  tego nie wiedział, a na pewno ja to zauważyłem w latach 80-tych - że dla  pręta o nieznanej długości l0 nie jest to możliwe. A od kilku lat głoszę to także w Internecie, np. w mojej witrynie WWW.
     Ale dla znanej długości l0 można zastosować metodę Einsteina, bo znaną długość można tą metodą  "zmierzyć". To znaczy zecholokalizizować, czyli obliczyć. Bo znając l0 można obliczyć czas o jaki wcześniej należy wysłać pierwszy sygnał, by dotarł do dalszego końca pręta jednocześnie z drugim sygnałem wysłanym  później do końca bliższego."
Zbyś najwyraźniej uważa, że obserwator O zanim zacznie wysyłać sygnały, musi najpierw jakoś wyliczyć czas między wysłaniem sygnału do dalszego końca pręta i wysłaniem sygnału do bliższego końca pręta. A takie wyliczenie rzeczywiście jest niemożliwe, jeśli wcześniej nie zna się długości pręta, którą dopiero ma się zmierzyć.

Tymczasem obserwator O wcale tego robić nie musi! Wbrew temu, co Zbyś zauważył w latach 80-tych, istnieje metoda takiego wysłania dwóch sygnałów świetlnych, by z punktu widzenia Obserwatora O nastąpiło ich równoczesne odbicie od obu końców mierzonego pręta.

Tu warto dodać, że gdyby tej metody nie było, to Einstein faktycznie byłby osobą słabą na umyśle, która mówi o metodzie pomiaru i zarazem nie wie, jak go przeprowadzić. A może nawet byłby kretynem - tak w każdym razie przedstawia Einsteina Zbyś - który potrafi mierzyć wyłącznie długość, którą już wcześniej zna. Ale wbrew Zbysiowemu "zauważaniu" Einstein potrafi zmierzyć także długość pręta, której wcześniej nie zna

To znaczy jak to zrobi?

Banalnie. Metodą prób i błędów. Uwaga! Nie będzie wcześniej niczego liczył! Będzie po prostu zmieniał odstęp czasowy między parą sygnałów do momentu aż zobaczy, że oba sygnały odbijają się równocześnie od obu końców pręta. Aż będą równoczesne z jego punktu widzenia. To ważne, że z jego punktu widzenia, a nie z jakiegoś absolutnego punktu widzenia kogoś w rodzaju Pana Boga, kto wie, "jak to było naprawdę".

Ustalony taką metodą prób i błędów odstęp między dwoma sygnałami całkowicie wystarczy do obliczenia długości pręta z punktu widzenia obserwatora O.

Oczywiście wystarczy tylko w wypadku, gdy przyjmie się postulat o stałej prędkości c. Bo gdyby wymyślić jakieś inne fotony, zwłaszcza takie nie całkiem wyobrażalne, może nawet osobne dla każdego z końców pręta, to sprawa miałaby się całkiem inaczej. Na przykład po Zbysiowemu.

Jeśli jednak krytykuje się Einsteina, to przynajmniej wypadałoby najpierw zrozumieć, jak sprawa miała się po Einsteinowemu. A nie wmawiać Einsteinowi, że był idiotą, który umie mierzyć wyłącznie pomierzone pręty...

Koniec cytatu.
- Tak skomentował moją notkę wybitny fizyk współczesny, ze swego punktu widzenia. - Poziom opozycji totalnej.

PS. - Jeżeli prof. zbiiit z pomiaru wybiera wyniki według własnego widzenia, to nie musi mierzyć - wystarczy własne widzenie.
    Pomiar w którym wynik przyjmuje się ze swego punktu widzenia nie mieści się nawet w metodzie "pi razy oko".

A metoda prób i błędów jest kolejną renormalizacją, prawdopodobnie najśmieszniejszą. Też uzupełnia teorię tak by liczyła wyniki "takie jak trzeba", a nie takie jakie wymuszają postulaty teorii. Albo niewłaściwa ich interpretacja.

Zbiiit jest moim biografem i recenzentem - wspomniałem o nim w poprzedniej notce.

Do ostatniej chwili nie mogłem się zdecydować - pokazać to czy nie. - Ale to unikat - nigdzie nie znajdziesz takiego nagromadzenia kretyństwa jak u prof. zbiiit. - Ale może to nie tylko on, może jeszcze prof. SNAFU (Trurl i erg.samowzbudnik) bo on tę metodę prób i błędów mi polecał, z dwoma podobnymi kretyństwami, podpierając je jakimś kretynem. To jest w tym bloxie. - A może to jedna osoba, 3 w jednym, bo trudno przypuszczać że w jednym czasie jest tyle aż takich kretynów. - Ale jeszcze kilku znam.

piątek, 12 kwietnia 2019

Fizyka jako wariacje na hieroglifach


Idee Lenina są nieśmiertelne.

 Matematyczne hieroglify, sztuczki i kruczki, renormalizacje.

Czy warto uprawiać fizykę świata oglądanego w krzywym zwierciadle?
Czy nie lepsza jest, bliższa prawdy, fizyka euklidesowa?
Przecież Świat nie jest taki głupi by trwonić się w aż takich matematycznych zawiłościach?

Dirac mówił: Im prostszy wzór tym bliższy prawdy. - I tworzył tę pokraczną matematykę.
        

sobota, 6 kwietnia 2019

Jak umierał Boltzmann - z rozpaczą czy z pogardą

spytałem 40 lat temu. - Bo wyszydzany przez fizyków Boltzmann spisał swoją fizykę i popełnił samobójstwo



"Na ile Fizycy rozumieją fizykę, czyli jak prawda przegrywa z prestiżem."
Z autorem tego artykułu zgadzam się w 100% a mimo to go nie lubię.
Tym razem fizycy umilkli, udając że nie wiedzą o tym że relatywistyczne paradoksy są klasycznym efektem klasycznego zjawiska Dopplera - by ukryć to, że ponad 100 lat ośmieszali się zachwytami nad relatywistycznymi dziwactwami świata "z zasady niewyobrażalnego". A już w roku 1986 powinni zacząć myśleć, gdy w sposób euklidesowy zbudowałem "pseudoeuklidesową" szczególną teorię względności (STW). - Albo dnia 29.11.2007 w którym o godz. 15:00 prof. Eine artykułem Fizycy-i-fizyka-spod-Wawelu poinformował o niej salonową fizyczną elitę, jako dzieło prof. A.Staruszkiewicza. - Gdy wyjaśniłem że to ja jestem autorem, to prof. Eine stał się moim najzajadlejszym wrogiem, pod jego przewodnictwem szydzili ze mnie inni profesorowie. A teraz wszyscy stracili mowę. - hahaha :))
    Ale ostatni gwóźdź do trumny wbiłem w marcu 2016 - wspominam o tym w ERRACIE. - I wtedy świat umilkł, już się nie śmieje.
        notka z 13 września 2018, fg2002