Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eter i jego pola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eter i jego pola. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 czerwca 2019

To o mnie

Napisał to i namalował  C11 vel patyki
Ale prof. Eine był pierwszy.
Nawet przyznał że Jestem autorem polskiego euklidesowego ujęcia STW
czyli szczególnej teorii względności.
    - Wartość spoczynkowa (klasyczna) dotyczy źródła,
a wartość relatywistyczna (paradoksalna) dotyczy źródła i jego obrazu.

    - Tego na ekranie?
Cząstkami elementarnymi są może tylko elektron i proton. Z nich zbudowany jest atom, i z ich obrazów, czyli bozonów. A z atomów jest cząsteczka (cząsteczka, czyli molekuła, a nie cząstka)
    A sub-cząstką, czyli cząstką fundamentalną, jest kwant h, czyli kwant Plancka - z nich jest wszystko. Ich chaosem jest eter (ich chaos jest eterem).
    A czym jest foton? - Cząstką czy obrazem czegoś? Bo jest bozonem. - Może fluktuacją próżni, eteru.
    Fluktuacją próżni są także kwarki. Jeśli istnieją.

    Może tak jest. A może inaczej.
    Ale cyraneczka na pewno jest ptakiem. A mion i pion są obrazami elektronu. - Ale one są fermionami... (i leptonami).
 
    Czas tym się zająć.
 

środa, 8 maja 2019

"Fizyka wyprowadzona w pole"

- to tytuł artykułu Tomasza Millera opublikowanego dnia 19.03.2018 w Tygodniku Powszechnym. - Historia pola interesująca ale poglądy podejrzane, bo autor na wstępie napisał:
"Wielowiekowy rozwój nauki uświadomił nam, że obok materii fundamentalnym składnikiem wszechświata są przenikające go niematerialne pola."
Ale zaryzykuję, przeczytam. Może dalej autor uważa tak jak ja - że niematerialne pola wyprowadziły fizykę na manowce. Bo owe pola rzeczywiście są niematerialne, bo to czysta matematyka, tylko wygodny i zwięzły matematyczny opis właściwości materii. Na przykład rozkład temperatury w szklance herbaty. Albo rozkład energii, gęstości Plancka kwantów h  w jego eterze h.
    Logarytmy też są niematerialne. Albo operatory, transformaty, liczby urojone. I zespolone.
.

poniedziałek, 6 maja 2019

Bezwładność i grawitacja

Bezwładność i grawitacja są skutkiem przyspieszeń a lub g.
Podczas zmiany prędkości V - dokładniej, VT .
Cząstka pędzi w prawo, z szybkością V . - Z prawej strony kwanty Plancka częściej uderzają w nią a z lewej rzadziej. Od częstotliwości spoczynkowej. - Doppler!

Czyli częstość uderzeń przyspieszających jest mniejsza (z lewej) a uderzeń hamujących (z prawej) częstsza. Wobec tego parcie na cząstkę z lewej strony jest mniejsze niż z prawej. Prawa strona wygrywa i hamuje. Sprzeciwia się przyspieszaniu. Czyli zmiany eteru własnego cząstki, w którym ona spoczywa. Przez który jest bezstratnie unoszona.

- A grawitacja? - Kłania się zasada cienia. - Bo nie tylko Doppler zmienia częstość (gęstość) uderzeń plancków h ale także cień - na przykład obserwator R zasłania (ekranuje) cząstkę a cząstka ekranuje R. Z ich zewnętrznych stron ciśnienie jest większe niż z wewnętrznych. Nawet gdy wzajemnie spoczywają. - Bezwładność jest efektem (zjawiska) Dopplera a grawitacja jest efektem zjawiska cienia. Oba zjawiska skutkują jednakowo - różnicą częstości uderzeń h z przodu i z tyłu.
    Masa m jest przekrojem czynnym na działanie h.

    Mój eter h wyjaśnia wszystko.
    Tak działa przyspieszenie a lub g. Zaburza symetrię uderzeń, spoczynkową równość siły przyspieszającej i hamującej.

    Pierwszy obrazek pokazałem już w notce Prędkości grupowe i fazowe i ich związki - warto tam zajrzeć. - Ale pokazane tam diagramy czasoprzestrzenne eR (c,-c) nie są dobrym modelem STW - są nim diagramy zbudowane sygnałami MM (Michelsona-Morleya) czyli sygnałami eT (VT±c , -c). One pozwalają na euklidesową interpretację STW.

    - Co o tym uważają PANowie fizycy trzymający władzę?

    Bo na przykład Eine 30 czerwca 2018 roku, w swoim bloxie którego już niema, napisał:
"Tylko odkrycia nowych zjawisk i praw, a nie sztuczki formalne z abstrakcjami matematycznymi mogą wprowadzić fizykę w przyszłość."
    Ale kilka dni później, 3 lipca 2018 w Salon24 napisał że:
"Wszystkie teorie fizyki mają główne twierdzenia eksperymentalnie i obserwacyjnie potwierdzone."
    A to jeszcze nie jest prawdą - przeczy temu na przykład moja bajka o Panie Kleksie. Zobacz.

    A wszystkich, poza nimi, tych którzy chcą to zrozumieć, przepraszam. Za to że znów jestem niepedagogiczny, ale ja naprawdę już nie piszę po to by mnie zrozumieli ci co tego nie potrafią, ale po to by to było. By przetrwało.

    Zrozumiesz gdy "książkę przeczytasz do końca". Kilka razy...
    - Bo nie wystarczy rzut oka lub nadstawienie ucha.

piątek, 26 kwietnia 2019

Przed maturą

Foto_love
Może oni będą mądrzejsi ode mnie. Może fizykom nie uda się ich tak ogłupić. Ja nie potrafię już wyrzucić z głowy takich pojęć jak antymateria - przecież nie ma antymaterii, antyelektronów, czyli pozytonów! Są tylko antyobrazy nadświetlnych elektronów, protonów, wszystkich tachionów. I ich obrazy. - A tardiony generują tylko obrazy.

Ja zrobiłem tylko kinematykę - dynamikę zrobił tylko Einstein. Ja, dzięki mojej kinematyce eT uczyniłem euklidesową jego pseudoeuklidesową STW, czyli jego kinematykę i dynamikę. Tylko zmieniłem interpretację. Pogląd na świat. Uczyniłem go euklidesowym, czyli wyobrażalnym. Klasycznie dopplerowskim, a nie Minkowskiego.

