Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2019

Znów jestem w internecie

Ale internetu już nie ma. Zniszczono, zniechęcono do niego.

A moja anemia jest megaloblastyczna. Ale kiszki grube i cienkie są zdrowe. Dlatego wkrótce badania będą kontynuowane, coraz dalej od domu. Ale do tytułu doktora jeszcze mi dalej.

Żyć już tylko po to by się leczyć, i to nawet nie na dowolnym boku ...
.

niedziela, 5 maja 2019

Unieruchomione aplikacje ożywają
- Internet Explorer, MS Office, . . .

Ożywia je ktoś bez mojej pomocy.

Przypominam że 27 kwietnia znikł Internet i, okazało się, padły owe aplikacje. Internet był niedostępny przez router i bez, bezpośrednio przez kabel. Ale w końcu trzeba było od nowa "ustawić" router. Skasować hasło i ponownie je wklepać (a może ID - nie pamiętam). - Dodam że tę awarię też spowodował ktoś bez mojej pomocy.

Czyli można powiedzieć że jest prawie normalnie. Bo wcześniej szybkość laptopa wróciła do normalnej, Salon24 przybrał normalny wygląd i pojawiły się komentarze. A jest "prawie" normalnie, bo inicjacja systemu trwa za długo, zwłaszcza ikonki w pasku zadań nie pojawiają się jednocześnie ale wyraźnie kolejno, z wyraźną niechęcią.
    A ten za długi kod HTML w tutejszych notkach rzeczywiście pojawia się tylko gdy kopiuję coś z HTTP - a blogger jest HTTPS. - A ja dotychczas prawie tylko tak tu wklejam, zwłaszcza podczas przenosin bloxów.

PS. - Ale gdy chciałem Wordem obejrzeć plik HTML to pojawiło się takie okienko:
Ale zdaje mi się że podczas instalowania Office ono też się pojawiło - i że zignorowałem je bo korzystam z Office wielostanowiskowego i to okno pewnie stąd (admin z urzędu co nieco u mnie może).
    Zresztą tu chodzi o dokument a nie o aplikację. - To okienko pojawia się gdy biorę do Worda tylko ten dokument.
    - Może do tego dokumentu ktoś coś dodał ?! - Dawno  temu ktoś do notki bloxa coś mi dopisał i miałem duży kłopot.

    A wieczorem zauważyłem że Salon24 jest taki piękny, i z komentarzami, w przeglądarce Edge a w Internet Explorer nie - nadal rozsypane śmieci. Mówiąc szczerze, to jest tak jakby go nie było. - Ale inne dokumenty ogląda bez zarzutu. Także tego bloggera  czyli zbit-fg.blogspot.com .

sobota, 27 kwietnia 2019

Już jest koniec

Kilka godzin nie miałem sieci bo zmieniły się ustawienia sieci lub Internetu - syn sąsiadki poprawił. Wtedy okazało się że nie działa przeglądarka Internet Explorer, więc przeszedłem na Edge, której nie znam bo nigdy z niej nie korzystałem. - To prawdopodobnie taki atak jak wtedy gdy mi dysk zniszczono. Zaczął się w podobny sposób. - Jeszcze się z tym nie uporałem. - Nawet komentarzy nie mogę wysłać normalnie, muszę kombinować. - Poznikały konta i hasła, wszędzie muszę się logować, nic domyślnego.

    Straciłem wiele godzin, w których mogłem tutaj skopiować kilka notek z moich bloxów.

niedziela 28 kwietnia 2019 

programy których nie mogę uruchomić:
Internet Explorer
Word
Outlook
Excel i inne aplikacje MS Office
. . . 
Gdy chcę coś z tego uruchomić pojawia się okienko z komunikatem
Gdy kliknę Tak pojawia się następne okienko
Gdy teraz kliknę Tak to z lekkim opóźnieniem to okienko znika i już nic się nie dzieje. - Program się nie otwiera, nawet nie pokazuje się. - To jest poważna "awaria". Poważnie podejrzana.
    Zaczynam myśleć o spokojnej starość. Bez komputera i telewizji. - Ale przelewy trzeba robić...

