Szukaj na tym blogu

czwartek, 28 marca 2019

Dlaczego antymateria tak szybko znika

Antymateria znika tylko w ruchu zmiennym, w ruchu jednostajnym byłaby wieczna - pokazują to moje minichrony.

Minichrony powstały podczas dogłębnej analizy ruchu po torze odległym od obserwatora.
Na razie analizy tylko kinematyki ruchu po odległym torze prostoliniowym.
 
Kreacja pary obraz-antyobraz ...Nie spostrzegamy odległych obiektów, spostrzegamy tylko docierające do nas ich obrazy. I, ewentualnie, ich antyobrazy. - Antyelektron jest antyobrazem elektronu. A nie obrazem antyelektronu! Antyelektronu niema, antymaterii.
- Ten fakt powinien zmienić twój sposób myślenia. Jak ten że echosonda mierzy tylko chwile wysłania i odbioru sygnałów, a wszystko inne z tych chwil liczy, jakimiś wzorami, a one zależą od tego w jakie "światło" (sygnały) kto wierzy. - Nie tylko wzorami Einsteina.
 
Dalszy tekst usunąłem bo wkradło się do niego jedno wielkie nieporozumienie - odpowiedź poprawna jest tylko w minichronach a nie w echolokacjach. Bo na moich dwuwymiarowych diagramach czasoprzestrzennych t,x jest jednowymiarowa przestrzeń x , nie ma więc w niej odległego toru. Poza tym czym innym jest niewykrywalność własnymi sygnałami, odbitymi od echolokalizowanego obiektu, i czym innym jest znikanie w obserwacji sygnałami cudzymi, wysyłanymi przez obserwowany nimi obiekt.
Poza tym komputer mam dobry ale naprawdę ktoś grzebie w moich bitach. Albo programy nie wyrabiają, bo działam jednocześnie na kilku frontach, nie tylko w tej notce.
    A może to wina edytora SharePoint Designer 2007 - bo np. podczas pisania tej notki jednocześnie udoskonalałem stronę Wewnętrzny (własny) czynnik Lorentza w mojej witrynie WWW i ciągle było gorzej. A teraz, po restarcie PC, w edytorze nadal jest źle ale w przeglądarkach jest idealnie, tak jak chciałem. - A ja dużo grzebię w kodzie, nie tylko WYSIWYG, i widzę że kod jest dobry więc dobrze powinno być.


Nie spostrzegamy świata - spostrzegamy tylko jego obrazy.
- To jaki jest świat ?      odpowiedź


- Ale dlaczego antymateria tak szybko znika ?! odpowiedź (szybkość znikania antyobrazu zależy nie od szybkości tachionu ale od jego przyspieszenia)
Polecam także notkę Moje kroki milowe do nowej fizyki.
A do moich pytań z fizyki dodaję: Czy zauważono nieruchomą antycząstkę?
I czy zauważono samą antycząstkę, bez cząstki, czyli nie w parze?

Fizycy są już bardzo nudni

Na przykład prof. Jadczyk uparcie nie wie czym jest antymateria. Że to żadna antymateria ale antyobraz tachionu. Prof. Jadczyk uparcie udaje nieznajomość tego i tego. - Profesor "nie wie" że "antymateria" (antyobraz) jest dowodem na to że istnieją tachiony.

Nie pozwólcie Profesorowi tak dużo nie wiedzieć - podajcie mu linki do mnie.

A może Profesor odpowie na te pytania:
Dlaczego antymateria tak szybko znika ?    moja odpowiedź
Czy zauważono nieruchomą antycząstkę?
Czy zauważono samą antycząstkę, bez cząstki, czyli nie w parze?

Ja nie mogę go spytać bo nie mam do niego dostępu, bo nie mam dostępu do Salonu. Wyrzucili mnie  i udają że mnie niema.
 
Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2019/03/01 16:53:08
Czy zaobserwowano antymaterię nie w parze? Ależ oczywiście. Już kilka lat temu fizycy zaobserwowali nawet światło emitowane przez atom antymaterii (konkretnie antywodoru). Izolowany, wytworzony przez samych fizyków.
www.sciencealert.com/physicists-have-observed-the-light-spectrum-of-antimatter-for-first-time
Proszę mi wybaczyć, ale mówienie w związku z tym o tachionach to bełkot. Równie dobrze można by "dowodzić", że za tym atomem stoją krasnoludki. Tak więc proszę nie opowiadać tych żenujących bajek.
-
fg2002
2019/03/01 17:07:06
Żałosne są współczesne eksperymenty - wszystko potwierdzą albo obalą. Co klient sobie życzy.
A żenujące są renormalizacje - można pęc ze śmiechu. - Fałszowanie wyników nagrodzone Noblem.
- Wiem że to znasz, ale może ktoś nie zna
   Zaczęło się, już mnie okradają.

środa, 27 marca 2019

Już nie dla mnie



WordPress przysłał mi powyższy mail.
A poniższy ja sobie sam napisałem:

You're a few steps closer to creating a great website

czyli:
"Jesteś kilka kroków bliżej do stworzenia wspaniałej strony internetowej."

Ale dla mnie, nie anglika, są to kroki milowe.

By skorzystać z wordpress trzeba znać język angielski.
  

- WordPress już nie dla mnie !


dlatego wybrałem zbit-fg.blogspot.com
 

Fotomontaż

autor goboist - dziewczyny figlarnie nieprzyzwoite

Zobacz także Bogata kolekcja fotografii rodzinnej.

wtorek, 26 marca 2019

Zamek

Danuśka i Zbyszko
    To, że dopiero w latach 1974-1984 przeprowadzono restauracje kożuchowskiego Zamku i przeznaczono go na cele kulturalne, jest nieprawdą. Wszystko zaczęło się w roku 1962 - kilku zapaleńców postanowiło wyremontować w nim jedną salę i ćwiczyć kulturystykę. Ale w ciągu kilku lat wyremontowali oni cały parter i zrzeszyli się oficjalnie w ognisko TKKF "Renesans", które było inicjatorem i organizatorem wielu, także masowych, imprez i zapoczątkowało budowę dwóch ośrodków wypoczynkowych nad lubuskimi jeziorami. To o tych zapaleńcach były pierwsze reportaże radiowe i telewizyjne, i pisały wszystkie gazety, podobno także zagraniczne. Niektóre. - To dzięki nim i dzięki przewodniczącemu Miejskiej Rady Narodowej, Czesławowi Chaburze, który w nich uwierzył i znacząco ich entuzjazm wspomagał, Zamek ocalał, bo ministerstwo, chyba kultury, skreśliło go wtedy z listy obiektów które miały się zabytkowo rujnować - nie miały być odbudowane ani konserwowane. Gdyby nie oni, teraz by tam stała, a może leżała, zabytkowa ruina.
    Napisałem to po zajrzeniu na stronę http://zamki.net.pl/zamki/kozuchow/kozuchow.php. A potem wspomnienia Stanisława Kowalskiego, który niejednego kielicha wychylił w Zamku w komnacie zamieszkałej przez młode małżeństwo, Danuśkę i Zbyszka. - W swoich wspomnieniach wymienił Edmunda Szajera, który wcześniej tam zamieszkał ze swoją rodziną i "zatykał dziury" (podkładał garnki) gdy deszcz padał - ale to my zaczęliśmy systematyczną i fachową odbudowę, zdobywaliśmy znaczącą pomoc od miejscowych zakładów i przekuwaliśmy ją w czyn. Praca wrzała.
    Okazuje się, że jest dużo stron WWW na temat tego Zamku. - Nie mam żalu o to, że nikt nas nie wspomina, ale po co zaraz fałszować historię. Jasne że małą, ale to była nasza wielka wspaniała przygoda, która jak wszystkie, może się nam znudziła ale skończyła się szczęśliwie, bo była kontynuowana już urzędowo przez firmy i urzędników.
    Kożuchowski Zamek był moją przygodą równą tej z fizyką. Równie fanatyczną. I na pewno jeszcze kilku moich przyjaciół.
    Dałem świadectwo prawdzie i już nie powiem na ten temat słowa. - Dodam jeszcze tylko, że z naszej winy mogła zostać przerwana odbudowa kożuchowskiego ratusza, bo wojewoda Lembas, gdy zobaczył to co my zrobiliśmy, naprawdę tym oszołomiony, chciał środki przeznaczone na odbudowę ratusza przelać na odbudowę Zamku. Na szczęście tak się nie stało, odbudowano to i to, ale my otrzymaliśmy wtedy przydział na piec typu kamino, do centralnego ogrzewania, które wtedy instalowaliśmy. A były to czasy gdy brakowało nie tylko sznurka i uszczelek, ale także kształtek, czyli najgłupszych kolanek czarnych i cynkowanych, i im podobnych detali. - Moja wiedza budowlańca, także murarska i hydrauliczna, pochodzi z tamtych czasów.
   Ale szkoda czasu na te wspomnienia.