A może lepiej mówić że źródło (na przykład elektron) zaburza eter elektro­magne­tyczny i to zaburzenie chaosu, fluktuacja, porządek, jest obrazem elektro­magne­tycznym. - Eter kwantów Plancka.

Czy wiesz że: Kwantowcy uważają że cząstka jest paczką falową, ale dziwią się że paczka się rozpływa a cząstka (np. elektron) nie.
- A może paczka falowa jest obrazem cząstki, a nie cząstką?

piątek, 19 kwietnia 2019

A na szczycie przeważnie nie ma nic

. . .

    Ale są szczyty i szczyty
    [o szczytach było w serwisie Republika, ale go już nie ma - w 2018 roku].
"ewolucja świata to jakby zaprzeczanie II-iej zasadzie termodynamiki, mówiącej o wzroście entropii (charakteryzowanej jako stopień nieuporządkowania czy chaosu). Począwszy od Wielkiego Wybuchu to ciągły rozwój, powstawanie coraz bardziej złożonych i lepiej zorganizowanych struktur."  - Tak Jan K. Nowakowski zaczyna tam stronę Wszechświata i naszego świata.  [jak wyżej - Republiki już nie ma...]
     Jan K. Nowakowski to dziwny człowiek. W oryginalny sposób opisuje świat - rewelacyjnie.
     "Wszystko powinno się robić lub wyrażać tak prosto, jak to tylko możliwe, lecz nie jeszcze prościej" - powiedział A.Einstein. - Ale wg mnie to on zaczął nie tak, za prosto - połówkowymi wzorami na echolokalizowane współrzędne.

eR 

C2R = -c
C
1R = c
sygnały
Einsteina
           Przez to reszta stała się niepojęta.

Klnę się na wszystko - czegoś tak genialnego jak Hiperprzestrzeń w życiu nie czytałem.
To jest najuczciwszy obraz fizyki, bez najmniejszego ględzenia. To niespotykanie spójny i precyzyjny obraz.
    Niestety, już tego nie ma.

    - Jest! Hiperprzestrzeń! W Wikipedii.
   - Jan K. Nowakowski.


    Wracając do fizyki …
    Moje eT wzory na współrzędne pozwalają na euklidesową interpretację Einsteina STW, czyli jego szczególnej teorii względności. Ale z jakiejś dziwnej okoliczności Jan K. Nowakowski, można powiedzieć, jej uwagi nie poświęcił,
plancki atakują
    Sygnały eT którymi zbudowałem model eT z którego wyprowadziłem wzory na współrzędne eT , w sposób najprostszy, trywialny, wyjaśniają tajemnicę światła MM (Michelsona-Morleya, czyli eT), czyli tajemnicę niezmienniczości szybkości światła. Słownie wyraziłem ją moimi postulatami. - Może między nimi znajduje się struktura subtelna - spośród wysłanych sygnałów o różnych szybkościach tylko 1/137 ma względem odbiornika szybkość c. Może one są kwantami Plancka uderzającymi w odbiornik? Tylko one są sygnałami elektro­magne­tycznymi...
    Stała struktury subtelnej jest miarą działania eteru elektro­­­magne­­­tycznego, czyli c.
    - Czemu nie?
 

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

FIZYKA RELATYWISTYCZNA W. H. McCrea

02 kwietnia 2012 roku napisałem:

Chcę zrozumieć odcinek 52. Unicestwienie materii i porównać to z moimi minichronami. Bo McCrea przytacza tam dynamiczną analizę antymaterii a minichrony pozwalają na jej analizę kinematyczną.
    A oto końcowy fragment notki (odcinka) 52 o kreacji i anihilacji w zderzeniach:
 "Powodem nie wykluczenia możliwości a), pomimo rezultatów § 50, według którego pojedynczy elektron nie może absorbować fotonu* - jest to, że nie żądamy aby powstająca cząstka miała tę samą masę, co początkowa. Nie powiedzieliśmy, że wszystkie rozważane  tu procesy występują rzeczywiście w przyrodzie; chcieliśmy jedynie zbadać, które są dopuszczalne przez prawa zachowania. - Najważniejszym uzyskanym wynikiem jest, że  dwie cząstki mogą się zanihilować i wytworzyć dwa fotony, lecz nie mogą i nie wytworzą jednego fotonu.
- Aż chce się wiedzieć dlaczego.


    Ale fizyka sygnałów o skończonych szybkościach nie może być tylko fizyką opóźnionych obrazów - fizyk powinien pytać także o oryginał, czyli o obiekt który ten obraz wygenerował. O to jaki on jest naprawdę, w całości, w jednej absolutnej chwili, czyli jak widzi go klasyczny obserwator K.


    Gdy McCrea, mówiąc o antymaterii, mówi o dwóch cząstkach i dwóch fotonach, to minichrona pokazuje że to jedna cząstka - tachion - widziany (oddziałujący) jako para jego dwóch opóźnionych obrazów, a dokładnie jego obrazu i antyobrazu. I dwóch fotonów ... - Ale nie tylko, nie zawsze, bo to zależy od szybkości cząstki, a jeszcze bardziej od jej przyspieszenia. Na przykład od tego jak ona mocno z obserwatorem, z inną cząstką, oddziaływa. - Kreują i anihilują te obrazy. Które, na przykład obrazy naddźwiękowego samolotu, wybijają szyby a nawet zrywają dachy. Ale to już dynamika.
    Absolutna chwila na moich ortokartezjańskich diagramach dwuwymiarowej czasoprzestrzeni, jest poziomą linią prostą, ciągnącą się przez cały świat, przez całą jego przestrzeń, równolegle do przestrzeni - do osi x.