    Pojawiło się też okno informujące że prawdopodobnie tych uszkodzonych aplikacji nie ma w rejestrze systemu. Ale ja do rejestru kilka lat nie zaglądałem i już nie wiem jak to się robi. I nie chcę wiedzieć.
    Mam dość komputerów, telewizorów i w ogóle.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Moi poprzednicy - Bondi, McCrea i Milne

Ale oni w niczym mnie nie wyprzedzili. - Ale Milne odważnie i kompetentnie bronił zdrowego rozsądku. A Bondi, zgoda, pierwszy STW Einsteina zbudował współczynnikiem Dopplera - ja jestem drugi. Czyli on pierwszy zbudował STW konsekwentnie radarowo, a nie tylko, jak Einstein, radarowo zdefiniował "jednoczesność" jednego zdarzenia z samym sobą (!). - Bondi co prawda wyprowadził wzór liczący relatywistyczną szybkość VR (u Einsteina jest ona skądś znanym parametrem, jak wszystkie wartości spoczynkowe), ale nie wyprowadził wzorów eT liczących wartości spoczynkowe (także ruchomych obiektów), a bez nich nie można zbudować paraecholokalizacji eRT czyli STW Einsteina - sposobem euklidesowym!!! A dopiero wtedy można euklidesowo zinterpretować STW. - To zrobiłem ja.
eR / eT ≡ eRT ≡ STW

"Inni" - moi rzekomi poprzednicy:
  1. Bondi Herman (1919-2005)
  2. McCrea William Hunter (1904-1999)
  3. Milne Edward Arthur (1896-1950).
    Ta notka, z 20 stycznia 2013 roku, jest przede wszystkim dla mnie, by mi o nich przypominała, bo szybko ich zapominam. Gdy nie dość często przypominają mi ich, moi wrogowie, nie mogący zaprzeczyć że ja to zrobiłem, bo to jest w Internecie. A gdy coraz trudniej to bagatelizować, usiłują mi i innym wmówić, że nie byłem pierwszy.
    Ale obecnie dominuje inna metoda - coraz liczniejsze chóry powątpiewają, a nawet już wątpią, nawet podważają, współczesną fizykę, ale przemilczają tych którzy wcześniej to robili. Jakby dopiero oni, ci chórzyści, to zauważyli. Tak wymazują swoje winy i przywłaszczają cudze zasługi. Odwlekają swoją i współczesnej fizyki, powszechną kompromitację.

    No i oczywiście ci chórzyści nie wiedzą że ja, gdy robiłem swoje, o powyższych nawet nie słyszałem, nawet o Bondim. Którym, gdy się o nim później dowiedziałem (z Ugarowa), się zachwyciłem. Teraz wiem, że niesłusznie, bo on, a na pewno w STW, niczego godnego uwagi nie zrobił - tylko przepisał ją przy użyciu "wygodnego współczynnika" k , podobno bardziej dydaktyczngo, by uczynić ją niewyobrażalną inaczej. - On też był "utrwalaczem" a nie "obalaczem". Przelewał z pustego w próżne. Dreptał. - Powyżsi nie byli "alternatywni". Był nim natomiast nasz Michał Gryziński.  Ale i on nie zmienił poglądu na świat, nie przywrócił euklidesowej czasoprzestrzeni.

    Ale Milne'go może nie należy lekceważyć - zgadzam się z nim w temacie czasu uniwersalnego, kosmicznego. - Absolutnego?! - Widocznie jemu też nie wystarczał czas relatywistyczny. Ale może go tolerował ... - Ale może wtedy tęsknota za absolutem była powszechna, może jeszcze wielu nie wystarczała fizyka pisana na wodzie.
    O powyższych nie wiedziałem, bo Internet wtedy nie był "osobisty", powszechny, a Google to nawet nie było. A w książkach o nich nie pisano. Nawet nie było w nich postulatów Einsteina. Pojawiły się dopiero w książeczce Infelda w 1984, ale ja zdobyłem ją dużo później, prawdopodobnie w antykwariacie. Wcześniej ktoś przysłał mi je przepisane na maszynie z książki F.S. Zawielskiego, ale też grubo po fakcie. Przedtem znałem tylko dziennikarskie "współczesne" karykatury tych postulatów. - Zobacz oryginał, jak w 1905 roku napisał je Einstein (tak, że niewiele z nich wynika - pozwalają na wszystko).
    O Zawielskim też nic nie wiedziałem - zdaje mi się, że wtedy mi się zdawało, że to Polak i że to on mi przysłał. Pocztą papierową, bo maili jeszcze nie było. Zresztą wtedy nie było jeszcze osobistych komputerów - wtedy był ZX z własnym magnetofonem, a całe ustrojswo podłączało się do telewizora, bo monitorów jeszcze nie wymyślono. Takie komputery mnie nie interesowały, więc ich nie miałem. Ale wtedy pracowałem zawodowo na EMC, czyli na Elektronicznej Maszynie Cyfrowej (tak nazywano prawdziwe komputery, czyli także naszą Odrę 1304 i następne, bo "komputer" brzmiało kapitalistycznie).
    To była notka z 20 stycznia 2013.