   Ale najpiękniejsze fotografie Zamku są w iwmali.bloog.pl.
   - Były ...


PS. 2017 rok.
     Stanisław Kowalski we wspomnieniach napisał że w kwietniu 1984 r. odszedł z pracy w Urzędzie Wojewódzkim, a ja dokładnie pamiętam że wspomniana tutaj, wyżej, wizyta wojewody Lembasa z całą wojewódzką świtą miała miejsce w połowie lat 1960-tych i była fragmentem rytuału przekazywania innej osobie stanowiska Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - konserwator Kowalski przechodził do Lubuskiego Towarzystwa Kulturalnego. A może naukowego - dokładnie nazwy nie pamiętam. - Stanisław Kowalski stawał się wtedy tego Towarzystwa prezesem.
     A wcześniej, w roku 1962, Stanisław Kowalski obejmował stanowisko Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków a ja, z kolegami, zaczynałem remont Zamku. Jako niezrzeszeni a potem jako statutowe Ognisko TKKF "RENESANS".

     To napisałem w zbit.blox.pl a teraz  napiszę ciąg dalszy.

     Ktoś kto by o nas przypominał, że byliśmy pierwsi, umniejszałby zasługi władzy, także konserwatora, narażałby się.

Trzy obiekty - diagramy

Już 10 lat temu zastanawiałem się jak i kiedy ten obrazek sporządziłem, bo on bardzo stary - nawet niekolorowy. Może to późniejszy zrzut ekranu bardzo starej notki. - Teraz by mi się nie chciało. - A znalazłem go w kopi już zapomnianego blogu fizgalnew.blox. I pokazuję go jako dowód na to że kiedyś takim leniem nie byłem.
Teraz bym napisał(zależnie od tego jak go "skalibrujesz") lecz jak go zrenormalizujesz - bo to brzmi zjadliwiej.

Ale dlaczego nie ma tego w mojej witrynie WWW ?
Prawdopodobnie moja witryna jest niedokończona, miała być kontynuowana.

Prawdopodobnie, bo pamiętam że gdy moja fizyka nie wzbudziła zainteresowania, zainteresowałem się komputerami - to była moja kolejna pasja. - Teraz nie mam czegoś takiego, nareszcie. - A wcześniej był Zamek. I TKKF.

PS. - W bloxach (było takie blogowisko), a raczej w jednym bloxie, w zbit.blox.pl , wspomniałem o mojej wielkiej przygodzie z Zamkiem (i TKKF) ale tutaj przemilczę. Pamięć o tym teraz skazuję na zabytkową ruinę. - Wystarczy że Zamek przed takim losem uchroniłem.

Nie! Dopiero teraz zrozumiałem że to podłość, to że nagle przestano nawet w gazetach o mnie wspominać. Ten powszechny zanik pamięci stał się możliwy gdy z rodziną wyprowadziliśmy się z tej mieściny. Gdy po wizycie wojewody, który osobiście mi gratulował i dziękował, władza przystąpiła do generalnego remontu - wtedy władzy zaczęła przeszkadzać pamięć o społecznych poprzednikach, inicjatorach. Gdy o nich zapomniano Zamek zaczęto remontować z inicjatywy - oczywiście! - urzędników!
    Dopiero teraz zrozumiałem dlaczego Wojewódzki Konserwator nie wspomniał o mnie w swoich wspomnieniach a kilka słów poświęcił panu który podczas deszczu podkładał puszki na strychu - bo on to tylko folklor, śmiesznostka, żaden inicjator.
    Nie! tego nie daruję, napiszę kawałek prawdziwej historii. Zacznę już w następnej notce.

    Jak trudno w to uwierzyć. Zwłaszcza gdy się w to wierzy.


Ten obraz też nie może czekać

Edward Hopper Chop suey

poniedziałek, 25 marca 2019

Nighthawks

Edward Hopper - Nighthawks
W pustce jest próżnia a nie odwrotnie.
 