A 3 dni później napisałem:
    Te obrazy maja częstotliwość, są falami. W kreacji fala tachionu się rozdziela na falę będącą jego obrazem i na falę będącą antyobrazem - w anihilacji one interferują.
    Na pewno tak nie jest, ale może komuś ten pomysł pomoże. - A może tak jest ... Bo pomysł, wydaje mi się, jest po drodze. - To pasuje do minichrony jednostajnego ruchu nadsygnalnego, a jeszcze bardziej do jednostajnie przyspieszanego, bo w ruchu jednostajnym anihilacji nie ma (ale czy istnieje ruch jednostajny? - przecież wtedy antymateria żyłaby nieskończenie długo). Pasuje to także do mojego eteru ±c.
    A minichrony nie są diagramami echolokalizacji, ale obserwacji - sygnałami emitowanymi przez obiekt obserwowany, wzbudzany nie przez obserwatora (obserwator nie jest echosondą, nie wysyła sygnałów, tylko odbiera). - Gdy chcesz uwzględnić sygnały wysłane przez obserwatora, to wydaje mi się że lepiej skorzystać z moich czasoprzestrzennych diagramów "Minkowskiego". - Ale wtedy na kartce łatwo czytelna jest tylko dwuwymiarowa czasoprzestrzeń t,x - trójwymiarową czasoprzestrzeń na kartce lepiej rozpatrywać "minichronicznie". - Tak mi się zdaje. Ale jednocześnie mi się zdaje, że wyobraźnia nie chadza łatwymi ścieżkami. Zwłaszcza gdy dopiero szuka modelu (wyobrażalnego!) - wtedy na pewno królewskiej drogi nie ma. Łatwe drogi często wiodą na manowce.

    No i pamiętaj, że eter ±c  to nie tylko tachiony - eterony ±c  tłuką w obiekt spoczywający w swoim eterze ±c , z wszystkich stron, ale tylko gdy obiekt się poruszy, przyspieszy, równowaga ± zostaje zakłócona i pojawia się bezwładność - tylko w kierunku ruchu, wzdłuż jego toru.
    Uwaga. - Ja tu niczego nie tłumaczę, dopiero próbuję.
    A te eksperymenty jeszcze wiodą w wielu kierunkach. I nawet gdy bardzo się spieszę, zdążam tylko niektóre zapisać, by zapamiętać i do nich wrócić. Zanim całkiem ostygną. - Poza tym czego się dotknę, zwłaszcza w blogach, to zaraz chcę ulepszać, poprawiać, a to nieustannie zwraca moją uwagę na może nie mniej ważne, ale boczne tory.
____________________________________________
*  Chodzi o efekt Comptona. - W zjawisku Comptona foton w zderzeniu z elektronem swobodnym nie znika, ale zmienia częstotliwość i tor ruchu.
     Słowo daję, zupełnie o tym zapomniałem. A to bardzo ważne. - A gdy jeszcze weźmie się pod uwagę to że antyfoton jest fotonem, czyli że para foton-antyfoton znaczy 2 fotony, to minichrony się kłaniają.
     Nie powiem że wiem o co chodzi, ale wydaje mi się że w zjawisku Comptona uczestniczy elektron podświetlny (tardion), a w rozpadzie na 2 fotony bierze udział elektron nadświetlny (tachion). - A w ruchach przyspieszonych rozpady są bogatsze, na więcej niż 2 cząstki. I pojawiają się anihilacje. - Jeszcze raz popatrz na minichrony. A nawet jeszcze kilka razy.
     Och, gdybym młodym był …
    poniedziałek, 02 i 5 kwietnia 2012, oraz teraz.

niedziela, 7 kwietnia 2019

To jeszcze nie to, ale to jest najważniejsze

Od marca 2016 roku zapewniam że bronię STW Einsteina, jego paradoksów, tylko twierdzę że one nie zniekształcają świata, ale jego obrazy. Że klasyczne zjawisko Dopplera je zagęszcza bardziej lub mniej, zależnie od szybkości, a nawet prędkości, źródła promieniującego te obrazy. Że nie ubywa ani przybywa cykli, ich ilość się nie zmienia, zmienia się natomiast ich długość. A w sumie zwiększa się długość obrazu, jego "głębia" (głębokość), "paczki falowej". To ich i tylko ich dotyczy dylatacja i kontrakcja, i inne paradoksy, na przykład masy (ale jej przypadek wymaga może szczegółowszego omówienia).
      Nie widzimy źródeł, widzimy tylko ich obrazy, że się kurczą mniej lub więcej, a źródła pozostają bez zmian. - Obserwator stojący przy nich może to potwierdzić. 

Spoczynkowa długość skraca się o kinematyczny składnik (wzoru całkowitego). Albo o tyle rośnie wartość masy. Lub częstotliwości.

Mówiąc o częstotliwości, mam na myśli tę z wzoru Plancka. A może przede wszystkim. I odpowiednio o związanej z nią długości "fali". Lub okresu.

- Ale to jeszcze nie to. To jest praniem mózgu. 

czwartek, 4 kwietnia 2019

Białe dziury w fizyce

„Są to puste miejsca w obrazie fizyki wypełnione formułami matematycznymi niekoniecznie zgodnymi z podstawami matematyki (por. rozdz. 3). Wśród białych dziur w fizyce na czoło wysuwa się ich królowa, którą jest ... struktura próżni.” - napisał prof. Arkadiusz Góral w [49/71].
Już Arystoteles wskazywał wyraźnie, iż „próżnia nie jest pusta”. - kontynuuje prof. Góral. I dodaje, że to nie Maxwell zastąpił eter polem - to zrobili dopiero relatywiści, a nawet już Michelson, któremu eter uniemożliwiał zrozumienie wyniku jego eksperymentu. No to go usunął. Ja dodam, że jednak to nie pomogło ani Michelsonowi ani Einsteinowi, ani nikomu - po usunięciu eteru też nie zrozumiano tego wyniku (dlaczego szybkość światła zawsze jest c), ale zrezygnowano z jego zrozumienia, zaakceptowano niewyobrażalną fizykę. Kto chce ją zrozumieć, jest wyśmiewany przez uniwersyteckich kretynów.
Próżnia była ostentacyjnie pusta do roku 1930 - dodaje prof. Góral - bo wtedy Dirac publikuje pracę Teoria elektronów i protonów, w której podaje swoją koncepcję próżni. - W tym czasie jeszcze nie wiedziano o istnieniu antymaterii, dlatego w tytule pracy Diraca jest proton a nie pozyton (pozytron). Ale i to nie uratowało Diraca - wyśmiał go Openhaimer do spólki z Tammem, oraz Gamow i Pauli. - Ale po 2 latach Anderson odkrył pozytron (ekspe­ry­men­talnie potwierdził jego istnienie), a Blacket i Occhialini wykazali, że pozytron wynika z tej wyśmianej teorii Diraca. - A Blacket, gdyby nie stchórzył, byłby odkrywcą pozytronu, bo dokonał tego przed Andersonem, ale się tego wstydził i się nie przyznał.
Dirac wprowadził pojęcie polaryzacji próżni ...
. . . . . .

