To że wiatr nie wieje nie znaczy że powietrza nie ma. Ani eteru. - napisałem dawno temu. - Ale teraz zauważyłem że MM (Michelson i Morley) udowodnili nie że odbiornikowi nie wieje wiatr, ale że każdemu odbiornikowi zawsze wieje elektromagnetyczny (świetlny) wiatr o szybkości c. Że taką szybkość mają wszystkie fotony. Ale mówiąc ogólnie, każdy w innym układzie. W którym tkwi nieruchomo dany, konkretny, odbiornik. - Nie chodzi o to że balonistce wiatr nie rozwiewa włosów, ale że rozwiewa je zawsze jednakowo, zawsze z tą samą szybkością c.
A mnie to już w 1986 roku przestało dziwić, bo zrozumiałem że to jest normalne, galileuszowskie. Euklidesowe a nie pseudoeuklidesowe. - Że jeśli przyjąć że nadajnik A i odbiornik B tkwi, każdy, w swoim układzie i że te układy poruszają się względem siebie (wzajemnie) szybkością VT , to tylko sygnały wystrzelone przez A z szybkością VT+c w swoim układzie (eterze), uderzą w odbiornik B z szybkością c (mierzoną w jego układzie).
A mówiąc prawdę to nadajnik i odbiornik tkwią nie tyle w swoim układzie, ale w swoim eterze własnym.
Na pewno można napisać to przystępniej, ale kto zechce to i tak nie zrozumie. - Zobacz moje postulaty. - Może one podpowiadają nam czym jest stała struktura subtelna. - Zobacz.
ale przede wszystkim - o dopplerowskiej euklidesowej fizyce galileuszowskiej,
w której relatywistyczne paradoksy nie zniekształcają źródła ale obrazy którymi źródła oddziaływają.
A logika to rozum najpłytszy, posiadają go nawet maszyny. A erotyka jest wdziękiem płci.
A ten blog jest wspomnieniem moich bloxów, bo ich już nie ma.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MM czyli Michelson i Morley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MM czyli Michelson i Morley. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 marca 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)