Zabawa w fizykę wysokich energii

 - to tytuł notki prof. Eine. Którą zaczął tak:
 
      Niespostrzeżenie dla wielu z nas, pojęcie próżni stało się w fizyce współczesnej kategorią fundamentalną. Dramatycznie można powiedzieć, że przyszłość naszego wszechświata zależy od tego, co będzie się działo ze stanem próżni wszechświata. 
      Jeżeli napisałem "stan próżni", to tym samym czytelnik już nie może rozumieć próżni, jako pustki, jako "nic" ,ryzykuje bowiem bezsensowne stwierdzenia , np. "stan nic jest taki, a taki".  

Święte słowa. - Mieszczą się w moich słowach, o tym że z próżni do pustki przelejesz, ale odwrotnie nie. I w tych, że próżnia, a może eter, "popiół" z którego powstaje wszystko i w który wszystko się obraca, to chaos Plancka kwantów h , kwantów działania i jego fluktuacje, struktury. - A ktoś inny, może Andrzej me47, powiedział że próżnia nie może być niczym, pustką, skoro posiada własności, właściwości - elektryczne i magnetyczne, czyli elektromagnetyczne, czyli ε0 i μ0. - Dawno o tym Internet o tym powiadomiłem.

Od wielu lat w tym blogu jest tag eter-próżnia-pustka-przestrzeń-czasoprzestrzeń-eteron-pole. I od dawna szukam modelu próżni.

A od niedawna z zaciekawieniem czytam notki (blogowe artykuły) Einego.

- A że prof. Eine po tym wstępie popadł w matematyczne fantazje? . . .
PS. - Dawno, może w latach 70-tych, zauważyłem że istnieje układ jednostek w którym jednostkami obu przenikalności - elektrycznej i magnetycznej - są odwrotności jednostek szybkości. Wspominałem o tym już tutaj. - A Andrzej me47 zwrócił uwagę na to, że we wzorach na rezonans zawsze występuje kwadrat szybkości. Co może świadczy o tym, że poza rezonansem oddziaływanie elektryczne i magnetyczne mają rożne szybkości.
    - Ale zawsze Vε · Vμ = c2 … - Także gdy Vε ≠ Vμ 

Fala elektromagnetyczna jest rezonansem. A elementarną cząstką próżni, eteru, jest cząstka Plancka, czyli h. - Tak przypuszczam.

Hasło dnia:  Łatwiej imponować naukowym bełkotem, niż wyobrażalną fizyką.
A prof. Eine może zgodzi się już także z tym, że pole elektromagnetyczne opisuje eter, a nie siebie.

Moje postulaty

To że wiatr nie wieje nie znaczy że powietrza nie ma. Ani eteru. - napisałem dawno temu. - Ale teraz zauważyłem że MM (Michelson i Morley) udowodnili nie że odbiornikowi nie wieje wiatr, ale że każdemu odbiornikowi zawsze wieje elektromagnetyczny (świetlny) wiatr o szybkości c. Że taką szybkość mają wszystkie fotony. Ale mówiąc ogólnie, każdy w innym układzie. W którym tkwi nieruchomo dany, konkretny, odbiornik. - Nie chodzi o to że balonistce wiatr nie rozwiewa włosów, ale że rozwiewa je zawsze jednakowo, zawsze z tą samą szybkością c.
    A mnie to już w 1986 roku przestało dziwić, bo zrozumiałem że to jest normalne, galileuszowskie. Euklidesowe a nie pseudoeuklidesowe. - Że jeśli przyjąć że nadajnik A i odbiornik B tkwi, każdy, w swoim układzie i że te układy poruszają się względem siebie (wzajemnie) szybkością VT , to tylko sygnały wystrzelone przez A z szybkością VT+c  w swoim układzie (eterze), uderzą w odbiornik B z szybkością c (mierzoną w jego układzie).
    A mówiąc prawdę to nadajnik i odbiornik tkwią nie tyle w swoim układzie, ale w swoim eterze własnym.

Na pewno można napisać to przystępniej, ale kto zechce to i tak nie zrozumie. - Zobacz moje postulaty. - Może one podpowiadają nam czym jest stała struktura subtelna. - Zobacz.