Kochana młodzieży, między wkuwaniem niepojętych wzorów, czytajcie takie książki. Wtedy zrozumiecie dlaczego wzorów nie rozumiecie. A może zrozumiecie chociaż to, że wzory należy rozumieć a nie klepać jak fizycy współcześni, jak pacierze. Może zrozumiecie, że w fizyce nie wystarczy wiedzieć co dzieje się z macierzą czy innym tensorem - trzeba wiedzieć co dzieje się ze światem. - Za współczesną fizyką bądźcie na 3 a przeciw na 6 - trójka wystarczy by przejść do następnej klasy. Na szóstkę uczcie się z zakazanych książek. Oficjalne podręczniki są nudne, zmurszałe. Od prawie 100 lat nie napisano w nich niczego nowego, bo pisze je ten sam gatunek uniwersyteckich papug.

Współczesna kwantowa teoria pola to zbiór roboczych przepisów [instrukcji], dotyczących stosowania bogatej rodziny różnego rodzaju operatorów. Zdaniem samego Diraca, współczesna kwantowa elektro­dy­namika to „zbiór roboczych reguł nie mających odniesienia do podstaw mechaniki kwantowej”. - napisał prof. Arkadiusz Góral na stronie 73.

A ja dodaję: Fizyka nie może być stekiem formuł nie do pojęcia, algorytmami dla liczydeł.

niedziela, 27 lutego 2011, fg2002

sobota, 30 marca 2019

Moje kroki milowe do nowej fizyki

Są nimi następujące banały:
  1. Radar (każda echosonda) mierzy tylko chwile wysłania i powrotu sygnałów, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami. A one zależą od tego w jakie "światło"  (sygnały) kto wierzy.
  2. To że wiatr nie wieje nie znaczy że powietrza nie ma. Albo eteru. 
  3. Nie spostrzegamy źródeł - spostrzegamy tylko docierające do nas ich obrazy i antyobrazy, czyli sygnały wysłane przez źródła, tylko z nimi oddziałujemy.
  4. Relatywistyczny wzrost energii ruchomej masy jest efektem klasycznego zjawiska Dopplera - bo energia zależy od częstotliwości. Informuje o tym Plancka definicja energii E=hν .
Zrozumienie znaczenia tych banałów było dla mnie takim samym przełomem jak kiedyś dla kogoś zrozumienie że istnieje powietrze. To są "aksjomaty" pozwalające zrobić kolejny milowy krok. Fundamentalne postulaty. Nowy sposób myślenia. - Na przykład trzeci banał pozwolił mi zrozumieć że "antymaterią" są antyobrazy materii, . Jej trywialny (banalny) mechanizm i własności, przestały mnie dziwić. - Wystarczy przekroczyć szybkość c by antymateria* stała się nieunikniona, jak na przykład dźwiękowe obrazy i anty­obrazy  naddźwię­kowego samolotu.
 
"Niekiedy w naukach przyrodniczych opłaca się podawać w wątpliwość to, co powszechnie uważane jest za oczywiste; zwłaszcza gdy już ta wątpliwość się pojawi, rozwiązanie problemu bardzo często leży [...]."
   - zacytowałem w notce A jeśli chodzi o fizykę to znów znalazłem zeszyt z moimi notatkami z lat 1983/84.
 
    Czyli i o tym też już tu było ... I o tym, że można zbudować różne wewnętrznie niesprzeczne szczególne teorie względności, nie tylko eRT bo także eRP , przy czym każda z nich będzie relatywistyczna inaczej - w tym przypadku te wewnętrznie niesprzeczne teorie będą wzajemnie (zewnętrznie) sprzeczne, będą miały przeciwnie relatywistyczne paradoksy. Zobacz.
    A ja teraz sobie o tym notuję.

    Ale co my wiemy o świecie ...
    Też bym wiedział tylko tyle gdyby nie obserwator K.
    - Dopiero teraz zrozumiałem że Obserwator K jest moją metodą naukową, a nie tylko pomocą. I teraz o tym poinformuję na stronie O metodzie. - Tylko tą metodą poznasz właściwości Świata a nie macierzy i tensorów.
    Obserwator K jest moją metodą i paradygmatem. I wyobraźnią. - A współcześni fizycy nadal drepcą na drodze ku nowej metodologii.

    I zauważyłem że gdy się o czymś myśli tak intensywnie jak ja kilka lat o tym myślałem, to potem samo wszystko wychodzi, się wyjaśnia.

_______________________________
*  Teraz mówiąc antymateria mówię o antyobrazie materii.
Komentarze
2015/03/13 15:45:29
Ogromnie żałuję , że późno zetknęłam się z pana pracami. Teraz jest tego nagle dużo do objęcia , a czasu mało. Obok zachwytu , pojawia się pewne zakłopotanie. Zrozumiałam , że przyznaje pan absolutne pierwszeństwo naukowe opracowaniom matematycznym (dowodom). A wg mnie , najważniejsze jest fizykalne ujęcie rzeczywistości , dopiero potem matematyczny opis tegoż (jako dowód , rzecz jasna).
Wiadomym jest , że Einstein nie opisał samodzielnie matematycznie swoich teorii , ale czy jakikolwiek genialny intelekt matematyczny miałby co opisywać nie mając fizycznych podstaw?
2015/03/13 16:16:05
Zdaje się że kiedyś nauką były tylko nauki ścisłe, czyli oparte na matematyce. Nauki medyczne społeczne, filozofia, a nawet numerologia, naukami nie były. - Nie ma fizyki bez matematyki. Ale matematyka ma być najprostsza z możliwych, a nie kosmologiczna. Nie powinna być zamiast fizyki.
2015/03/13 16:38:47
Zgoda ! matematyka , to królowa nauk ! Jest ilościowym obrazem świata.
Równaniem matematycznym można opisać np. liść paproci.
2015/03/13 16:44:46
W fizyce nie należy przesadzać z matematyką ani z filozofią. Fizyka nie powinna być tylko liczydłem ani bleblaniem.
2015/03/13 16:47:05
OK ! w tej kwestii myślę tak samo .

poniedziałek, 25 marca 2019

Zabawa w fizykę wysokich energii

 - to tytuł notki prof. Eine. Którą zaczął tak:
 
      Niespostrzeżenie dla wielu z nas, pojęcie próżni stało się w fizyce współczesnej kategorią fundamentalną. Dramatycznie można powiedzieć, że przyszłość naszego wszechświata zależy od tego, co będzie się działo ze stanem próżni wszechświata. 
      Jeżeli napisałem "stan próżni", to tym samym czytelnik już nie może rozumieć próżni, jako pustki, jako "nic" ,ryzykuje bowiem bezsensowne stwierdzenia , np. "stan nic jest taki, a taki".  

Święte słowa. - Mieszczą się w moich słowach, o tym że z próżni do pustki przelejesz, ale odwrotnie nie. I w tych, że próżnia, a może eter, "popiół" z którego powstaje wszystko i w który wszystko się obraca, to chaos Plancka kwantów h , kwantów działania i jego fluktuacje, struktury. - A ktoś inny, może Andrzej me47, powiedział że próżnia nie może być niczym, pustką, skoro posiada własności, właściwości - elektryczne i magnetyczne, czyli elektromagnetyczne, czyli ε0 i μ0. - Dawno o tym Internet o tym powiadomiłem.

Od wielu lat w tym blogu jest tag eter-próżnia-pustka-przestrzeń-czasoprzestrzeń-eteron-pole. I od dawna szukam modelu próżni.

A od niedawna z zaciekawieniem czytam notki (blogowe artykuły) Einego.

- A że prof. Eine po tym wstępie popadł w matematyczne fantazje? . . .
PS. - Dawno, może w latach 70-tych, zauważyłem że istnieje układ jednostek w którym jednostkami obu przenikalności - elektrycznej i magnetycznej - są odwrotności jednostek szybkości. Wspominałem o tym już tutaj. - A Andrzej me47 zwrócił uwagę na to, że we wzorach na rezonans zawsze występuje kwadrat szybkości. Co może świadczy o tym, że poza rezonansem oddziaływanie elektryczne i magnetyczne mają rożne szybkości.
    - Ale zawsze Vε · Vμ = c2 … - Także gdy Vε ≠ Vμ 

Fala elektromagnetyczna jest rezonansem. A elementarną cząstką próżni, eteru, jest cząstka Plancka, czyli h. - Tak przypuszczam.

Hasło dnia:  Łatwiej imponować naukowym bełkotem, niż wyobrażalną fizyką.
A prof. Eine może zgodzi się już także z tym, że pole elektromagnetyczne opisuje eter, a nie siebie.

Moje postulaty

To że wiatr nie wieje nie znaczy że powietrza nie ma. Ani eteru. - napisałem dawno temu. - Ale teraz zauważyłem że MM (Michelson i Morley) udowodnili nie że odbiornikowi nie wieje wiatr, ale że każdemu odbiornikowi zawsze wieje elektromagnetyczny (świetlny) wiatr o szybkości c. Że taką szybkość mają wszystkie fotony. Ale mówiąc ogólnie, każdy w innym układzie. W którym tkwi nieruchomo dany, konkretny, odbiornik. - Nie chodzi o to że balonistce wiatr nie rozwiewa włosów, ale że rozwiewa je zawsze jednakowo, zawsze z tą samą szybkością c.
    A mnie to już w 1986 roku przestało dziwić, bo zrozumiałem że to jest normalne, galileuszowskie. Euklidesowe a nie pseudoeuklidesowe. - Że jeśli przyjąć że nadajnik A i odbiornik B tkwi, każdy, w swoim układzie i że te układy poruszają się względem siebie (wzajemnie) szybkością VT , to tylko sygnały wystrzelone przez A z szybkością VT+c  w swoim układzie (eterze), uderzą w odbiornik B z szybkością c (mierzoną w jego układzie).
    A mówiąc prawdę to nadajnik i odbiornik tkwią nie tyle w swoim układzie, ale w swoim eterze własnym.

Na pewno można napisać to przystępniej, ale kto zechce to i tak nie zrozumie. - Zobacz moje postulaty. - Może one podpowiadają nam czym jest stała struktura subtelna. - Zobacz.

niedziela, 24 marca 2019

Dlaczego nie wierzę w fizykę Einsteina

Bo zbudowałem ją zupełnie inaczej. - napisałem 12 lat temu. Czyli to stara notka.
 
To znaczy otrzymałem wzory jego STW w zupełnie inny sposób i ten inny sposób upoważnia mnie do innych, niż Einsteina, wniosków.

     Einstein postąpił podobnie, bo gdy innym sposobem niż Fitzgerald uzyskał znany już wtedy wzór na skrócenie Fitzgeralda (na kontrakcje długości), oraz inaczej niż Larmor uzyskał wzory na transformacje Larmora (obecnie zwaną transformacją Lorentza), i wzory Lorentza na dylatacje czasu, to wyciągnął zupełnie inne wnioski niż Fitzgerald, Larmor i Lorentz, i to krańcowo inne, bo przeciwne. Bo te wzory u Fitzgeralda, Larmora i Lorentza wynikły z ich teorii eteru, wobec czego potwierdzały jego istnienie, a te same wzory u Einsteina świadczą - wg Einsteina - o nie istnieniu eteru. A przynajmniej o braku potrzeby eteru. - A ja te wzory otrzymałem jeszcze inaczej. Też zupełnie inaczej. I mimo że mnie, podobnie jak Einsteinowi, do wyprowadzenia jego wzorów nie był potrzebny eter, to jednak nie wątpię w jego istnienie. To znaczy w istnienie materialnej próżni. Więcej - próżnia pozwala na sensowną, logiczną i „mechaniczną” interpretację wzorów Einsteina. Jednym słowem na ich interpretację euklidesową, całkowicie wyobrażalną i zgodną ze zdrowym rozsądkiem.
     Sukces Einsteina polega na tym, że wyprowadził wszystkie te wzory jednym ciągiem, w ramach jednej teorii, jako konsekwencje z mniej więcej jednych założeń. - Ale wydaje mi się, że tak samo otrzymał je Lorentz, bo też w swej jednej teorii elektronowej budowy materii. I na pewno tak samo uzyskałem je ja, bo w mojej euklidesowej teorii galileuszowskich echolokalizacji, której STW Einsteina jest zaledwie częścią, którą wyróżniłem spośród innych nazwą paraecholokalizacji eRT. Bo STW Einsteina nie jest, jak się Einsteinowi zdawało, relatywistyczną teorią echolokalizacji - u mnie jest ona  euklidesową kombinacją dwóch galileuszowskich echolokalizacji, mianowicie eR i eT.

       A czyja interpretacja jest lepsza?

       Wystarczy popatrzeć na moją i Einsteina interpretacje słynnego wzoru
E = mc2.
E =

znane wzory Einsteina (relatywistyczne)
E =
do roku 1986 nieznany wzór mój - „spoczynkowy”
czyli klasyczny, a nawet lepszy.

    - Czyj wzór ładniejszy?

A wyjaśniam - z największym naciskiem - że wszystkie te wzory liczą tę samą energię. Prawie identyczną wartość. - Prawie, bo mój wzór rozróżnia zbliżanie i oddalanie.
W powyższym:
K = 1 + βT     współczynnik Dopplera - Einsteina i mój,
                       ale u Einsteina K jest pierwiastkiem z ilorazu  (1+βR) / (1-βR).
βR      relatywistyczna prędkość Einsteina

VT     moja prędkość "spoczynkowa" - także ruchomych obiektów.
Trochę więcej o energii napisałem w mojej WWW.

       Ktoś może powiedzieć: No dobra, innym sposobem zbudowałeś STW Einsteina, czyli inaczej wyprowadziłeś wzory na jego relatywistyczne paradoksy, ale sam twierdzisz, że ich miarą jest stosunek wartości relatywistycznej, liczonej Einsteina wzorem eR, i wartości spoczynkowej, liczonej twoim wzorem eT. No to zgoda, wymyśliłeś wzory echolokalizujące wartości spoczynkowe, których Einstein nie znał, gratuluję, ale reszta, czyli wzory na paradoksy, wyszły ci, dzięki temu, już same.
       Ale ja inaczej, bo konsekwentnie tą moją euklidesową metodą, wyprowadziłem także wzory na niezmienniki i transformacje Lorentza, oraz na sumę Einsteina, co podważa obowiązujący pogląd, że świat opisany przez SWT Einsteina jest pseudoeuklidesowy.
       I nie tylko to, zrobiłem dużo więcej. A wszystko euklidesowo, po galileuszowsko-newtonowsku. Czyli to na pewno jest nowa fizyka. Nowy pogląd na świat.
    piątek, 11 maja 2007, fg2002

PS. - Najważniejsze wzory, które Einstein wydedukował z niczego, poprzednicy wyprowadzili z różnych mechanicznych modeli eterów.

Fizyka abstrakcji

    Taka  jest fizyka współczesna. Nie jest nauką przyrodniczą. - Przypominam sobie, że mnie, bardzo dawno temu, zaniepokoiły "współrzędne uogólnione". Dowolne ilości "stopni swobody". Wymiarów. Nawet nieskończenie wiele. I dlatego twierdzę że obowiązująca fizyka nie jest fizyką. Że już nie ma fizyki.
    Fizyka współczesna jest wirtualna. To "fizyka" macierzy i "liczb kwantowych". Fizyka matematyki.

    Ale nie zgadzam się z tym że pole jest niepotrzebne. - Faraday'owi pole służyło do opisu fizycznego ośrodka, mechanicznego, "eteru". A na pewno Maxwellowi. Inaczej mówiąc, był to polowy opis ośrodka. Dopiero fizykom współczesnym wystarcza sam opis, niczego. Ewentualnie nie wiadomo czego. Bo oni mają ewolucyjnie upośledzoną wyobraźnię.

sobota, 23 marca 2019

Teorie eteru

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteru

- Nie znam tego. - Ale z tytułu wynika że są różne teorie eteru - na przykład Larmora, Lorentza i Maxwella. Ale czy wszystkie były polowe … Bo Faraday, który pole wymyślił, może nawet od razu elektromagnetyczne, nie opisał eteru polowo. To znaczy dywergencją, rotacją i gradientem, tylko tak jak przed tym. - W bloxach trochę o tym napisałem - szkoda że to przepadnie. Na przykład tego o polu cieplnym w szklance z herbatą. - Bez herbaty by tego pola nie było. A bez eteru nie byłoby pola eteru, na przykład elektromagnetycznego. - A bez pola eter był.
    A bez herbaty nie byłoby jej pola cieplnego. - Bez eteru pole elektromagnetyczne byłoby polem niczego. I długo takie było, I dzięki temu było coraz śmieszniej. W końcu chyłkiem przywrócono eter cząsteczek wirtualnych. I liczb kwantowych. Zapostulowano … Ale co to za pole, bez dywergencji, rotacji i gradientu. Wektory operatorów kwantowych to nie to.

    Pole nie jest materią. Nawet jej własnością. Pole to tylko opis, polowy, rozkładu jakiejś własności czegoś. Na przykład rozkładu temperatury w płycie stalowej. Albo w powietrzu. To tylko sposób matematyczny. To miej na uwadze gdy bezmyślnie klepiesz o natężeniu pola - nie ma takiego natężenia, jest pole natężenia (natężeń). Jest pole temperatury, a nie temperatura pola. Pole to tylko matematyka. Pole temperatury powietrza a nie temperatura pola powietrza.
    Pole elektromagnetyczne nie jest polem elektromagnetyzmu niczego, ale polem (rozkładem) elektryczności i magnetyzmu próżni, eteru, na przykład w drucie.

    Nie twierdzę że pole jest niepotrzebne. Uważam że to przydatna matematyka.
    Pole nie zastąpiło eteru - pole nadal opisuje eter.

    Zobacz notkę Dlaczego nie wierzę w fizykę Einsteina - o różnych teoriach eteru.

wtorek, 19 marca 2019

Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania

Fizyka współczesna ugrzęzła i drepce w kolejnej ostatecznej granicy poznania. Ale fizyka współczesna jest dobra, bo odniosła wielkie sukcesy.
      Jeszcze niedawno z tego powodu była dobra fizyka Newtona, ale gdy napotkała nieprzez­wyciężone trudności, zamiast ją poprawiać zmieniono fundamenty. - Ale to i tak lepiej niż było z eterem, bo go w całości wyrzucono, bo nie w pełni zadowalał zdrowy rozsądek. A przecież eter też można było obronić „jakimś innym sensem”, rezygnacją z wyobrażenia sobie jego mechanizmu. - Dlaczego teraz teorie łata się niewyobrażalnymi „wirtualnymi cząstkami” i innymi "renorma­lizacjami" zamiast niewyobrażalnym eterem? Przecież to to samo. - Dlaczego wirtualnej próżni nie trzeba sobie wyobrazić a eter trzeba było? - Czym lepsze jest „pole elektro­­mag­ne­tyczne” od elektro­mag­nety­cznego eteru? Dlaczego eter trzeba było sobie wyobrazić a pola nie?

A z fizyką ugrzęzła cywilizacja. Bo jak można zaakceptować niewyob­rażalną fizykę? Przecież to oznacza niewyob­rażalny świat, a to zwalnia z racjonalnego myślenia. Bo gdy wystarczy tylko liczyć, wystarczy nie myśleć, tylko kombinować. - Myślenie zaczyna się tam, gdzie matematykę łączy się ze światem. A to powinna robić właśnie fizyka - szukać modelu. Fizycznego, mechanicznego, czyli wyobrażalnego. - Dlaczego „niewyobrażalne modele” uważa się za modele, a nie za brak modelu?

       Fizykę trzeba odebrać matematykom.

       Bo przecież może być tak:



Nie, tak nie mogło być. Tak w sposób euklidesowy zbudowałem Einsteina STW (szczególną teorię względności) - jako paraecholokalizację eRT czyli jako stosunek euklidesowych (galileuszowskich) echolokalizacji eR i eT . Czyli
eR= eR / eT = STW .


- Przedrostek para świadczył o tym, że STW Einsteina jest błędna, że akceleratory można budować samą echokalizacją eT a echolokację eR można wyrzucić z teorii elektromagnetyzmu. - A ja naprawdę nie chciałem obalać teorii względności, chciałem tylko ! ją zrozumieć! euklidesowo.
    Czyli w roku 1986 udowodniłem tylko ! to, że STW Einsteina nie jest pseudo­­eukli­desowa ale euklidesowa. Bo nieeuklidesowego nie zbudujesz euklidesowo. Także nie jako iloraz dwóch teorii euklidesowych. - Podobnie jak nie zbudujesz liczby niewymiernej dzieląc liczby wymierne.
Uwaga. - Mówiąc o dzieleniu teorii mam na myśli na przykład dzielenie czasów obliczonych wzorami wziętymi z dwóch różnych teorii. Na przykład wzorem wziętym z (teorii) echolokacji eR i z eT (patrz powyższy diagram). Czyli t1R / t1T  - w tym przypadku otrzymaliśmy Einsteina relatywistyczny paradoks czasu, czyli jego dylatację. - Jej miarą jest znany czynnik Lorenza - on jest również w Einsteina "relatywistycznym paradoksie" energii kinetycznej całkowitej E. - W energii kinetycznej EK takim "relaty­wis­tycznym czynnikiem" jest współczynnik Dopplera K.

Ale słusznie kpiłem z obowiązującej interpretacji relatywistycznych paradoksów - że zniekształcają one źródła a nie ich obrazy, którymi źródła oddziaływają. Takiej interpretacji nie mogłem zaakceptować, więc kpiłem z paradoksów. Nie wierzyłem w ich istnienie. Kpiłem równe 30 lat, wyśmiewany przez innych. Dopiero w marcu 2016 zacząłem jej bronić bo zrozumiałem że każdy ruch podlega prawu Dopplera. I że
Klasyczne zjawisko Dopplera wyjaśnia wszystkie relatywistyczne paradoksy.
Ruch nie zmienia świata, zmienia jego obrazy
docierające do obserwatora, odbiornika.


     Cząstki nie oddziaływają bezpośrednio, ale obrazami, niosącymi Plancka energię nhν. Czyli moją fizykę powinienem napisać od nowa, ale mam już 83 lata i już mi się nie chce.
A dokładnie chodzi o to, że ja, mówiąc w lekkim uproszczeniu, zachowuję wyniki Einsteina ale odrzucam jego wzory, bo jego wyniki uzyskałem z moich wzorów galileuszowsko-dopplerowskich, a one pozwalają na euklidesową interpretację jego teorii, czyli odrzucam pseudoeuklidesową interpretację Minkowskiego, bo według mnie jest ona niewyobrażalna, nie fizyczna. - Idiotyczna. 

Czyli już nie Minkowski w czasoprzestrzeni pseudoeuklidesowej, 
ale już Doppler w czasoprzestrzeni euklidesowej.

Jestem autorem euklidesowego ujęcia Einsteina STW czyli jego szczególnej teorii względności.
Prof. Eine publicznie ogłosił to w swoim blogu.

I stał się cud - przestano ze mnie kpić - zaczęto mnie nienawidzić. - Totalny bojkot.

Pole elektromagnetyczne nie jest lepsze od elektromagnetycznego eteru
- pole nie zastąpiło eteru, jest tylko jego polowym opisem. To tylko matematyka.

A tytuł  Ślepa uliczka nie powinna być granicą poznania dotyczy "współczesnej" fizyki.

poniedziałek, 18 marca 2019

STW czyli szczególna teoria względności

  1. Szczególna teoria względności jest teorią relatywistycznych paradoksów.
     
  2. Miarą relatywistycznego paradoksu jest stosunek wartości relatywistycznej do spoczynkowej.
     
  3. Relatywistyczne paradoksy zniekształcają obrazy a nie ich źródła i nie czasoprzestrzeń.
     
Miarą relatywistycznego paradoksu energii, czyli "paradoksalnej" zmiany całkowitej energii E = E0 + EK ruchomej masy spoczynkowej m0 jest czynnik Lorentza, a energię kinetyczną tej masy określa nie tylko jej szybkość VT ale i zjawisko Dopplera - jego miarą jest współczynnik K=1+βT gdzie βT=VT/c jest klasyczną szybkością dopplerowską.


Moja fg - fizyka galileuszowska - jest dopplerowska. Euklidesowa.

A dzięki temu wzorowi, zaakceptowałem relatywistyczne paradoksy, moimi dopplerowskimi wzorami i ortonormalnymi diagramami - bo one pozwoliły paradoksy Einsteina zinterpretować euklidesowo, jako oczywiste zjawiska fizyczne, które muszą wystąpić jako euklidesowy efekt klasycznego zjawiska Dopplera. - Dziwnym byłoby nieistnienie tych "pseudoeuklidesowych paradoksów". Podobnie jak nieistnienie antyobrazów nadsygnalnej materii. - Ale relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają świata - czasoprzestrzeni i materii - ale jego obrazy, i antyobrazy. 

A energia spoczynkowa więzi, kwantami działania, masę w próżni, w jej - masy - eterze własnym. Sprzeciwia się jego zmianie (bezwładność). Bo koncentracja kwantów h w kierunku ruchu po dopplerowsku wzrasta, a w kierunku przeciwnym maleje. Czyli tak rośnie i maleje energia, i siły - siła wypadkowa sprzeciwia się zmianie ruchu.   

Cząstki oddziaływają echem, wymianą sygnałów, swymi obrazami

Dlatego fizykę należy budować "radarowo", sygnałami o skończonych szybkościach, kinematykę sygnałami nieoddziaływającymi a dynamikę sygnałami oddziaływającymi.

Ale czym jest ten "punktowy" (elementarny) sygnał - cząstką (kwantem) Plancka czy fotonem?
    Ale wszystko jest z Plancka kwantów h , także foton.
    Kwant h jest fundamentalną cząstką próżni, eteru.

Przypominam że jest druga przydatna definicja kinematyki, ale chwilowo gdzieś mi umknęła.

n-echo - tam i z powrotem, itd....

piątek, 15 marca 2019

Może tak powstaje neutrino
czyli brakująca masa/energia

To normalne, że częstotliwość pędzącego oscylatora (nadajnika) zależy od jego stanu dopplerowskiego - podczas zbliżania się do obserwatora (odbiornika, detektora - tutaj pionowa oś ct) jest ona większa od spoczynkowej, a podczas oddalania, mniejsza . . ..

STOP !  - częstotliwość ruchomego oscylatora się nie zmienia
- zmienia się częstotliwość jego elektromagnetycznego obrazu - pędzącego do obserwatora z szybkością c. W jego eterze własnym.
     We wzajemnym spoczynku częstotliwości źródła i obrazu są równe.

      Nie zmienia się częstotliwość źródła (nadajnika) ale częstotliwość jego obrazu oddziałującego z obserwatorem (z odbiornikiem).

Towarzysz Karol Marks pozwolił zmieniać sens pojęć które hamują dalszy rozwój, w pożądanym kierunku. Podobno po to jest nowomowa. 

















Wiem że o tym wiecie. I o tym że radar mierzy tylko chwile wysłania i odbioru sygnału, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami … I że w najważniejszych eksperymentach, w mikroświecie, też się mierzy nie to o co chodzi - że to się liczy z tamtego, zmierzonego, jakimiś wzorami … Ale co z tego … - I tak w obliczone - jakimiś wzorami - wyniki będziecie wierzyć, bo wam renormaliści każą.

CDN - a teraz muszę wszędzie zmieniać te słowa. ========================
                     To kolejny przełom w mojej percepcji.

Percepcja – procesy zmysłowe oraz interpretujące je jako wytwór obiektów lub wydarzeń pochodzących z zewnętrznego, trójwymiarowego świata. Działem psychologii, który w największym stopniu bada percepcję jest psychofizyka. wikipedia



Na razie zostawiam poniższy stary tekst, z kasowanego bloxa - zmienię go później. Gdy znajdę prawdziwsze najprostsze isłowa.
- Stary tekst wygląda tak:

          obraz
Czyli sygnał* docierający do ct z lewej strony, niesie większą energię niż sygnał docierający do niego z prawej strony, od oddalającego się obiektu. - Zjawisko to (zjawisko Dopplera) zachodzi klasycznie (eT) i relatywistycznie (eR), ale relatywistycznie, to znaczy gdy liczymy je wzorami Einsteina, czyli eR, zachodzi ono bardziej, czyli różnica tych energii jest większa niż różnica klasyczna - bo klasyczna szybkość VT jest jednakowa po obu stronach osi ct , natomiast relatywistyczna szybkość VR po stronie prawej jest mniejsza. - Tak wychodzi z relatywistycznego rozwinięcia (2) wzoru E=mc2. - I widać to na tym diagramie (ale zerknij także do mojej późniejszej notki To-normalne-że-częstotliwość-pedzącego-oscylatora (nadajnika) zależy od jego stanu dopplerowskiego w zbit.blox - dostrzega to odbiornik).
     Ponieważ nie wiem w jakich eksperymentach i jak zauważono ten relatywistyczny niedobór masy/energii "uniesionej" przez neutrino, dalszy ciąg niniejszych rozważań pozostawiam tym, którzy to wiedzą. Podpowiadając im by nie zapomnieli o minichronach. I że chodzi tu o światło, czyli o STW Einsteina, czyli o parafizykę eRT.

piątek, 23 października 2009

Czy wiesz że

  • Najłatwiej udowodnić to czego nikt nie rozumie. Zwłaszcza gdy wystarczy udowodnić tak by nadal nikt nie rozumiał. A właśnie tak dowodzi się w fizyce współczesnej.
     
  • Nadal są ludzie którzy nie wiedzą że słyszą antysamoloty.
    A przecież nie można nie słyszeć antysamolotu słuchając samolotu wyprzedzającego dźwięk.
    - Zobacz jak słyszymy naddźwiękowy samolot.
    Bez tachionów o antymaterii można tylko matematyczne bajki opowiadać
     
  • Einstein niewyobrażalny eter zastąpił niewyobrażalnym światłem.
    - Dlaczego Einstein, a za nim inni, uważają że eter trzeba sobie wyobrazić a światła (pola) nie? - Przecież "pole" to tylko matematycznie inny opis eteru (lub innego ośrodka). To jego opis polowy.
     
  • Świat obiektywny spostrzec można tylko sygnałami nieskończenie szybkimi.
    - Sygnałami o skończonych szybkościach spostrzegamy tylko jego różne, różnie opóźnione i zniekształcone obrazy.
     
     
  • Nie osiągnie ważnego wyniku ten, kto zatrzymał się przed barierą c.
    Będzie przed nią dreptał, wymyślał nowe filozofie lub matematyki.
     
  • Twórcy renormalizacji dostali Nobla . .  .


Zbudowałem euklidesową teorię względności
z takim wzorem na jego relatywistyczną energię E=mc2. - Zobacz.
 
A fizyk współczesny, gdy nie może czegoś zrozumieć, wyobrazić sobie, nie popada w depresję ale w kosmologiczną matematykę. A często także w filozofie Wschodu. Fizycy są otumanieni matematyką. - Matematyka to za mało - to nie fizyka.
 
Einstein rezygnując z niewyobrażalnego eteru zaakceptował niewyobrażalne światło i niewyobrażalny świat - zafundował nam jego niewyobrażalną fizykę.